Co zrobić, jeżeli podczas poważnej awarii lub innego kryzysu członkowie rodziny znajdą się w różnych miejscach, a telefony i internet przestaną działać? Rządowy „Poradnik bezpieczeństwa” zaleca, aby nie czekać z takimi ustaleniami do ostatniej chwili. Rodzina powinna wcześniej określić dwa miejsca spotkania – jedno w najbliższej okolicy, a drugie poza miejscowością zamieszkania – oraz zapisać najważniejsze dane kontaktowe. Dla dzieci i seniorów rekomendowane są również specjalne identyfikatory z nazwiskiem i numerem telefonu do bliskiej osoby.
Fot. Pixabay / Warszawa w PigułceTo jeden z najbardziej praktycznych fragmentów oficjalnego poradnika przygotowanego przez Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Dokument dotyczy różnych sytuacji – od powodzi i awarii infrastruktury po poważniejsze zagrożenia.
Telefon może przestać być rozwiązaniem
Na co dzień pierwszą reakcją po rozdzieleniu rodziny jest telefon: dzwonimy, wysyłamy wiadomość albo sprawdzamy lokalizację.
W czasie większego kryzysu właśnie z tym może być problem.
Rząd zaleca przygotowanie się także na brak dostępu do telefonu i internetu, podobnie jak na przerwy w dostawie energii, wody czy gazu.
Przyczyny mogą być różne – od długotrwałego braku energii po przeciążenie lub awarię infrastruktury telekomunikacyjnej.
Dlatego plan rodzinny powinien działać również wtedy, gdy nie można po prostu zadzwonić i zapytać: „Gdzie jesteś?”.
Trzeba wybrać dwa miejsca spotkania
Oficjalna instrukcja mówi bardzo konkretnie:
ustal dane kontaktowe oraz miejsca i terminy spotkań – w okolicy i poza miejscowością zamieszkania.
Dlaczego dwa miejsca?
Pierwsze może służyć jako punkt zbiórki, jeżeli członkowie rodziny znajdują się w różnych częściach osiedla, dzielnicy czy miejscowości.
Drugie jest potrzebne na wypadek sytuacji, w której najbliższa okolica również nie jest bezpieczna albo nie można do niej wrócić.
W praktyce rodzina może wcześniej ustalić prostą zasadę:
jeśli możemy wrócić w okolice domu – spotykamy się w punkcie A;
jeśli okolica jest niedostępna – jedziemy lub idziemy do punktu B.
Nie chodzi o spontaniczne wymyślanie miejsca podczas kryzysu. Właśnie tego rząd zaleca uniknąć.
Plan powinny znać także dzieci
Nie wystarczy, iż plan znajduje się w telefonie jednego z rodziców.
Rząd rekomenduje, aby rodzinny plan regularnie aktualizować i ćwiczyć z domownikami.
Dziecko powinno więc wiedzieć przynajmniej:
gdzie znajduje się rodzinne miejsce spotkania,
do kogo może się zwrócić po pomoc,
jaki numer telefonu jest najważniejszy,
co zrobić, o ile nie może skontaktować się z rodzicami.
Szczególnie ważne jest ustalenie procedury na czas, gdy dziecko znajduje się w szkole.
Poradnik zaleca rodzicom zapisanie kontaktu do osoby wyznaczonej przez szkołę do spraw odbioru dzieci w sytuacji zagrożenia.
Dla dzieci i seniorów rząd zaleca identyfikatory
To jedna z prostszych rekomendacji, ale w sytuacji dużego zamieszania może mieć ogromne znaczenie.
Rząd zaleca przygotowanie dla dzieci oraz seniorów identyfikatorów zawierających imię, nazwisko i telefon kontaktowy.
Nie musi być to skomplikowane urządzenie.
Najważniejsze jest, żeby w sytuacji rozdzielenia osoba pomagająca dziecku albo seniorowi miała możliwość szybkiego skontaktowania się z rodziną.
Numer telefonu warto mieć więc również na papierze, a nie wyłącznie zapisany w telefonie.
Telefon rozładowany? Papier z numerami przez cały czas działa
W codziennym życiu mało kto pamięta dziś numery telefonów bliskich.
W sytuacji kryzysowej może to stać się problemem.
