
Górnik Zabrze w meczu z AS Monaco zaprezentował się z bardzo dobrej strony, podjął walkę i do końca był w grze o remis. Po końcowym gwizdku sędziego trener Michal Gasparik nie ukrywał, iż jest zadowolony z postawy swoich podopiecznych.
Wiem, iż przegraliśmy, ale muszę przyznać, iż nasz dzisiejszy występ mógł się podobać. Wszyscy chłopcy na boisku zaprezentowali się z dobrej strony i uważam, iż każdy dał z siebie tyle, ile mógł. Gra oparta na emocjach dała nam bardzo dobry początek meczu, ale właśnie przez to straciliśmy pierwszą bramkę. Zapomnieliśmy na chwilę, iż choć chcemy grać dobrze i ofensywnie, nie możemy zostawiać zawodnikom Monaco tyle przestrzeni na wyprowadzanie kontr. Oni natychmiast to wykorzystali, pokazując swoją jakość.
Później jednak moi zawodnicy znów podjęli walkę. Broniliśmy wysoko, graliśmy "jeden na jeden" w defensywie i uwierzyliśmy w własne możliwości, pokazując sporo ładnych, kombinacyjnych akcji. Wiem, iż w futbolu gra się na bramki, ale chyba wszyscy widzieli, iż z tak mocnym przeciwnikiem potrafimy zagrać jak równy z równym. Momentami byliśmy wręcz zespołem lepszym.
Szkoda tylko, iż w drugiej połowie nie wykorzystaliśmy tego momentu przewagi. Wróciliśmy do gry i strzeliliśmy gola na 2:1, ale zabrakło nam kropki nad "i". Nie mogę mieć jednak pretensji do Maksa Dietza, który po raz pierwszy zagrał dzisiaj na pozycji stopera. Nie ma jeszcze nawyków potrzebnych do obrony własnego pola karnego i nie trenowaliśmy tego wаriantu zbyt często.
Chłopcy walczyli do samego końca. W przerwie powiedziałem im: "Dla tych ludzi, dla naszych kibiców, spróbujmy strzelić chociaż jednego lub dwa gole, a po meczu zobaczymy, jaki będzie wynik". Dali radę i zdobyli dwa trafienia. To duży pozytyw, iż nasi napastnicy wpisali się na listę strzelców.Podsumowując - wiem, iż przegraliśmy, ale uważam, iż nasza postawa mogła się dzisiaj podobać.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

















