
Jagiellonia Białystok pod wodzą trenera Siemieńca (przez najbliższe sześć spotkań trenera Łuczaka) to ekipa o jednym z najbardziej powtarzalnych stylów gry spośród wszystkich drużyn Ekstraklasy. Pomimo corocznych zmian kadrowych każdy kibic kojarzy odważne budowanie gry od własnej bramki, oparcie akcji na silnym napastniku i rozrzucenie piłki do przebojowych skrzydłowych, do tego kompaktowa obrona w ustawieniu 4:4:2. I o ile wymienione elementy funkcjonują w miarę prawidłowo, tak problemy pojawiają się we własnym polu karnym.
OBRONA
Białostoczanie na "zero z tyłu" zagrali tylko w pierwszej kolejce tego sezonu z Koroną Kielce oraz w meczu eliminacji Ligii Europy przeciwko gruzińskiej "Iberrii 1999". W samym wrześniu Jagiellonia straciła 10 bramek, jej główną bolączką są defensywne stałe fragmenty gry oraz obrona dośrodkowań. Gdy rywal rozpoczyna grą od własnej bramki, Jagiellonia stara się zamykać środek i kierować rozegranie przeciwnika do boku przyjmując ustawienie 4:2:3:1 (pierwszy screen). W obronie średniej i niskiej (drugi screen) gdzie Jagiellonia broni w 4:4:2 również wszystko funkcjonuje w miarę poprawnie.


Problemy pojawiają się gdy przeciwnicy Jagiellonii docierają pod jej pole karne. Krycie strefowe oraz obniżanie pomiędzy stoperów Romanczuka lub występującego z dużym powodzeniem na jego pozycji młodego Eryka Kozłowskiego sprawia, iż zawodnicy skupiają swoją uwagę tylko na piłce, nie korygując ustawiania względem przeciwnika. jeżeli Jagiellonii udaje się wybronić przed dośrodkowaniami z gry, to muszą jeszcze mierzyć się ze swoją zmorą czyli rzutami rożnymi (krycie mieszane) czy rzutami z autu (strefa), po którym legionista Wszołek zdobył bramkę w ostatniej kolejce przed przerwą reprezentacyjną, a w Lidze Europy grecki Olympiakos zebrał drugą piłkę i ponowił akcję dośrodkowując na głowę Yaremchuka. W gruncie rzeczy oddalenie zagrożenia od własnego pola karnego stanowiło dla Jagiellonii duże wyzwanie, które parokrotnie kończyło się bramkami dla rywali.
ATAK
Jagiellonia, jak co sezon pod wodzą Adriana Siemieńca odznacza się wysokim procentem posiadania piłki - średnio 57,3%. (1 miejsce w Ekstraklasie). Wpływ na to ma faza otwarcia gry od własnej bramki, które odbywa się na dużym ryzyku i pewności siebie wybranych graczy. Bramkarz i para stoperów wykazuje się olbrzymim spokojem i cierpliwością wyczekując (lub świadomie prowokując podaniem w bok) na skok pressingowy przeciwnika, aby następnie minąć go podaniem do głęboko ustawionych środkowych pomocników lub graczy ofensywnych, którym przestrzeń ma zapewnić właśnie głębokie ustawienie dwóch szóstek i przyciągnięcie za sobą pomocników drużyny presującej.
Oprócz nieustannego otwierania gry od własnej bramki w strukturze 1+4+2 wpływ na wysokie posiadanie piłki, na pewno ma ich umiejętność zapraszania przeciwnika do presingu, który następnie za sprawą Abramowicza (z sezonu na sezon odznacza się większą pewnością) jest łamany do środka co pozwala na ominięcie kilku rywali i rozrzucenie akcji na skrzydła.
We wstępnej fazie budowania gry Jagiellonia funkcjonuje w strukturze 4:3:3 przy czym czwórka obrońców pozycjonuje się dosyć wąsko (boczni obrońcą znajdują się w półprzestrzeniach) to ustawienie pozwala Jagiellonii na skuteczne wykorzystywanie wielu ofensywnych rozwiązań. Przykładowo środkowy obrońca często "pauzuje grę" zatrzymując się z piłką w celu przyciągnięcia rywala i zagrania jej za plecy do szeroko ustawionych skrzydłowych (screen 1). Przestrzeń, która tworzy się pomiędzy wysoko ustawionym skrzydłowym, a prawym obrońcą Jagiellonii to miejsce, w którym piłkę najczęściej lubi otrzymywać Jesus Imaz (screen 2). W ostatnich meczach rzucały się w oczy również wcięcia z głębi pola zawodników z pozycji 8 (Klynge/Finndell), do których kierowane były diagonalne podania (screen 3). istotną rolę w drużynie Jagiellonii pełnią boczni obrońcy, których wąskie ustawienie we wstępnej fazie ataku otwiera kierunki podań zarówno do skrzydłowego szukającego pojedynku 1v1, jak również podania przez środek do napastnika.



