W niedalekiej przeszłości bywało, iż po sezonie wygasały umowy choćby kilkunastu piłkarzy. Nie było to sytuacja dobra, bo wśród nich były też gwiazdy drużyny, jej najlepsi piłkarze, którzy mieli największy wpływ na grę i wyniki Widzewa. Na szczęście, czasem naprawdę dość późno, udawało się te kontrakty przedłużać. Inni po prostu odchodzi.
Zmiany przyszły ostatniego lata i kontynuowane były zimą w ostatnim oknie transferowym. W tych dwóch okresach łódzki klub sprowadził ponad 20 piłkarzy. Inni musieli oczywiście zrobić miejsce tym, którzy przyszli. Było też tak, iż niektórych po pół roku pożegnano, albo wysłało na wypożyczenia. Ich kontrakty wciąż są jednak ważne.
Widzew będzie musiał przebudować zespół
Na dwie kolejki przed końcem sezonu nie wiemy jeszcze, czy Widzew utrzyma się w PKO BP Ekstraklasie. Wszyscy oczywiście trzymamy kciuki, by tak się stało. Oba scenariusze cały czas są jednak możliwe i przy obu po rozgrywkach potrzebna będzie... kolejna przebudowa zespołu.
https://lodzkisport.pl/pilka-nozna/przyjdzie-czas-rozliczen-w-widzewie-robert-dobrzycki-zabral-glos/tRKDOrFApcKe4a8BMLvXW przypadku spadku prawdopodobnie nie wszyscy zostaną i to w dwóch powodów: niektórzy nie będą chętni na grę za zapleczu PKO BP Ekstraklasy choćby za dobre pieniądze, a niektórych nie będzie chciał już Widzew. To zresztą dość oczywiste po spadku. Ci, którzy zawiedli, powinni poszukać sobie innej pracy.
Na razie nie ma jeszcze sensu rozliczać piłkarzy, ale choćby tak na gwałtownie wiemy, iż zawiedli m.in. ci, którzy mieli być największymi gwiazdami drużyny i którzy mają rekordowe nie tylko w zespole, ale całej lidze, kontrakty. To Osman Bukari i Andi Zeqiri. Zresztą trudno sobie wyobrazić, by Ghańczyk i Szwajcar zostali także w przypadku utrzymania. Problem polega na tym, iż Zeqiri ma umowę do 2029 roku, a Bukari o rok dłuższą! jeżeli przyjmiemy, iż zarabiają po milionie euro za sezon, to do wzięcia obaj mają po 4 "bańki". Trudno przypuszczać, by ktoś im tyle zapłacił. Nie po takim sezonie.
Gdyby Widzew chciał się z nimi rozstać, a decyzje trzeba będzie podejmować naprawdę już za chwilę, bo liga kończy się za półtora tygodnia, to będzie to Widzew słono kosztować.
Widzew i kontrakty - piłkarze na lata
Zresztą liczba piłkarzy, którzy mają dłuższe umowy jest naprawdę duża. Tak jak Bukari, kontrakty do 2030 roku mają Steve Kapuadi i Przemysław Wiśniewski. To akurat świetna sprawa, bo to filary obrony. Obaj spisują się bez zarzuty, a reprezentant Polski to wręcz najlepszy zawodnik Widzewa. Na pewno skład na nowy sezon będzie budowany z tą dwójką stoperów, chociaż trzeba mieć z tyłu głowy, czy w przypadku spadku, któryś z nich nie chciałby jednak odejść do lepszej ligi. Ale to w tej chwili wróżenie z fusów.
https://lodzkisport.pl/pilka-nozna/prosty-ale-genialny-plan-widzewa-rozegrali-to-po-mistrzowsku/tCm1wNAeSCwl2InlqUQTTakich umów, jakie ma Zeqiri, jest sporo. Do 2029 roku kontrakty mają Emil Kornvig, Stelios Andreou (z opcją przedłużenia o rok), Bartłomiej Drągowski, Sebastian Bergier, Veljko Ilić (z opcją), Christopher Cheng (z opcją), Mariusz Fornalczyk, Ricardo Visus i Maciej Kikolski. Możemy postawić duże pieniądze na to, iż nie wszyscy wypełnią swoje umowę i to w obu scenariuszach - utrzymania i spadku. Dotyczy to z pewnością bramkarzy, bo jest ich aż trzech. Kikolski i Ilić na pewno w końcu będą chcieli grać, a pozycja Drągowskiego jest zbyt mocna, by mieli na to szansę. Jeden prawdopodobnie odejdzie. To samo dotyczy stoperów, bo Andreou i Visus też mają swoje ambicje, a pozostało Mateusz Żyro.
Polak ma kontrakt do 2028 roku, tak samo jak Juljan Shehu, Lindon Selahi (z opcją), Fran Alvarez (z opcją), Lukas Lerager (z opcją) i Carlos Isaac (z opcją). Z kolei umowy o rok krótsze mają Marcel Krajewski, Angel Baena (z opcją) i Jan Krzywański, czwarty bramkarz w kadrze. Taki sam kontrakt ma Szymon Czyż, któremu go przedłużono, po tym, jak doznał poważnej kontuzji.
I taką samą, jaką miał Marek Hanousek, kiedy postanowił porozumieć się z klubem i odejść już zimą. Czech wiedział, iż nie ma szans na regularną grę i wolał wrócić do Dukli Praga.
Bartłomiej Pawłowski jak Robert Lewandowski
Tylko dwóm piłkarzom kończą się umowy 30 czerwca tego roku. W takim samym położeniu, jak Robert Lewandowski w Widzewie są Samuel Kozlovsky oraz kapitan zespołu Bartłomiej Pawłowski. Słowak ma jednak opcję przedłużenia umowy. Pawłowski, ikona klubu i drużyny, już nie. I wszystko wskazuje na to, iż nowego kontraktu nie będzie. Pawłowski już go przedłużał, a po poważnym urazie nie wrócił do dawnej formy. I gra bardzo mało. Można sobie wyobrazić, iż jednak zostaje, ale tylko w jednym przypadku - spadku z ligi. Wtedy mógłby pomóc na pierwszoligiwych boiskach ponownie wrócić do elity. Ale trzeba czekać...
Słowak z kolei ma opcję przedłużenia kontraktu, ale chyba Widzew będzie szukał lepszych piłkarzy na lewą stronę. Wróci kontuzjowy w tej chwili Cheng, a nie wiadomo, co dalej z wypożyczonym do Wisły Płock Dionem Gallapenim.
Do wspomnianych piłkarzy trzeba jeszcze doliczyć Samuela Akere (umowa do 2029 roku), Tonio Teklicia (2029), Antoniego Klukowskiego (2028), Kamila Cybulskiego (2028), Pape Meissa Ba (2028) i Pawła Kwiatkowskiego (2027).
https://lodzkisport.pl/pilka-nozna/widzew-wymieni-zagranicznych-pilkarzy-na-polakow-tym-zawodnikom-koncza-sie-kontrakty/nmoNGafgFtDCuFkmzVxzWidzew ma więc bardzo liczną kadrę złożoną z zawodników z długimi kontraktami. Nie ma jednak zespołu na walkę o czołowe miejsca w PKO BP Ekstraklasie. Latem więc trzeba ruszyć na zakupy i sprowadzić lepszych piłkarzy na większość pozycji. Ktoś będzie musiał zrobić im miejsce, więc przed dyrektorem sportowym wyjątkowo gorące lato. Problem, w tym iż nie wiadomo nawet, kto tym dyrektorem będzie...

1 godzina temu














