Tak łatają dziury w drodze

1 godzina temu
Zdjęcie: łatają dziury w drodze


Wraz z nadejściem ocieplenia stopniał nie tylko śnieg ale także asfalt. Dziury w drodze to dziś normalka. Do walki z nimi kierowani są najlepsi fachowcy. Kierowcy załamią ręce.

Dziury w drodze – jak powstają?

Na przełomie zimy i wiosny na wielu odcinkach dróg ponownie pojawiają się ubytki w nawierzchni. Pęknięcia i wykruszenia asfaltu to bezpośredni efekt mrozów, opadów śniegu oraz częstych wahań temperatury. Najbardziej destrukcyjne są tzw. przejścia przez zero, gdy w ciągu doby temperatura rośnie powyżej zera, a nocą spada poniżej. Woda zalegająca w mikropęknięciach zamarza, zwiększa objętość i rozsadza strukturę jezdni. Powtarzalność tego zjawiska przyspiesza degradację nawierzchni.

Na stan dróg wpływa także natężenie ruchu oraz obciążenie pojazdów. Im większy ruch, zwłaszcza ciężarowy, tym szybciej dochodzi do osłabienia warstw konstrukcyjnych. Znaczenie ma również stan podbudowy oraz wcześniejsze ingerencje w infrastrukturę podziemną – naprawy sieci gazowych, kanalizacyjnych czy teletechnicznych powodują miejscowe osłabienia, które z czasem stają się punktami podatnymi na uszkodzenia.

Dziury w drodze – odszkodowanie

Dziury w drodze to nie tylko dyskomfort jazdy, ale także realne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Uszkodzone zawieszenie wydłuża drogę hamowania i pogarsza stabilność pojazdu. Częstym skutkiem wjechania w ubytek jest zniszczenie opony, szczególnie jej bocznej części, której nie da się naprawić. Do warsztatów już ustawiają się kolejki. Problemy mają też wulkanizatorzy. Koszt tylko zakupu nowych opon na jedną oś to kilkaset złotych, do tego dochodzi montaż i ewentualne naprawy elementów zawieszenia.

Kierowcy mają prawo dochodzić odszkodowania od zarządcy drogi, o ile udokumentują zdarzenie, wykonają zdjęcia miejsca oraz zgłoszą szkodę. W Polsce zdarzały się przypadki wypłat sięgających setek tysięcy złotych, co pokazuje, iż pojedynczy ubytek w nawierzchni może pociągać za sobą bardzo poważne konsekwencje finansowe.

Zarządcy dróg rozpoczęli doraźne naprawy zimowe, polegające na szybkim uzupełnianiu najbardziej niebezpiecznych ubytków. Prace prowadzone są między innymi na drodze krajowej nr 30.

W Chmieleniu kierowcy widząc jakość robót łapią się za głowę, a mieszkańcy zwracają uwagę, iż dziury łatane są losowo i byle jak. Wskazują, iż nad jednymi dziurami drogowcy się pochylają, inne traktują po macoszemu, a kolejne całkowicie pomijają. Co więcej, wykonawcy robót przy okazji łatania dziur zanieczyszczają chodnik i pobocza odpadami asfaltu.

Redakcja Lwówecki.info zwróciła się do dolnośląskiego oddziału GDDKiA z prośbą o wyjaśnienie jakim systemem kierują się drogowcy przy wyborze dziur do załatania oraz dlaczego mocno spękany asfalt nie został usunięty, a tylko powstałą obok wyrwę próbuje się wypełnić masą asfaltową? Zapytaliśmy także, czy GDDKiA przekaże mieszkańcom Chmielenia odszkodowanie i w jakiej kwocie, w ramach rekompensaty za zaśmiecone starym asfaltem pobocza? Czekamy na wyjaśnienia.

Zachęcamy jednocześnie do dokumentowania dziur i przesyłania zdjęć na adres [email protected] będziemy informować czytelników o miejscowych zagrożeniach.

Idź do oryginalnego materiału