Jeżeli telefon się rozładuje, ulegnie uszkodzeniu albo zostanie zgubiony, lista kontaktów zapisana wyłącznie w urządzeniu przestaje być dostępna.
Dlatego praktycznym uzupełnieniem rodzinnego planu jest niewielka kartka z:
numerami najbliższych, adresem miejsc spotkania oraz kontaktem do osoby, która może pomóc rodzinie.
To prosty wniosek z rządowego zalecenia, aby dane kontaktowe i miejsca spotkań ustalić zawczasu.
Rząd mówi również o przygotowaniu na brak GPS
Problem może dotyczyć nie tylko rozmów telefonicznych.
W poradniku dotyczącym przygotowania otoczenia znalazło się również ostrzeżenie, iż system GPS może nie działać.
Dlatego osoby korzystające z samochodu powinny mieć papierową mapę albo atlas, ewentualnie wcześniej pobrać mapy offline. Rząd wymienia również dodatkowe środki łączności, takie jak krótkofalówki czy CB radio.
W praktyce oznacza to, iż rodzinne miejsce spotkania powinno być na tyle dobrze znane wszystkim domownikom, żeby można było do niego dotrzeć także bez nawigacji w telefonie.
Zapasy na minimum trzy dni
Rodzinny plan to tylko jeden element przygotowania.
Rząd zaleca równocześnie przygotowanie domowych zapasów wystarczających na minimum trzy dni.
Lista obejmuje między innymi:
- minimum 3 litry wody na osobę na dobę,
- żywność gotową do spożycia,
- leki i apteczkę,
- latarkę,
- radio na baterie lub korbkę,
- naładowany telefon i powerbank,
- zapasowe baterie,
- gotówkę w różnych nominałach,
- koce, ciepłą odzież i podstawowe środki higieniczne.
Zapasy powinny być regularnie sprawdzane, tak aby nie okazało się w potrzebnym momencie, iż część produktów czy baterii nie nadaje się już do użycia.
Każdy powinien wiedzieć, gdzie odciąć wodę, gaz i prąd
Rząd idzie jeszcze krok dalej.
W domu lub mieszkaniu miejsca odcięcia gazu, prądu i wody powinny być oznaczone w widoczny sposób. Domownicy powinni również wcześniej przećwiczyć ich wyłączanie.
Powód jest podobny jak przy planie rodzinnym: w chwili rzeczywistego zagrożenia nie ma czasu w szukanie zaworu albo zastanawianie się, która dźwignia odpowiada za konkretną instalację.
Rząd zaleca przećwiczenie planu, a nie tylko jego zapisanie
Najważniejszy element całej instrukcji może wydawać się banalny.
Plan trzeba przećwiczyć.
Rządowy dekalog bezpieczeństwa wskazuje wprost, aby opracować i przećwiczyć rodzinny plan kryzysowy na wypadek różnych zagrożeń, ewakuacji oraz rozdzielenia domowników.
W praktyce można zrobić to bez żadnego alarmu.
Wystarczy usiąść z rodziną i odpowiedzieć na kilka pytań:
Gdzie spotykamy się, jeżeli nie możemy wrócić do domu?
Gdzie spotykamy się, jeżeli musimy opuścić miejscowość?
Kto odbiera dzieci?
Do kogo dzwonimy jako pierwszego?
Czy każdy zna przynajmniej jeden numer telefonu na pamięć?
Gdzie znajdują się dokumenty, leki i plecak awaryjny?
Kilka minut rozmowy może sprawić, iż w sytuacji stresowej każdy będzie wiedział, co robić.
Nie oznacza to, iż w tej chwili trzeba przygotowywać się do opuszczania domów
Publikowanie takich zaleceń nie oznacza ogłoszenia konkretnego zagrożenia ani polecenia ewakuacji.
„Poradnik bezpieczeństwa” został przygotowany jako uniwersalny zestaw instrukcji dotyczących wielu sytuacji – od klęsk żywiołowych i awarii infrastruktury po cyberataki i zagrożenia militarne.
Jego główna zasada jest jednak bardzo prosta:
najważniejszych ustaleń nie warto zostawiać na moment, w którym telefony już nie działają, rodzina znajduje się w różnych miejscach, a wszyscy próbują jednocześnie ustalić, co robić.

59 minut temu





![Mariusz Popielarz o nowelizacji prawa energetycznego [WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/2popielarz.jpg)

