Ciężka jest końcowa faza sezonu PKO BP Ekstraklasy dla zawodników Wisły Płock. Podopieczni trenera Mariusza Misiury przegrali ostatnio trzy spotkania, tracąc osiem bramek, nie strzelając przy tym żadnej. Jednak Nafciarze swoją grą mogą uprzykrzyć życie zawodnikom Górnik Zabrze. Płocczanie potrafią bronić nisko i być przy tym cierpliwi. choćby obrona własnego pola karnego nie jest dla nich problemem, wręcz przeciwnie. Przez większość sezonu, to tam można było upatrywać drogi do sukcesu.
Trener Mariusz Misiura wszedł z impetem do PKO BP Ekstraklasy, jego fenomenalne wyniki były pokłosiem tego, iż nauczył zespół cierpieć w obronie niskiej. Tam, często bezradni przeciwnicy, walili często głową w mur, przeciwko skomasowanej obronie 1-5-3-2. Płocczanie świetnie czują się broniąc blisko własnej bramki, czekając na swoje okazje do szybkiego kontrataku. Najlepszym tego przykładem jest mecz z Jagiellonią Białystok z tej rundy. Pomimo ogromnej przewagi i dużej liczby podań w ostatniej tercji 386(!), z czego 333 celnych(!!), zespól trenera Adriana Siemieńca schodził z boiska na tarczy.

Atak
Styl gry Nafciarzy jest nastawiony na bezpośredniość i pragmatyzm. Będąc w fazie ataku, zespół występuje w strukturze 1-3-5-2. Biorąc pod uwagę otwarcie gry oraz budowanie niskie. Struktura ta nie zmienia się, a za wprowadzenie piłki są głównie odpowiedzialni środkowi obrońcy, we współpracy z "6" i "8". Gra ta często nie przynosi progresji i w momencie zagrania zwrotnego do bramkarza, następuje zagranie bezpośrednie do wysoko ustawionych napastników.
Zauważalnym i powtarzalnym zachowaniem podczas tej fazy budowy ataku jest próba "zbicia" piłki przez napastnika do mobilnego i wbiegającego często za plecy obrońców, środkowego pomocnika - najczęściej Wiktora Nowaka. Bezpośrednio w centrum gry znajduje się wtedy również drugi napastnik Płocczan.
Przechodząc wyżej, zespół trenera Misiury dalej trzyma się swej startowej struktury 1-3-5-2, gdzie wyraźnie widać oddzielenie osób odpowiedzialnych za wprowadzenie piłki (środkowi obrońcy + defensywny pomocnik) od tych którzy mają akcje rozwinąć i finalizować. Dodatkowo, zespół po przez szerokie ustawienie swoich "10", chce często korzystać z przeładowania jako elementu stwarzającego przewagę w bocznym sektorze boiska.
Celami pośrednimi do uzyskania przewagi, są boczne sektory boiska. To tam, poprzez grę wahadłowych, zespół chce dominować i szukać dośrodkowań do swoich dwóch "9", które cały czas znajdują się blisko siebie i w świetle bramki, wiążąc przy tym środkowych obrońców drużyn przeciwnych. Dodatkowo, zespół po przez szerokie ustawienie swoich "10", chce często korzystać z przeładowania jako elementu stwarzającego przewagę w bocznym sektorze boiska.
Podczas budowania ataku wysokiego, dominują zagrania wszerz. Zespół tak jak zachowawczo stara się grać w obronie, to tak samo wygląda to w ataku. Liczba podań poziomych powoduje, iż piłkarze Wisły mają czas wypełnić pole karne dużą liczbą zawodników. To właśnie ta gra, pomimo tego, iż wydaje się być powolna i ospała jest progresywna, ze wzlędu na próbę stworzenia przewagi liczebnej w strefie bezpośredniego zagrożenia.
Obrona
Runda jesienna w wykonaniu obrony Wisły Płock, była fenomenalna. W 18 spotkaniach jesienią stracili oni raptem 12 bramek. Dla porównania w 14 wiosennych spotkaniach, zespół z Mazowsza stracił ich prawie 2 razy więcej - 23.
