Szybkie pożegnanie PGE Budowlanych Łódź z Ligą Mistrzów

1 godzina temu

Fenerbahçe tym razem z Rosjanką w składzie

PGE Budowlani Łódź przegrali ostatni mecz w fazie grupowej w tej edycji Ligi Mistrzyń. Fenerbahçe nie dało polskiej drużynie taryfy ulgowej, mimo iż miało zapewnione już pierwsze miejsce przed startem tej rywalizacji.

PGE Budowlani Łódź na ostatni mecz w fazie grupowej Ligi Mistrzyń pojechali do Stambułu, zmierzyć się z Fenerbahçe, czyli liderem grupy, który pierwsze miejsce miał już zapewnione. Łodzianki nie mogły jednak liczyć na taryfę ulgową.

W tym meczu udział wzięła Arina Fiedorowcewa. Dlaczego mówimy akurat o niej? Rosjanka nie wzięła udziału w pierwszym spotkaniu pomiędzy Fenerbahçe i Budowlanymi na początku stycznia. Siatkarka nie została wpuszczona do Polski.

- Ze względu na ograniczenia nałożone przez Polskę na obywateli Rosji, wniosek o wizę Schengen został złożony za pośrednictwem innego kraju europejskiego. Jednak wniosek ten, którego rozpatrywanie zakończyło się tuż przed meczem, został odrzucony. Ponieważ aktualna wiza Ariny Fiodorowcewej wygasła z końcem roku, a okres ten zbiegł się ze świętami Bożego Narodzenia i Nowego Roku, nie było możliwe rozpatrzenie nowego wniosku wizowego przez inny kraj. W związku z tym nasza zawodniczka nie będzie mogła wziąć udziału w meczu - czytaliśmy w oświadczeniu tureckiego zespołu.

Bez niespodzianki w Stambule

O pierwszym secie adekwatnie nie można za dużo powiedzieć. PGE Budowlani Łódź nie dobrnęli choćby do 10 punktów. Po 14 akcjach mieli tylko… dwa punkty na koncie przy 12 Fenerbahçe. To był katastrofalny set w wykonaniu łodzianek, które przegrały 8:25.

Początek drugiego seta był zdecydowanie lepszy, bo podopieczne trenera Biernta trzymały się blisko z wynikiem. Gospodynie uciekły od stanu 9:8. Wtedy Eda Erdem posłała kilka zagrywek, z którymi problem miała m.in. Justyna Łysiak. Do końca tej części gry zespół ze Stambułu jeszcze powiększył swoją przewagę, mimo kilku dobrych akcji ze strony Pauliny Damaske, czy Mai Storck. Fenerbahçe wygrało 25:17.

W trzeciej partii zawodniczki Fenerbahçe trochę się rozluźniły i zdarzały im się błędy, których często u zawodniczek tej klasy się nie ogląda. To starały się wykorzsytywać Budowlane, które po bardzo dobrej akcji Rodiki Buterez przegrywały tylko 9:10. Później siatki dotknęła jedna z siatkarek z Turcji i mieliśmy choćby remis 10:10. Bardoz dobrze w tym secie funkcjonował łódzki blok. Duża w tym zasługa m.in. Pauliny Majkowskiej. Gospodynie wciąż popełniały błędy. Tak było w przypadku reprezentantki Polski - Agnieszki Korneluk, która posłała piłkę w aut. Dzięki temu PGE Budolwani prowadzili choćby 21:19. Niestety nie utrzymali przewagi. W końcówce faworytki zdołały przeciągnąć szalę zwycięstwa na swoją stronę i wygrać 25:23 i cały mecz 3:0.

Fenerbahçe Medicana Stambuł 3:0 PGE Budowlani Łódź
(25:8, 25:17, 25:23)

Idź do oryginalnego materiału