
Pienińscy flisacy mogą mówić o bardzo udanej drugiej części wakacji. W tym sezonie z jednej z największych atrakcji turystycznych Małopolski skorzystało już ponad 275 tys. osób. Sam sierpień przyniósł około 106 tys. turystów i okazał się drugim najlepszym sierpniem w historii spływu przełomem Dunajca. jeżeli jesienna pogoda będzie sprzyjać, tegoroczny wynik może przekroczyć 300 tys. osób.
Spływ Dunajcem od lat pozostaje jednym z turystycznych symboli Pienin i całej południowej Małopolski. Tradycyjne tratwy, charakterystyczne stroje flisaków i widoki na najbardziej rozpoznawalne pienińskie szczyty każdego roku przyciągają dziesiątki tysięcy gości.
Tegoroczny sezon rozpoczął się jednak mniej optymistycznie.
Pogoda przeszkadzała, później przyszły tłumy
Początek wakacji nie rozpieszczał pienińskich flisaków. Niesprzyjająca aura przełożyła się na mniejszą liczbę chętnych. Sytuacja zaczęła się wyraźnie poprawiać pod koniec lipca, a prawdziwy turystyczny boom przyniósł sierpień.
Tylko w ciągu tego miesiąca na tradycyjnych tratwach popłynęło około 106 tys. osób. To drugi najlepszy sierpniowy rezultat w historii pienińskiego spływu.
Lepszy wynik zanotowano jedynie w 2021 roku, kiedy po pandemicznych ograniczeniach Polacy wyjątkowo chętnie wybierali wypoczynek i podróże po kraju.
Łącznie od początku tegorocznego sezonu ze spływu skorzystało już ponad 275 tys. osób.
– jeżeli pogoda dopisze, do końca sezonu liczba turystów może przekroczyć 300 tysięcy – zapowiada Jerzy Regiec, szef pienińskich flisaków.
Polacy dominują, ale przyjeżdżają goście z całego świata
Zdecydowaną większość pasażerów stanowią turyści z Polski, ale na Dunajcu nie brakuje również zagranicznych gości.
Szczególnie liczną grupą są Węgrzy. Jak podkreśla Jerzy Regiec, ich zainteresowanie Pieninami ma związek również ze wspólną historią i wielowiekowymi związkami Węgier z tym regionem.
Na tratwach pojawiali się także Niemcy, Czesi i Słowacy. W tym sezonie można było spotkać również turystów z państw arabskich. Było ich mniej niż w poprzednich latach, jednak flisacy dostrzegają oznaki ponownego wzrostu zainteresowania Pieninami wśród tej grupy gości.
Ponad 900 flisaków i tradycja znana daleko poza Małopolską
Spływ przełomem Dunajca organizuje Polskie Stowarzyszenie Flisaków Pienińskich, zrzeszające ponad 900 członków. Sama podróż tratwą jest nie tylko atrakcją rekreacyjną, ale także okazją do poznania jednego z najbardziej charakterystycznych krajobrazów południowej Polski.
Najpopularniejsza trasa prowadzi do Szczawnicy. Liczy około 18 kilometrów, a jej pokonanie zajmuje mniej więcej dwie godziny i 15 minut.
Można zdecydować się również na dłuższy wariant prowadzący do Krościenka nad Dunajcem. W tym przypadku trasa ma około 23 kilometrów, a podróż trwa około dwóch godzin i 45 minut.
Trzy Korony, Sokolica i Czerwony Klasztor prosto z tratwy
Największą atrakcją pozostają jednak widoki. Podczas spływu można podziwiać m.in. Trzy Korony i Sokolicę, a także znajdujący się po słowackiej stronie Czerwony Klasztor.
Trasa wiedzie przez spektakularny przełom Dunajca, gdzie rzeka przecina wapienne masywy Pienin. To właśnie połączenie krajobrazów, historii i żywej tradycji flisackiej sprawia, iż mimo upływu lat spływ nie traci popularności.
Tegoroczne statystyki tylko to potwierdzają. Ponad 275 tys. pasażerów jest już bardzo dobrym wynikiem, a sezon jeszcze się nie zakończył. o ile wrzesień i kolejne tygodnie przyniosą sprzyjającą pogodę, granica 300 tys. turystów jest w zasięgu pienińskich flisaków.

2 godzin temu













