Po triumfie Górnika Zabrze w finale STS Pucharu Polski, trener Michal Gasparik nie mógł odkopać się od wiadomości z gratulacjami. Jak przyznaje słowacki szkoleniowiec Trójkolorowych, nie zdążył jeszcze na wszystkie odpowiedzieć.
- Na pewno tych gratulacji było ponad tysiąc. Dokładnie nie liczyłem, ale wciąż mam przed sobą kilka dni czytania i odpisywania. To bardzo miłe. Dało się odczuć, iż nie tylko tu, w Zabrzu, ale w całej Polsce ludzie naprawdę chcieli, żeby Górnik po tylu chudych latach w końcu zdobył jakieś trofeum - przyznaje trener Górnika.
Gasparik proszony o porównanie samopoczucia po zwycięstwie w krajowym pucharze w Polsce i na Słowacji odpowiedział: - Uczucie jest podobne, ale różnica polega na tym, iż po raz pierwszy zdobyłem trofeum za granicą, pracując w innym klubie. Wcześniej trenowałem tylko w Trnawie, której jestem wychowankiem.
- Finał był wspaniałym, wielkim wydarzeniem. Myślę, iż dla wszystkich było to coś wyjątkowego. Wspierało nas około 35 tysięcy kibiców z Zabrza - mało kto może się pochwalić taką frekwencją na meczu wyjazdowym. Bardzo podobał mi się sam stadion, atmosfera oraz doskonała organizacja zarówno przed meczem, jak i po nim. Poziom przygotowań, świętowania i całej otoczki pokazał mi, iż w Polsce jest to wszystko jednak na nieco wyższym poziomie - puentuje trener 7-krotnych triumfatorów STS Pucharu Polski.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
















