Spotkanie rozpoczęło się w zawrotnym tempie. Już w 2. minucie gospodarze zaatakowali lewą stroną i wdarli się w pole karne, jednak defensywa Rakowa zdołała wybić piłkę. Odpowiedź gości była natychmiastowa – chwilę później Robert Gumny powstrzymał kontrę Jeana Carlosa nieprzepisowym faulem, za co obejrzał żółtą kartkę.
W 5. minucie Lech sam skomplikował sobie sytuację. Zbyt lekkie podanie w kierunku bramkarza wykorzystał Patryk Makuch. Bartosz Mrozek spóźnił się z interwencją i sfaulował napastnika w polu karnym. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a Jonatan Braut Brunes pewnym strzałem otworzył wynik meczu.
Kolejorz nie zamierzał jednak długo rozpamiętywać błędu. Już kilka minut później Gustav Bengtsson potężnie uderzył sprzed pola karnego, a piłka zatrzymała się na poprzeczce. Gospodarze napierali, Raków cofnął się głębiej, szukając szans w kontratakach.
Lech dopiął swego i doprowadził do wyrównania, a następnie wyszedł na prowadzenie. Tempo gry nie spadało ani na moment. Raków odpowiedział kolejnymi trafieniami, wykorzystując luki w defensywie poznaniaków. Do przerwy i po zmianie stron kibice oglądali wymianę ciosów – żadna ze stron nie była w stanie przejąć pełnej kontroli.
W drugiej połowie emocje sięgnęły zenitu. Przy wyniku remisowym wydawało się, iż mecz zakończy się podziałem punktów. Gdy zegar wskazywał już doliczony czas gry, Lech przeprowadził ostatnią akcję. W zamieszaniu podbramkowym piłka trafiła do zawodnika gospodarzy, który efektownym uderzeniem piętą z bliskiej odległości zaskoczył bramkarza Rakowa.
Stadion eksplodował z radości. Gol w samej końcówce przesądził o zwycięstwie 4:3 i trzech punktach, które mogą mieć ogromne znaczenie w walce o czołowe lokaty w tabeli.
To był mecz pełen błędów, ale i wielkiej determinacji. Lech pokazał charakter, odrabiając straty i nie poddając się choćby w najtrudniejszych momentach. Raków udowodnił, iż potrafi być niezwykle groźny, jednak tym razem to Kolejorz wyszedł z tej strzelaniny zwycięsko.
Takie spotkania przypominają, dlaczego Ekstraklasa potrafi dostarczać emocji na najwyższym poziomie.


2 godzin temu