Cracovia przegrała u siebie z Górnikiem Zabrze 0:1, a bramkę straciła po rzucie karnym. Trener „Pasów” Bartosz Grzelak uważa jednak, iż został on podyktowany niesłusznie.
– Rzadko zwalam na sędziów, bo ich praca jest bardzo trudna, ale uważam, iż arbiter popełnił błąd. Byłem bardzo zdziwiony, iż sędzia nie chciał pójść i zobaczyć na ekranie tego, iż Henriksson miał łokieć przy ciele. Potem była taka sama sytuacja w drugą stronę, gdy Kakabadze strzelił obrońcę Górnika i to też nie był karny – podkreśla Grzelak.
Szkoleniowiec nie mógł się nadziwić, iż sędzia nie sprawdził decyzji na VAR.
– Sędzia podejmuje decyzję w milisekundzie, ale może sprawdzić to. W meczu z dobrym przeciwnikiem takie coś może zadecydować o całym meczu – zaznacza.
Po przegranej Cracovia została na 11. miejscu w tabeli, co na pewno nie zadowala kibiców. Czy w tej sytuacji klub pokusi się jeszcze o wzmocnienie składu?
– Gdy okno jest otwarte, to zawsze może się coś wydarzyć. Nie da się niczego wykluczyć – zaznacza Grzelak.
Okno transferowe zamyka się w środę, a już w niedzielę Krakowianie zagrają kolejne spotkanie – zmierzą się na wyjeździe z Wisłą Płock.

2 godzin temu












