Wirus lidera dopadł również podopiecznych trenera Leszka Ojrzyńskiego. Zagłębie Lubin od momentu wspięcia się na szczyt tabeli ligowej, doznało swoistego paraliżu, tak jak to miało miejsce z innymi liderami tych rozgrywek. Czy ekipa "miedziowych" zdoła jeszcze zamieszać w górnej części tabeli? Jakim sposobem chcą to zrobić?
Lubinianie to drużyna na wskroś pragmatyczna, która ponad wszystko wszystko stawia na powtarzalność i grę w chaosie. Zespół bazujący na cechach wolicjonalnych oraz soli polskiego futbolu tj. "drugiej piłce" powoduje, iż Zagłębie jest zespołem, który wykonuje najmniej celnych podań na mecz w lidze (203 podania / mecz). Dla porównania przedostatnia Arka ma ich 264, a Górnik (5. tej klasyfikacji) aż 348. Dodatkowo zespół z Lubina akcentuje mocno swoje wejścia w mecz i zakończenia spotkań. W pierwszych i ostatnich 15 minutach meczu "Miedziowi" zdobyli aż 52% bramek, tracąc przy tym jedynie 28%.
Atak
Zagłębie to zespół balansujący swoją strukturą pomiędzy 1-4-2-3-1 i 1-3-5-2, skłaniając się częściej do gry na trójkę środkowych obrońców. Pierwsza ze struktur jest bardziej prawdopodobna na sobotnie spotkanie w obliczu absencji Igora Orlikowskiego. Grając przeciwko zespołom broniący w systemie czwórkowym oraz atakującym ze skrzydłowymi i jednym napastnikiem, zawodnicy z Dolnego Śląska grali najczęściej 1-4-2-3-1.
Zagłębie ciężko zobaczyć w otwarciu i budowaniu niskim. Robi to naprawdę rzadko, często zaczynając od dłuższego zagrania, mijającego pierwszą, a często i drugą linię pressingową przeciwnika. o ile dochodzi do takiego otwarcia, to pomimo złudnej optyki chęci otwarcia gry krótkim podaniem, nie dochodzi do niej albo jest ona symboliczna tylko po to, by zagrać za chwilę piłkę bezpośrednią. Zachowanie to ma za zadanie zachęcić przeciwników do podejścia w większej liczbie wyżej, tak by bliżej ich bramki Zagłębie miało więcej swobody do gry "za plecy". Pomimo deklarowanej gry na czwórkę obrońców, otwarcie natsępuje w systemie trójkowym, z przesunięciem w kierunku bardziej motorycznej prawej strony, gdzie występował Igor Orlikowski oraz z dwoma defensywnymi pomocnikami. Na uwagę zasługuje to, iż Lubinianie zgodnie z wcześniej przytoczoną statystyką celnych podań, nie potrzebują wielu zagrań, by stworzyć sytuację bramkową.
Podobnie sytuacja ma się w momencie budwowania średniego i wysokiego. Zespół widząc opieszałość drużyny przeciwnej, przechodzi gwałtownie z 1-4-4-2 na 1-3-5-2, przesuwając środkowego obrońcę na pozycję "6", dając przy tym okazje "8" na wejście za plecy bocznych obrońców drużyn przeciwnych.
Zagłębie Lubin, nie czuje się swobodnie w ataku pozycyjnym. Dużo lepiej wychodzi im gra szybka i bezpośrednia, a najlepiej po fazie przejściowej do ofensywy. Tam "Miedziowi" zdobywają przestrzeń atakiem bez piłki za plecy obrońców oraz nastawieniu się na zbieraniu "drugich" piłek.
Wysokie ustawienie linii obrony przeciwników to jasny sygnał dla zawodników z Lubina, do tego by rzucić piłkę "za plecy" i ścigać się z przeciwnikiem. Liczą wtedy na to, iż rywal popełni błąd.
Charakterystyczne dla drużyny z Lubina przy bezpośrednim sposobie gry jest zdobywanie wolnych przestrzeni szybkim prowadzeniem piłki. "Miedziowi" widząc przestrzeń dla zawodnika do wprowadzenia, nie skupia się na wsparciu w budowaniu gry i nabijaniu podań, tylko zajmuje się punktem finalnym ataku. Próbuje gwałtownie wypełnić pole karne i oddać strzał. Akcje kierowane są głównie do boku i puentowane najczęściej dośrodkowaniem. Dzieje się to niezależnie od wypełnienia pola karnego.
Zagłębie Lubin, to drugi najmniej kreatywny zespół w lidze. Posiada współczynnik xG na poziomie 35. Ich bilans bramkowy +8 w stosunku do współczynnika xG pokazuje, iż jest to zespół nastawiony na zdobywanie bramek i nie potrzebuje klarownych sytuacji, by zamienić je na bramkę.
