Warszawskie Linie Turystyczne to okazja nie tylko do zwiedzania stolicy z okien zabytkowych pojazdów. W tym sezonie na warszawskich torach można spotkać także wyjątkowych gości z innych miast: Poznania, Krakowa, Wrocławia i Gdańska. Każdy z nich opowiada zupełnie inną historię komunikacji miejskiej.
Warto więc uważnie wypatrywać tramwajów Warszawskich Linii Turystycznych. Linia 36 w wakacje kursuje codziennie, a z przejazdów linią T można korzystać w soboty, niedziele i święta do 30 sierpnia.
Poznański „Helmut” – GT6 nr 2513

Ten tramwaj ma za sobą naprawdę długą podróż. GT6 nr 2513 został wyprodukowany w 1957 roku przez niemiecką firmę Düwag i przez lata kursował w Düsseldorfie. Po II wojnie światowej tramwaje tego typu stały się jednym z symboli komunikacji miejskiej w zachodnich Niemczech. Były pojemne, solidne i cenione za komfort jazdy.
W latach 90., gdy wiele miast Europy Zachodniej zaczęło wymieniać tabor na nowoczesne pojazdy niskopodłogowe, używane GT6 trafiły między innymi do Polski. W Poznaniu zyskały popularne określenie „Helmuty”. Prezentowany wagon służył tam z numerem 615, a po zakończeniu regularnej eksploatacji został odrestaurowany w historycznych barwach Düsseldorfu i odzyskał swój pierwotny numer 2513.
Do Warszawy przyjechał jesienią 2025 roku w ramach wymiany historycznych wagonów między miastami. W przeciwnym kierunku pojechały warszawskie wagony 13N, czyli popularne „parówki”. „Helmuta” można spotkać na linii 36.
Krakowski „Szczeciniak” – S2D nr 506

Kolejny gość przenosi nas jeszcze dalej w przeszłość. Wagon nr 506 jest współczesną repliką doczepy tramwajowej typu S2D, której oryginalne egzemplarze powstały w 1930 roku w zakładach Waggonfabrik Wismar dla Szczecina. Były to nowoczesne jak na swoje czasy wagony o lekkiej stalowo-drewnianej konstrukcji, dużych oknach oraz charakterystycznym środkowym wejściu z obniżoną podłogą.
Po II wojnie światowej część takich wagonów trafiła do Poznania, gdzie kursowały jeszcze do lat 70. Ze względu na szczecińskie pochodzenie nazywano je tam „Szczeciniakami dużymi”. Wagon nr 506 został zbudowany współcześnie przez MPK w Krakowie i odtwarza wygląd powojennej szczecińskiej doczepy – z kremowo-czerwonym malowaniem oraz herbem z gryfem.
Do Warszawy przyjechał w ramach wakacyjnej wymiany historycznego taboru. W tym samym czasie Kraków otrzymał warszawski wagon silnikowy 4Nj nr 838. Krakowskiego gościa można spotkać na turystycznej linii T.
Błękitna „stopiątka” z Wrocławia – 105Na nr 2558

Tego kształtu trudno nie rozpoznać. Wagony z rodziny 105N pojawiły się na polskich torach w połowie lat 70. ubiegłego wieku. Kanciasta sylwetka i duże przeszklenia przyniosły im również przydomek „akwaria”. Przez kolejne dziesięciolecia stały się jednym z najbardziej charakterystycznych tramwajów w Polsce. Można je było spotkać w zasadzie w każdym polskim mieście z tramwajami.
Wrocławski wagon nr 2558 został wyprodukowany w 1975 roku, ale jego historia rozpoczęła się w Krakowie. W latach 80. wykorzystywano go między innymi do szkolenia motorniczych, a w 1991 roku, po przebudowie do wersji tyrystorowej 105NT, został sprzedany do Wrocławia. Tam przez wiele lat woził pasażerów, przechodząc później kolejną przebudowę do standardu 105Na.
Na przełomie 2022 i 2023 roku pracownicy MPK Wrocław przywrócili mu historyczny wygląd. Podczas pobytu w Warszawie wagon stacjonuje w zajezdni „Żoliborz” i można go spotkać na trasie linii 36.
Gdański Bergmann nr 266