Ciekawym zagraniem podczas wysokiej gry obronnej, jest zachowanie dwóch wahadłowych, którzy ustawiają się bliżej osi boiska i są centralnym bezpośrednim zabezpieczeniem dwóch pierwszych linii pressingowych Wisły. Ci grając 1-3-5-2 starają się pierwszą i drugą linią pracować intensywnie na całej szerokości boiska. Aby rozproszyć zabezpieczenie w centrum boiska, można tę grę minąć "przeładowaniem" - szerokim ustawieniem "10", przy jednoczesnym niskim ustawieniu bocznych obrońców i wysokim skrzydłowych.
Broniąc niżej, zespół jest już bardziej przewidywalny i standardowy. W ustawieniu 1-5-3-2 Płocczanie starają się odciąć grę do środka boiska, "zamykając' przy tym defensywnego pomocnika przeciwników. Zespół pomimo zejścia niżej dalej trzyma swoją kompaktowość.
Będąc już bardzo nisko, Wisła dalej pozostaje wierna ustawieniu 1-5-3-2 mając między sobą małe dystanse zarówno w pionie, jak i poziomie. Broniąc w polu karnym, możemy zauważyć strukturę 3+2, gdzie najmniej zabezpieczone strefy, to półprzestrzenie.
Największym mankamentem ostatnich spotkań była postawa w defensywie podczas stałych fragmentów gry. Tam zespół na 8 ostatnich bramek, aż 6 stracił po stałych fragmentach gry albo ich ponowienia - 2 x wyrzut z autu, 2 x rzut rożnych oraz 2 x rzut wolny z dośrodkowaniem.
Podsumowanie
Wisła na wiosnę straciła sporo ze swojej płynności. Zarówno w grze w ataku, jak i podczas fazy obrony. Odejście Andriasa Edmunndsona, stworzyło spory problem w grze obronnej płockiej drużyny. Do tego w meczu z Górnikiem Zabrze, pauzować za kartki będzie drugi pewniak z linii defensywnej trenera Misiury - Marcus Haglind Sangre. Wiślacy w tej rundzie grają w kratkę, co pozbawiło ich realnej gry o europejskie puchary, które wydawały się być w zasięgu patrząc na postawę z jesieni.
Wisła straciła sporo pewności w grze ofensywnej. Aż w ośmiu spotkaniach tej rundy, zawodnicy z Płocka nie zdobyli bramki, a w sumie strzelili ich raptem dziesięć w czternastu spotkaniach. Wisła ma spore problemy w ataku pozycyjnym. Oddanie piłki Płocczanom sprowadza się do przebłysku ex-graczy Górnika Zabrze - Wiktora Nowaka i Daniego Pacheco - którego występ także stoi pod dużym znakiem zapytania - oraz do próby wygrania pojedynku przez duet napastników. Podczas stałych fragmentów gry w ofensywie - szczególnie w rzutach rożnych - piłka szuka zarówno Marcina Kamińskiego, jak i Łukasza Sekulskiego.
Broniąc zespół nie zmienił swoich zachowań względem jesieni, jednak znacznie spadła jakość poszczególnych zachowań, a co za tym idzie pewność w grze defensywnej również spada z każdym spotkaniem. Zespół Wisły Płock w grze obronnej w dalszym ciągu stara się być aktywny, szczególnie zagęszczając środek boiska, gdzie będzie występować strukturalna równowaga 3 na 3. Kamyczkiem do ogródka w grze obronnej są stałe fragmenty gry, których obrona dla Nafciarzy jest ostatnimi czasy mocno problematyczna.
Trzeba uważać na:
- Ofensywne stałe fragmenty gry - Marcin Kamiński oraz Łukasz Sekulski
- Bezpośrednia gra przy otwarciu
- Duża liczba dośrodkowań
Trzeba wykorzystać:
- Defensywne stałe fragmenty gry - 3 ostatnie mecze 6 z 8 bramek straconych po tym elemencie
- Problemy w ataku pozycyjnym
- Problem ze skutecznością
- Problem z obroną w powietrzu
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto i wideo: Canal +, Roosevelta81.pl
















