Tankujesz paliwo na zapas? Przepisy mogą mocno uderzyć po kieszeni

3 godzin temu

Niższe ceny na stacjach mogą zachęcać do zatankowania kilku kanistrów „na zapas”. Zanim jednak kierowca wypełni bagażnik benzyną lub olejem napędowym, powinien znać limity. Przepisy określają nie tylko ilość przewożonego paliwa, ale również zasady jego późniejszego przechowywania.

Fot. Warszawa w Pigułce

Wokół tego tematu pojawia się jednak sporo uproszczeń. Sam kanister bez widocznego oznaczenia UN nie oznacza jeszcze automatycznie 3000 zł mandatu. Inaczej traktowany jest prywatny przewóz paliwa na własne potrzeby, a inaczej transport podlegający w pełni przepisom ADR.

60 litrów w jednym kanistrze, 240 litrów łącznie

Umowa ADR przewiduje specjalne wyłączenie dla osób prywatnych przewożących towary niebezpieczne na własny użytek, do gospodarstwa domowego albo w związku z aktywnością rekreacyjną.

Jeżeli chodzi o ciekłe materiały zapalne przewożone w naczyniach wielokrotnego napełniania, jedno naczynie nie powinno mieć więcej niż 60 litrów pojemności, a łącznie można przewozić do 240 litrów na jednostkę transportową. Konieczne jest także zabezpieczenie paliwa przed wydostaniem się podczas normalnego przewozu.

W praktyce 200-litrowa beczka z benzyną wrzucona do bagażnika nie mieści się w tym wyłączeniu, choćby o ile całkowita ilość paliwa nie przekracza 240 litrów.

Osobny przepis ADR dotyczy paliwa przewożonego jako zapas przeznaczony bezpośrednio do napędu pojazdu lub jego wyposażenia. W tym przypadku dla zbiorników przenośnych przewidziano limit 60 litrów na jednostkę transportową.

Czy kanister musi mieć znak UN?

Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest korzystanie z kanistrów przeznaczonych i dopuszczonych do przechowywania paliwa. Popularne plastikowe bańki po płynie do spryskiwaczy, wodzie czy środkach chemicznych zdecydowanie nie są dobrym pomysłem.

Trzeba jednak uważać z popularnym stwierdzeniem, iż policjant zobaczy brak symbolu UN i automatycznie wystawi kierowcy 3000 zł mandatu.

Ustawa o przewozie towarów niebezpiecznych rzeczywiście przewiduje karę 3000 zł za przewóz towaru niebezpiecznego w niecertyfikowanym opakowaniu, a 2000 zł za przekroczenie limitów określonych w ADR. Są to jednak sankcje przewidziane w systemie dotyczącym przewozu towarów niebezpiecznych.

Tymczasem prywatny transport paliwa może korzystać ze wspomnianego wyłączenia ADR. Dlatego nie można przyjąć zasady, iż każdy prywatny kierowca z niewłaściwym kanistrem dostanie z automatu mandat w wysokości 3000 zł.

Nie zmienia to faktu, iż przypadkowy pojemnik, który może się rozszczelnić albo wejść w reakcję z paliwem, może stworzyć realne zagrożenie.

W garażu też obowiązują limity

Jeszcze inne przepisy zaczynają mieć znaczenie po powrocie do domu.

W wolnostojącym garażu z materiałów niepalnych o powierzchni do 100 mkw. można przechowywać do 200 litrów cieczy o temperaturze zapłonu poniżej 55 stopni Celsjusza. Do tej grupy zalicza się benzyna. Paliwo musi znajdować się w szczelnie zamkniętych naczyniach przeznaczonych do tego celu.

Inaczej wygląda sytuacja w garażu do 100 mkw., który nie spełnia warunków garażu wolnostojącego z materiałów niepalnych.

Dla cieczy o temperaturze zapłonu poniżej 21 stopni – a więc m.in. benzyny – limit wynosi tam 20 litrów. Dopiero dla cieczy o temperaturze zapłonu od 21 do 100 stopni przepisy przewidują limit 60 litrów.

Dlatego powtarzane czasem hasło, iż „w garażu w bryle domu można trzymać 60 litrów benzyny”, jest zbyt dużym uproszczeniem.

Piwnica i balkon to zły pomysł

Przepisy przeciwpożarowe zabraniają przechowywania materiałów niebezpiecznych pożarowo m.in. w piwnicach, na strychach, klatkach schodowych, korytarzach, tarasach, balkonach i loggiach.

Co ciekawe, zupełny zakaz nie dotyczy każdego przypadku przechowywania takich cieczy w samym mieszkaniu. Rozporządzenie dopuszcza tam niewielkie ilości – do 5 litrów cieczy o temperaturze zapłonu poniżej 21 stopni oraz do 20 litrów cieczy o temperaturze zapłonu od 21 do 55 stopni.

To jednak maksymalne limity prawne, a nie zalecenie, żeby magazynować benzynę w pokoju czy kuchni. Z punktu widzenia bezpieczeństwa najrozsądniej ograniczyć takie zapasy do minimum.

Za złamanie przepisów może grozić grzywna

Nieprawidłowe obchodzenie się z materiałami łatwopalnymi może skończyć się odpowiedzialnością za wykroczenie.

Kodeks wykroczeń przewiduje karę m.in. dla osoby, która nieostrożnie obchodzi się z materiałami łatwo zapalnymi albo narusza przepisy dotyczące ich przechowywania czy przewożenia. W zależności od sytuacji może chodzić o grzywnę, naganę, a w określonych przypadkach także areszt.

Nie ma więc jednej kary, którą automatycznie dostanie każdy kierowca przewożący zbyt dużo paliwa lub korzystający z niewłaściwego pojemnika. Wszystko zależy od tego, jakie dokładnie przepisy zostały naruszone i czy dany transport korzystał z wyłączenia ADR.

Tankowanie na zapas? Najpierw warto policzyć litry

Dla przeciętnego kierowcy najłatwiejsza do zapamiętania jest jedna zasada: o ile paliwo przewożone jest prywatnie na własne potrzeby w ramach wyłączenia ADR, pojedynczy pojemnik wielokrotnego napełniania nie powinien przekraczać 60 litrów, a suma takich zapasów – 240 litrów.

Jeszcze przed tankowaniem trzeba jednak pomyśleć, gdzie paliwo później trafi. To, co można legalnie przewieźć samochodem, nie zawsze można w takiej samej ilości przechowywać w garażu przy domu.

Najbezpieczniej używać szczelnego kanistra przeznaczonego do paliwa, dobrze zabezpieczyć go w bagażniku i nie traktować obniżki cen jako okazji do tworzenia dużego domowego magazynu benzyny.

Idź do oryginalnego materiału