Trener Górnika Zabrze czegoś podobnego nie przeżył w swojej karierze. "Nie miałem jeszcze takiego meczu"

roosevelta81.pl 2 tygodni temu
Zdjęcie: Gasparik_Monaco


Górnik Zabrze w Śląski Klasyku z GKS Katowice gwałtownie stracił bramkę, by w drugiej połowie - po przerwie spowodowanej zadymieniem stadionu po oprawie - w kilkadziesiąt sekund wyprowadzić wynik ze stanu 0:1 na 2:1. W doliczonym czasie gry to jednak GieKSa dwukrotnie trafiła do siatki i przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Rozczarowania z przebiegu gry w doliczonym czasie drugiej połowy nie krył trener wicemistrza Polski. - Nie miałem jeszcze takiego meczu, iż odrabiamy wynik, mamy po swojej stronie to momentum i potem tracimy dwie bramki. Przegraliśmy. Ten sam zawodnik przegrał dwa pojedynki główkowe z napastnikiem Katowic i dlatego nie mamy żadnego punktu - kręci głową z niedowierzaniem Michal Gasparik.

Słowak nie potrafił wskazać co zawiodło w grze jego drużyny. - Tam nie wydarzyło się nic takiego, żeby chłopaki zrobili coś źle. Jak strzeliliśmy bramkę na 2:1, dużo biegaliśmy, mieliśmy wysoko ułożony pressing. Jest jasne, iż GKS Katowice musiał w końcu zrobić coś do przodu, bo cały mecz stał głównie z tyłu, kiedy prowadził. Potem mecz się zmienił, ale taktycznie wszystko było w porządku. Zrobiliśmy zmiany, które nam pomogły - analizuje szkoleniowiec Trójkolorowych.

- W PKO BP Ekstraklasie, a szczególnie przeciwko GKS Katowice, we własnym polu karnym decydują pojedynki. Nie możemy ich przegrywać. Tylko o to chodzi. To nie był brak koncentracji ani chaos na boisku. Te sytuacje były dokładnie takie, jakie chłopcy oglądali w sobotę i niedzielę na analizie wideo - bezradnie rozkłada ręce trener 14-krotnych mistrzów Polski.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału