
Dmuchany zamek do zabawy uniósł się w powietrze z dziećmi w środku.
Trzyletnia dziewczynka, która odniosła ciężkie obrażenia po porwaniu przez wiatr dmuchanej konstrukcji podczas rodzinnego pikniku w LaSalle, zmarła w szpitalu. Informację potwierdziło we wtorek biuro koronera prowincji Quebec.
„Chcemy złożyć najszczersze kondolencje rodzinie i wszystkim dotkniętym tą tragedią” – przekazał rzecznik biura. Okoliczności śmierci dziecka zbada koroner Martine Lachance.
Do tragedii doszło w niedzielę po południu w Ouellette Park. Dmuchany zamek, w którym bawiły się dzieci, został nagle porwany przez silny podmuch wiatru. Według świadków konstrukcja wzniosła się na wysokość od 9 do 12 metrów, po czym spadła na ziemię.
W wyniku zdarzenia do szpitala trafiło siedem osób, w tym dwoje dzieci. Ratownicy zastali na miejscu wiele osób z obrażeniami. Do akcji skierowano pięć karetek pogotowia oraz specjalistyczny zespół resuscytacyjny.
Premier Quebecu, Christine Fréchette, złożyła rodzinie wyrazy współczucia. Podkreśliła, iż żaden rodzic nie powinien doświadczać straty dziecka, a tragedia, do której doszło podczas rodzinnego spotkania całej społeczności, jest szczególnie bolesna. Słowa wsparcia skierowała również do mieszkańców LaSalle, służb ratunkowych i personelu medycznego.
W internetowej zbiórce na rzecz rodziny dziewczynka została opisana jako „światło każdego pokoju”. W ciągu pierwszych trzech godzin zebrano ponad 110 tys. dolarów.
Piknik został zorganizowany przez kościół Madre Dei Cristiani. Burmistrz Montrealu, Soraya Martinez Ferrada, zaapelowała po tragedii o szczególną ostrożność podczas korzystania z dmuchanych atrakcji przy silnym wietrze.