Rozwiązanie na przedstawione wyżej koncepty taktyczne pokazała Wisła Kraków (przy bardzo niskiej intensywności ekipy z Białegostoku). Wiślacy postawili na średnią obronę w strukturze 4:2:4 nie pozwalając aby Jaga zbyt często wciągała ich w wysoki pressing. Zawężenie oraz spłaszczenie odległości pomiędzy formacjami pozwoliło na skuteczne zamknięcie gry centralnym sektorem boiska. Odpowiedzią na "szeroką ósemkę" Imaza był Igbekeme orientujący się na indywidualne krycie Jesusa.

PODSUMOWANIE
Rezultaty, które przed przerwą reprezentacyjną osiągały drużyny Górnika oraz Jagiellonii pokazują, iż w sobotni wieczór spotkają się drużyny które znajdują się na przeciwległych biegunach jeżeli chodzi o obronę pola karnego i skuteczność stałych fragmentów gry. Według statystyk aplikacji "fotmob" (Opta) Górnik po stałych fragmentach gry w tym sezonie stracił tylko jedną bramkę, natomiast trzecia od końca w tej stawce Jagiellonia dała sobie strzelić 4 bramki.
Jeszcze większa rozbieżność dotyczy ofensywnych stałych fragmentów gry. Górnik, lider tej klasyfikacji zdobył w ten sposób 8 bramek, z kolei Jagiellonia jako jedyny do tej pory zespół Ekstraklasy nie zdołała strzelić ani jednej bramki z tej fazy gry.
Jagiellonia zajmuje również dopiero 16 miejsce pod względem ilości dotknięć piłki w polu karnym rywala.
Statystyki przemawiają na korzyść Górnika, ale jest też druga strona medalu. Trzytygodniową przerwę Jagiellonia mogła przepracować w znacznie pełniejszym składzie. Trener Gasparik musiał natomiast radzić sobie z absencją aż dziewięciu zawodników powołanych do reprezentacji narodowych, co ograniczyło możliwości pracy z podstawową kadrą. Kibice mogą się spodziewać interesującego meczu, Górnik na wyjazdach stracił w tym sezonie tylko dwie bramki, a do tego imponuje skutecznością stałych fragmentów gry. Jagiellonia, szuka swojego ofensywnego rytmu w czym na pewno ma pomóc uszczelnienie defensywy i upragniona bramka zdobyta z ustawionej piłki.
TRZEBA WYKORZYSTAĆ:
- Problemy z obroną pola karnego
- Braki w fazie przejściowej do obrony Szmyta i Imaza
- Nadmierną pewność w budowaniu gry od swojej bramki
TRZEBA UWAŻAĆ NA:
- Próby wciągnięcia do wysokiego pressingu
- Dynamicznych odwróconych skrzydłowych
- Płynność w utrzymaniu się przy piłce
NOTATKA INDYWIDUALNA:
- Eryk Kozłowski wchodzący w buty dyrygenta Tarasa Romanczuka
- Jesus Imaz dochodzący do sytuacji (2 z Legią + bramka w sparingu z Polonią Warszawa)
- Osmane Sow sprawdzany na pozycji nr 9
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto i Wideo: Canal+, PanorisApp, Fotmob.com, Polsat


















