Po zaciętej i emocjonującej grze zawodnik z Iranu pokonał byłego reprezentanta zamojskiego klubu 3:2 (11:9, 8:11, 11:5, 7:11, 6:5). Następnie potyczki z graczami z Białegostoku bez problemów wygrali Szwed Viktor Brodd i Jakub Stecyszyn, więc zespół Trefla wygrał 3:0 i powiększył swoją zdobycz o trzy punkty. – W dwóch meczach z zespołem z Białegostoku zdobyliśmy sześć punktów. W pierwszej rundzie wygraliśmy na wyjeździe z Dojlidami 3:1. Te wyniki uznaliśmy za duży sukces, bowiem z białostockim klubem nie możemy się równać pod względem finansowym. Dzięki kolejnemu zwycięstwu pozostaliśmy w grze o strefę medalową Superligi – mówi nam prezes, menedżer i trener Trefla Zamość Piotr Kostrubiec.Wizyta Chodorskiego w Zamościu była dla kibiców Trefla nie lada gratką. – Nasi wierni kibice miło przyjęli Chodorskiego, którego zawsze bardzo lubili. Zresztą, było sympatycznie z obu stron – podkreśla trener Kostrubiec.Abbasi musiał się wspiąć na wyżyny swoich umiejętności, żeby ograć byłego zawodnika Trefla. PRZECZYTAJ TEŻ: Tenis stołowy: Uczelnia przykręciła kurek. Trefl Zamość stracił strategicznego i tytularnego sponsora– To był świetny mecz. Abbasi wygrywał po trzech setach 2:1, ale Chodorski doprowadził do remisu 2:2 i tie-breaku. W tym piątym secie zawodnik z Iranu wygrywał 4:1, ale doszło do remisu 4:4. Potem było 5:4, a następnie Chodorski wyrównał. O zwycięstwie naszego gracza zadecydowała jedna „piłeczka”. Chodorski natychmiast zaatakował po serwisie Abbasiego, ale nie trafił piłką w stół, więc z wygranej 3:2 cieszył się nasz zawodnik – komentuje Kostrubiec.Pojedynek Brodda z Patrykiem Chojnowskim zakończył się już po pierwszym secie. Zawodnik z Białegostoku skreczował przed drugim setem. – Pośliznął się podczas rozgrzewki. Doznał jakiegoś urazu. W tym pierwszym secie utykał. Zgłosił sędziemu, iż nie będzie kontynuował gry, bo boli go noga – informuje Kostrubiec.W ostatnim meczu Stecyszyn ograł Piotra Michalskiego 3:1. – Co prawda Stecyszyn przegrał jednego seta, ale miał ten pojedynek pod pełną kontrolą. Grał lepiej, wygrał zasłużenie – twierdzi Kostrubiec.W następnej kolejce Trelf zmierzy się na wyjeździe z zespołem TTcup.com Polonia Wąchock. Spotkanie zaplanowane zostało na sobotę, 7 lutego o godz. 18. – Do Wąchocka pojedziemy w roli faworyta. Musimy wygrać tam za trzy punkty, jeżeli chcemy się liczyć w walce o medale. Następnie od 1 do 8 marca będziemy grali trzy bardzo ważne wyjazdowe mecze. Kolejno zagramy w Bytomiu, Toruniu i Gliwicach. Tabela jest „płaska”. Zajmujemy szóste miejsce, ale do drugiego w tabeli zespołu z Gdańska tracimy tylko trzy punkty. Mamy więc ogromną szansę, by zagrać w Final Four – mówi Kostrubiec.Trefl Zamość – SBR Dojlidy Białystok 3:0Amirreza Abbasi – Piotr Chodorski 3:2 (11:9, 8:11, 11:5, 7:11, 6:5)Viktor Brodd – Patryk Chojnowski 3:0 (11:6, 11:0, 11:0)Jakub Stecyszyn – Piotr Michalski 3:1 (11:6, 11:8, 7:11, 11:7)Sędziował: Andrzej Pawłowski (Lubartów).