Brytyjski „The Guardian” obchodzi w tym roku 205-lecie istnienia. Zasłynął publikacjami dotyczącymi masowej inwigilacji obywateli, afery podsłuchowej w brytyjskiej prasie oraz wykorzystywania danych użytkowników Facebooka w kampaniach politycznych. Jego niezależność zbudowano na nietypowej strukturze własnościowej.
„Gazeta Trybunalska” w swoich publikacjach chętnie powołuje się na „Guardiana”. Wynika to z faktu, iż staramy się korzystać z materiałów źródłowych i omijać polskich pośredników w dystrybucji informacji pochodzących spoza Polski.
Z okazji jubileuszu brytyjskiego dziennika warto poświęcić mu nieco uwagi i przypomnieć najważniejsze publikacje, które miały wpływ na postrzeganie wydarzeń przez opinię publiczną.
„The Guardian” zadebiutował 5 maja 1821 roku w Manchesterze jako „The Manchester Guardian”. W 1959 roku przyjął obecną nazwę. Początkowo był gazetą regionalną, z czasem stał się międzynarodowym dziennikiem i portalem informacyjnym.
„The Manchester Guardian”, pierwsze wydanie z 5 maja 1821 r. Repr.: David McCoy / „The Guardian”. Kliknij, aby powiększyć.Jednym z najważniejszych elementów jego historii jest struktura własnościowa. W 1936 roku utworzono Scott Trust, którego zadaniem było zabezpieczenie przyszłości gazety i ochrona jej niezależności. w tej chwili Scott Trust Limited jest jedynym udziałowcem Guardian Media Group, do której należy wydawca dziennika.
Model ten zakłada, iż zyski mają służyć utrzymaniu i rozwojowi działalności dziennikarskiej, a nie wypłatom dywidend zewnętrznym udziałowcom. Konstrukcja własnościowa ma ograniczać ryzyko podporządkowania redakcji interesom prywatnego właściciela.
Snowden i tajemnice amerykańskich służb
W czerwcu 2013 roku „The Guardian” rozpoczął publikację materiałów opartych na dokumentach przekazanych przez Edwarda Snowdena, byłego współpracownika amerykańskich służb specjalnych.
Dziennik ujawnił m.in. program masowego gromadzenia danych o połączeniach telefonicznych oraz informacje o programie PRISM, dotyczącym pozyskiwania przez amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) danych z usług internetowych.
Publikacje wywołały międzynarodową debatę o granicach inwigilacji, ochronie prywatności i kontroli nad służbami specjalnymi. W 2014 roku „The Guardian” i „The Washington Post” otrzymały Nagrodę Pulitzera w kategorii służby publicznej za materiały dotyczące amerykańskich programów inwigilacyjnych.
Afera podsłuchowa i upadek „News of the World”
Kolejnym głośnym śledztwem była sprawa nielegalnego pozyskiwania informacji z prywatnych telefonów przez osoby związane z brytyjskim tabloidem „News of the World”, należącym do grupy medialnej Ruperta Murdocha.
Dziennikarz Nick Davies przez lata opisywał kolejne ustalenia dotyczące podsłuchiwania celebrytów, polityków i osób pokrzywdzonych przestępstwami. W 2011 roku ujawniono, iż ofiarą procederu padła również zamordowana nastolatka Milly Dowler. Informacja, iż osoby związane z tabloidem uzyskały dostęp do jej poczty głosowej, wywołała ogromne oburzenie opinii publicznej.
W lipcu 2011 roku wydawca zamknął „News of the World”. Afera doprowadziła do postępowań karnych, przesłuchań parlamentarnych i kryzysu zaufania do części brytyjskiego rynku prasowego.
Cambridge Analytica i Facebook
W marcu 2018 roku „The Observer”, niedzielny tytuł należący do tej samej grupy medialnej, opublikował wyniki śledztwa dotyczącego Cambridge Analytica. Dziennikarze Carole Cadwalladr i inni członkowie zespołu opisali wykorzystywanie danych użytkowników Facebooka przez firmę zajmującą się profilowaniem politycznym.