Najstarszym z tegorocznych gości jest wagon Tw245 nr 266 „Bergmann” z 1927 roku. To najstarszy zachowany gdański tramwaj elektryczny i jedyny zachowany przedstawiciel swojej serii.
Historia Bergmannów rozpoczęła się wraz z uruchomieniem nowej trasy na Stogi. Gdańsk zamówił 24 wagony silnikowe, które powstały w Gdańskiej Fabryce Wagonów – Danziger Waggon Fabrik. Te przetrwały II wojnę światową i służyły mieszkańcom miasta przez kolejne dziesięciolecia. Wagon nr 266 wycofano z regularnego ruchu w 1973 roku, a po krótkim okresie pracy jako pojazd techniczny zachowano go jako tramwaj historyczny.
Na przełomie 2024 i 2025 roku przeszedł gruntowny remont, podczas którego odtworzono jego wygląd z 1927 roku – od konstrukcji i drewnianego wnętrza po historyczną kolorystykę, oznaczenia oraz liczne detale wyposażenia.
W 2026 roku przyjechał do Warszawy w ramach wymiany historycznego taboru między polskimi miastami. Pozostanie tutaj do końca roku, a w 2027 roku w przeciwnym kierunku pojedzie jeden z historycznych tramwajów warszawskich. Gdańskim wagonem można przejechać się między innymi na linii T.
Nasza zielona „bimba”

Na koniec ciekawostka. Nie każdy tramwaj z innego miasta jest w Warszawie tylko z wizytą. 102N nr 5, czyli charakterystyczny poznański „kanciak”, od ponad 20 lat jest już stałym rezydentem stołecznych torowisk.
Wagon został wyprodukowany w 1969 roku przez chorzowski Konstal jako jeden z zaledwie 42 tramwajów typu 102N. Charakterystyczne duże szyby czołowe pochylone w kierunku jazdy nadały mu kanciastą sylwetkę, od której wziął się jego popularny przydomek. Co ciekawe, tramwaje tego typu nigdy nie kursowały liniowo w Warszawie. Można je było spotkać w Gdańsku, Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu i na Górnym Śląsku.
Wagon nr 5 przez całą swoją regularną służbę związany był z Poznaniem. Po zakończeniu eksploatacji w 2004 roku został kupiony za pieniądze członków Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej i sprowadzony do stolicy. Po gruntownym remoncie wrócił na tory w 2009 roku i stanowi stały element kolekcji Tramwajów Warszawskich. Dziś stacjonuje w zajezdni „Żoliborz”, a latem regularnie można go spotkać na turystycznej linii 36.
Warto wsiąść do zabytkowego tramwaju
Poznański GT6, krakowski S2D, wrocławska „stopiątka” i gdański Bergmann pokazują, jak różnorodna jest historia komunikacji miejskiej w polskich i europejskich miastach. A warszawski „kanciak” przypomina, iż czasem tramwajowy gość może zadomowić się w stolicy na dobre.
Obok nich na Warszawskich Liniach Turystycznych kursują oczywiście również historyczne wagony typowo związane z Warszawą. Razem tworzą wyjątkowo różnorodną flotę, którą zamiast oglądać zza muzealnej barierki, można poznać tak, jak powinno poznawać się sprawne zabytkowe tramwaje – podczas przejażdżki po mieście.
W wakacje okazji jest szczególnie dużo. W wakacje linia 36 kursuje codziennie, a linia T w soboty, niedziele i święta. We wrześniu „trzydziestka szóstka” podwiezie Was jeszcze w weekendy. Warto więc sprawdzić rozkład jazdy, wybrać trasę i ruszyć w podróż w czasie!







!["Kurpiak" odjechał do Warszawy! Niezwykła podróż pociągiem w stylu retro [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/collage94.jpg)



