MPK potwierdza, iż dochodziło do takich sytuacji.
Incydenty opisuje nasz Czytelnik. "22 sierpnia br. doszło do bardzo niebezpiecznej sytuacji - na trasie Kórnickiej na tym samym torze spotkały się dwa tramwaje jadące w przeciwnym kierunku. kilka wówczas brakowało, żeby doszło do tragedii" - pisze. "Minął miesiąc, zamknięta jest trasa przez most św. Rocha, a każdego dnia na ten odcinek wjeżdżają tramwaje. 22 września po południu tramwaj linii 3 dojechał do przystanku Wrocławska. Dzień później po godzinie 14 tramwaj linii 16 od drugiej strony dojechał do mostu św. Rocha. 24 września od rana kolejny identyczny przypadek" - dodaje. "Sytuacja jest bardzo poważna. Widać, iż nikt w MPK nad tym nie panuje i w końcu dojdzie do tragedii. Każdy taki przypadek to także niezrealizowane kursy. Mamy do czynienia z kompromitacją poznańskiej komunikacji miejskiej" - kończy.
Poprosiliśmy o komentarz MPK w tej sprawie.
"Każdorazowo w związku z wprowadzeniem zmienionej organizacji transportu publicznego prowadzący pojazdy otrzymują komplet materiałów, z którymi mają obowiązek się zapoznać. Podobnie było również w przypadku awaryjnego zamknięcia trasy przez most św. Rocha, pomimo tego w minionych dniach odnotowano pięć pomyłkowych wjazdów na odcinek wyłączony z ruchu"- przekazała nam Agnieszka Smogulecka, rzecznik MPK.
"Za każdym razem tramwaje były wycofywane - zgodnie z procedurami: z pomocą pracowników Nadzoru Ruchu i w bezpieczny sposób, natomiast z osobami je prowadzącymi przeprowadzono rozmowy na temat bieżących wyzwań i standardów pracy"- dodaje.

1 godzina temu