Sprawa dotyczyła pozyskiwania danych na dużą skalę i ich wykorzystania do tworzenia profili wyborców oraz kierowania do nich spersonalizowanych przekazów politycznych. Publikacje wywołały międzynarodowy skandal, postępowania wyjaśniające i przesłuchanie założyciela Facebooka Marka Zuckerberga przed amerykańskim Kongresem.
Cambridge Analytica zakończyła działalność w 2018 roku. Sprawa stała się jednym z najgłośniejszych przykładów debaty o ochronie danych osobowych i wpływie platform internetowych na procesy demokratyczne.
Afera Windrush i błędy brytyjskiej administracji
Ważnym przykładem dziennikarstwa interwencyjnego „Guardiana” była seria reportaży Amelii Gentleman dotyczących tzw. afery Windrush.
Sprawa dotyczyła osób pochodzących głównie z Karaibów, które przyjechały do Wielkiej Brytanii w okresie powojennym. Część z nich, mimo wieloletniego legalnego pobytu, napotkała problemy z potwierdzeniem swojego statusu. Niektórym odmówiono świadczeń, ograniczono dostęp do pracy lub grożono deportacją.
Reportaże opisywały konkretne przypadki ludzi, których życie zostało poważnie zakłócone przez działania administracji. Sprawa stała się kryzysem politycznym, a w kwietniu 2018 roku ze stanowiska minister spraw wewnętrznych ustąpiła Amber Rudd.
Publikacje „Guardiana” należały ważnych czynników, które przyczyniły się do nagłośnienia problemu i zwiększenia presji na rząd, by zajął się sytuacją poszkodowanych.
Zmiany klimatu – wieloletnie śledztwa i reportaże
„Guardian” od lat rozwija dziennikarstwo dotyczące zmian klimatycznych. Publikuje analizy naukowe, reportaże z regionów dotkniętych skutkami ocieplenia oraz materiały o działaniach rządów, koncernów energetycznych i instytucji finansowych.
Redakcja szeroko opisywała m.in. rozbieżność między publicznymi deklaracjami części przedsiębiorstw paliwowych a ich działalnością gospodarczą oraz rolę przemysłu energetycznego w debacie o polityce klimatycznej.
W 2019 roku dziennik zmienił stosowaną terminologię redakcyjną: zamiast określenia „globalne ocieplenie” zaczął częściej używać sformułowań „kryzys klimatyczny” i „sytuacja kryzysowa klimatu”, uzasadniając to skalą i pilnością problemu. Była to decyzja redakcyjna, a nie zmiana ustaleń naukowych.
Dlaczego „Guardian”?
Przedstawione sprawy łączy to, iż dziennikarze zajmowali się tematami, w których istotne informacje nie wynikały wyłącznie z oficjalnych komunikatów. Wykorzystywali dokumenty, relacje informatorów i własne ustalenia, a ich publikacje stawały się przedmiotem debat publicznych, postępowań i działań instytucji.
Znaczenie „Guardiana” wynika również z jego zaplecza organizacyjnego i finansowego. Grupa utrzymuje międzynarodowe zespoły redakcyjne, a działalność finansuje m.in. z reklamy i dobrowolnych wpłat czytelników. Znaczna część materiałów internetowych pozostaje dostępna bez obowiązkowego abonamentu.
Dziennik ma wyraźny profil liberalno-progresywny, co widać zwłaszcza w komentarzach i opiniach. Nie dziwi więc, iż „Guardian” angażuje się również w dokumentowanie wojny w Strefie Gazy. Film „NAZA” przedstawia relacje izraelskich żołnierzy i pracowników wywiadu dotyczące systemów nadzoru, wyboru celów ataków oraz przewidywanych ofiar cywilnych wśród Palestyńczyków. Produkcja stanowi rozwinięcie dziennikarskich śledztw dotyczących sposobu prowadzenia izraelskich operacji wojskowych.
„Guardian” pokazuje, iż uczciwe i niezależne dziennikarstwo nie polega na powielaniu oficjalnych komunikatów ani wspieraniu elit politycznych i finansowych, ale na docieraniu do źródeł, weryfikowaniu faktów i ujawnianiu informacji, które często okazują się bardzo niewygodne.
→ I.R. Parchatkiewicz
21.10.2026
• grafika: The Guardian
• więcej tekstów autora: > tutaj


11 godzin temu