Obrona
Podczas obrony wysokiej możemy zobaczyć jakość drużyny Leszka Ojrzyńskiego. Intensywne Zagłębie to zdecydowany lider w liczbie przechwytów na mecz (9.7).
Pressing wysoki przeciwko drużynom otwierającym na 4 obrońców, sprowadza się do struktury 1-3-2-3-2, gdzie intensywna pierwsza linia pressingowa nadaje kierunek gry przeciwnikowi, zabiegając zagrywającego środkowego obrońcę tak, by nie nastąpiło podanie zwrotne. Boczny obrońca w obliczu wysokiej pressii rywala ma często mało opcji do zagrania. Lubinianie zmuszają go tym samym do pojedynków 1 na 1, bądź do zagrania z pierwszej piłki lub dalszego podania.
Zbliżając się do własnej bramki, możemy zauważyć coraz większe spłaszczanie gry Zagłębia. Broniąc średnio i przechodząc niżej, możemy zauważyć strukturę 1-5-4-1 bardzo kompaktową, która momentami zmienia się na 6 zawodników w linii defensywy. Uzupełniający przestrzeń jeden z środkowych pomocników powoduje, iż w świetle bramki można cały czas zauważyć trójkę stoperów. Takie zachowanie środkowego pomocnika powoduje zamknięcie półprzestrzeni, w którą często lubią wcinać się środkowi pomocnicy lub skrzydłowi. Dużo bardziej problematyczna dla defensorów z Lubina jest obrona w polu karnym piłek, zagrywanych w powietrzu niż po ziemi.
Zespół trenera Ojrzyńskiego, zmuszony do budowania w ataku pozycyjnym (szczególnie wysoko), nie czuje się najlepiej. Tym bardziej problematyczna dla nich jest faza przejściowa do obrony, gdy linia defensywna musi budować wysoko. Dynamicznie wcinający zawodnicy za plecy obrońców staowią nie lada problem dla "Miedziowych". Przekonał się o tym ostatnio młody defensor z Lubina - Igor Orlikowski.
Podsumowanie
Drużyna z Lubina pod względem stylu gry nie ewoluowała od ostatniego spotkania ligowego na przestrzeni półrocza. Gra na pozór prosta i bezpośrednia powinna być łatwa do rozczytania, jednak nie jest. Wynika to z dużej determinacji, z której słynęły ekipy Leszka Ojrzyńskiego.
"Miedziowi" podczas fazy ataku stawiają na szybką i bezpośrednią grę. Wiąże się to z małym posiadaniem piłki (średnio 40.1% na mecz) oraz małą liczbą podań celnych (średnio 203 na mecz). Niech jednak ta statystyka nas nie uśpi, gdyż w tej grze Lubin góruje i bardzo lubi się poruszać, szczególnie podczas zbierania drugich piłek. Pomimo małej liczby kreowanych sytuacji, zespół zdobywa sporo bramek. Często są one nieoczywiste, jak w jesiennym spotkaniu z Górnikiem Zabrze. Problematyczne dla nich jest operowanie piłką oraz poruszanie się bez niej w budowaniu wysokim. Dlatego zespół trenera Ojrzyńskiego nastawiony jest na grę szybką ze wskazaniem na podania pionowe oraz dużą liczbę dośrodkowań.
Obrona i nastawienie na chęć odbiorów to znak firmowy jedynej ekipy z Dolnego Śląska. Broniąc intensywnie, zespół często zmusza przeciwników do gry bezpośredniej. A to im pasuje. Broniąc nisko, murują oni szczelnie swoje pole karne, mając jednak problemy podczas, gdy piłka jest w powietrzu. Szczególnie problematyczna dla Zagłębia jest faza przejściowa do obrony, gdy musieli chwilę wcześniej budować na połowie przeciwnika.
Trzeba uważać na:
- Bezpośredni i pragmatyczny styl gry
- Duża liczba dośrodkowań niezależnie od wypełnienia pola karnego
- Duża liczba zagrań za linię obrony
- Wysoki poziom cech wolicjonalnych
- Stałe fragmenty gry
Trzeba wykorzystać:
- Stałe fragmenty gry
- Problem z bronieniem pola karnego w powietrzu
- Problemy w ataku pozycyjnym
- Faza przejściowa do obrony po budowaniu wysokim
- Sporo faz przejściowych - słaba organizacja gry
Notatka indywidualna:
- Na plus: Marcel Reguła, Damian Dąbrowski
- Na minus: Mateusz Dziewiatowski
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto i wideo: Canal +, Sofascore, Roosevelta81.pl
















