To był prawdziwy strzał w dziesiątkę! Dziedziniec pod Wieżą Ratuszową w Świdnicy utonął dziś w dźwiękach największych przebojów, a przede wszystkim – w niesamowitej, pozytywnej energii mieszkańców. Pierwsza Świdnicka Potańcówka przyciągnęła tłumy Świdniczan, udowadniając, iż serce miasta potrafi tętnić życiem i doskonałą zabawą.

Sobotni wieczór, 4 lipca 2026 roku, zapisał się na mapie letnich wydarzeń Świdnicy w sposób wyjątkowy. Od godziny 19:00 przestrzeń pod Wieżą Ratuszową zaczęła brawurowo wypełniać się uśmiechniętymi mieszkańcami w każdym wieku – od maluchów i młodzieży, przez rodziców, aż po seniorów. Dziedziniec przed wejściem do Wieży Ratuszowej, udekorowany kolorowymi balonami i girlandami, bardzo gwałtownie zamienił się w gigantyczny, tętniący życiem parkiet pod gołym niebem. Wszyscy przyszli w jednym celu: by wspólnie rzucić się w wir tanecznego szaleństwa.
Muzyczny miks gatunków – od disco po rockowe hity
Muzyczny przekrój imprezy był niezwykle bogaty i zadowolił absolutnie każdego, ponieważ organizatorzy zaserwowali miks najróżniejszych stylów i gatunków muzycznych. Królowała złota era disco, ponadczasowe rytmy lat 70. i 80. oraz energetyczne hity lat 90. Nie zabrakło też zaskakujących akcentów – uczestnicy mieli okazję pobawić się m.in. przy jednej, niezwykle skocznej piosence kowbojskiej, która błyskawicznie rozruszała tłum.
Prawdziwe szaleństwo ogarnęło jednak dziedziniec, gdy z głośników popłynęły legendarne polskie hity – z kultowym „Mój jest ten kawałek podłogi” na czele, wyśpiewany co sił w gardłach!
Gwarantem doskonałej atmosfery był prowadzący imprezę Wojciech Andrzej Skiślewicz, instruktor artystyczny i choreograf ze Świdnickiego Ośrodka Kultury. Z adekwatną sobie charyzmą, humorem i tanecznym wyczuciem nie tylko miksował utwory z najróżniejszych muzycznych szuflad, ale też proponował fantastyczne, proste układy taneczne. Świdniczanie z entuzjazmem podchwytywali jego kroki, wspólnie tworząc zgrany, roztańczony tłum. Pod jego okiem nikt nie podpierał ścian – radosne pląsy i uśmiechy opanowały całą przestrzeń.
– Bawiliśmy się przede wszystkim przy muzyce z lat 70. i 80., czyli w czasach ery disco, Johna Travolty i glamouru. Królowały takie zespoły jak Bee Gees czy Modern Talking. Nie zabrakło jednak również polskich, klasycznych przebojów dancingowych. Przypomnieliśmy utwory m.in. Jacka Cygana, Zbigniewa Wodeckiego, Lombardu czy grupy Perfect. To była pierwsza Świdnicka Potańcówka i mieszkańcy miasta bawili się po prostu doskonale! – podsumowuje z uśmiechem Wojciech Skiślewicz z ŚOK.
Impreza łącząca pokolenia
Zachwytu nową inicjatywą nie kryli sami Świdniczanie, którzy tłumnie ruszyli do wspólnej zabawy, udowadniając, iż taniec nie zna barier wiekowych.
– Bawiłem się po prostu wspaniale! Przy tych dźwiękach od razu przypomniały mi się moje najlepsze lata. Co najpiękniejsze, przyszedłem tutaj dzisiaj razem z wnuczką. Szaleliśmy na parkiecie we dwoje i to niesamowite uczucie widzieć, jak ta zabawa pięknie połączyła nasze pokolenia – mówił porwany do tańca pan Jan, jeden z uczestników potańcówki.
Zapowiedzi Świdnickiego Ośrodka Kultury sprawdziły się w stu procentach – pozytywna energia, różnorodna muzyka i taniec całkowicie zdominowały sobotni wieczór. Frekwencja pokazała, iż mieszkańcy Świdnicy ogromnie potrzebowali takiej formy spędzania wolnego czasu w wakacje. Wielopokoleniowy charakter imprezy, luźna atmosfera i świetna organizacja sprawiły, iż premierowa edycja okazała się sukcesem.
/red./
fot. Mariusz Ordyniec

1 godzina temu






![Mundial 2026: Brazylia - Norwegia. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000N060CAIOWITMO-C461.jpg)



