Czy w sytuacji, gdy sprawozdania klubów sportowych i innych organizacji pozarządowych z realizacji jednorocznych zadań finansowanych z Gminy Miasto Świdnica za kolejne lata pozostają niezatwierdzone, a weryfikacja jednego rocznika trwa niemal dwa lata, przez cały czas mówimy o prawidłowym procesie rozliczeniowym, czy już o przewlekłości albo faktycznej bezczynności Urzędu w doprowadzeniu tego procesu do końca?
Wygenerowane przez SIOd wczoraj Urząd Miejski w Świdnicy powiela komunikat, w którym próbuje wyjaśniać zasady rozliczania dotacji dla klubów sportowych.
I bardzo dobrze, iż ten temat jest wyjaśniany.
Choć w odpowiedzi na moją interpelację dotyczącą rozliczenia dotacji klubu sportowego Polonia Boks Świdnica – która podyktowana była tym, iż nowo wybrany prezes tego klubu złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie przepływów finansowych i wyczyszczenia konta klubu – pojawiły się zdumiewające treści.
Urząd Miejski poinformował mnie, że:
– dotacje MKS Boks Polonia za 2023, 2024 i 2025 rok nie zostały jeszcze rozliczone i zatwierdzone.
– sprawozdania przez cały czas pozostają w toku weryfikacji.
– kompleksowa kontrola dotycząca środków za 2023 rok rozpoczęła się 30 października 2024 r. i w lipcu 2026 r. przez cały czas nie była zakończona.
Nie kwestionuję tego, iż urząd może żądać wyjaśnień, poprawek i uzupełnień dokumentacji.
Nie kwestionuję również tego, iż może później kontrolować sposób wykorzystania dotacji.
Ale pytanie brzmi: ile razy można poprawiać sprawozdanie i jak długo może trwać jego weryfikacja?
Bo tutaj nie mówimy o kilku tygodniach.
Mówimy o dotacji za 2023 rok, której kontrola rozpoczęła się jesienią 2024 roku, a prawie dwa lata później przez cały czas nie była zakończona.
Mówimy także o trzech kolejnych latach dotacji – 2023, 2024 i 2025 – których rozliczenia według oficjalnej odpowiedzi Urzędu przez cały czas nie zostały zatwierdzone.
Dlatego stwierdzenie w komunikacie urzędu: „każda złotówka jest weryfikowana” brzmiałoby dobrze, gdyby nie rodziło się w tej całej sprawie kolejne pytanie: dlaczego ta weryfikacja trwa latami, skoro chodzi o dotacje w wysokości 40 – 50 tys. złotych?
Jeszcze jedna rzecz.
Urząd pisze: „musimy zapewniać możliwość ciągłego funkcjonowania lokalnego sportu”.
Hmm… To już jest argument polityczny, a nie norma prawna.
Gmina ma oczywiście zadanie własne w zakresie kultury fizycznej, a ustawa o sporcie stanowi, iż tworzenie warunków sprzyjających rozwojowi sportu jest zadaniem jednostki samorządu terytorialnego. I jak najbardziej powinna wspierać sport. Tu pełna zgoda.
Ale ustawa mówi, iż klub „może otrzymywać” dotację, a nie iż gmina ma obowiązek zapewnić ciągłość finansowania konkretnemu klubowi niezależnie od stanu jego wcześniejszych rozliczeń.
Nie można więc z „musimy wspierać sport” zrobić argumentu: „dlatego możemy przez lata nie kończyć rozliczeń wcześniejszych dotacji”. Bo to nie wynika z ustawy.
Nie pytam, czy miasto Świdnica może wspierać sport.
Oczywiste jest, iż powinno. I zawsze głosuję „za” dotacjami dla podmiotów sportowych.
Ba – uważam, iż są one śmiesznie niskie.
I powinny być większe – o co zresztą wnioskuję mając na względzie plan finansowy miasta na 2027 rok.
Nie pytam też, czy urząd może kontrolować dokumentację.
Może.
Pytam o coś znacznie prostszego.
- Dlaczego przez lata nie zakończono rozliczenia kolejnych dotacji?
- Dlaczego kontrola jednego roku trwa prawie dwa lata?
- Ile razy można poprawiać dokumentację, zanim urząd uzna, iż należy wyciągnąć z tego konkretne wnioski?
I wreszcie kwestia, która budzi moje największe wątpliwości. Urząd powtarza tezę: „rozliczenie dotacji to proces, który zgodnie z ustawą może trwać do 5 lat”.
We wszystkich gospodarnie działających gminach oraz sprawnie działających instytucjach udzielających dotacji jednorocznych, 5-letni okres dotyczy przechowywania dokumentacji i przedawnienia roszczeń (możliwości prowadzenia kontroli następczej), a nie rozwlekania w czasie samego zatwierdzenia sprawozdania z zadania, które organizacja ma obowiązek złożyć w ciągu 30 dni od jego zakończenia!
Prezydent nie tak dawno na sesji, w czasie której pytałam ją o pięć nagród w wysokości 30 tys. zł dla jednego urzędnika w jednym miesiącu, grzmiała, iż to za wzorową pracę, za pracę ponadnormatywną i w ogóle wybitność niektórych jednostek itd. Czy taka opieszałość w rozliczaniu dotacji w stosunku do tego, jak robią to inne urzędy, to naprawdę wzorowa praca?
Może czas po prostu przyznać, iż 5 lat na kontrolę i przechowywanie papierów to nie to samo co 5 lat na weryfikację jednorocznego sprawozdania?
Bo mówiąc o sporcie, kulturze, turystyce, aktywizacji seniorów czy innych wspieranych przez naszą gminę działaniach, mówimy zarówno o realizacji zadań własnych gminy, jak i o dbałości o jej finanse.
A z tą dbałością w moim odczuciu nie jest najlepiej…
I widać to doskonale na przykładzie tego, jak wygląda proces rozliczania dotacji dla klubów sportowych oraz jak wygląda ściągalność podatków i opłat w naszym mieście.
Najwyższy czas na uporządkowanie tych spraw. Bo tu chodzi zarówno o pieniądze mieszkańców, jak i o zasady, do których powinny stosować się zarówno kluby sportowe, jak i urzędnicy.
Patrząc, jak to wszystko działa od środka, słuchając tych niedorzecznych wyjaśnień i rozmawiając z różnymi klubami oraz sportowcami — bardziej bądź mniej rozżalonymi — mam coraz mniej wątpliwości, dlaczego wyniki wielu klubów z długoletnimi tradycjami, z przyzwyczajenia przez cały czas nazywanych miejskimi, są jakie są…

Sylwia Osojca-Kozłowska
Niezależna Radna Rady Miejskiej w Świdnicy
Skontaktuj się ze mną: [email protected]
Śledź mnie na FB: https://www.facebook.com/radnaosojca
[artykuł nadesłany i opłacony]

1 godzina temu













