Piłkarze GKS Tychy rozpoczęli przygotowania do rundy wiosennej Betclic 1 Ligi. W piątek 9 stycznia, po treningu na sztucznym boisku na ul. Edukacji 7, dziennikarze spotkali się z trenerem Łukaszem Piszczkiem i obrońcą Igorem Łasickim, jednym z ośmiu nowych zawodników Trójkolorowych.
Strzał w dziesiątkę
Zagraniczna spółka, będąca właścicielem piłkarskiej drużyny GKS Tychy, nie ma najlepszej marki u kibiców. Fatalna gra drużyny w rundzie jesiennej sezonu 2025/2026 pogłębiła nieufność fanów do zarządu. Bo oczekiwania kibiców są duże. Tymczasem 10 lat gry w pierwszej lidze nie skutkuje awansem do ekstraklasy. Zaryzykować można twierdzenie, iż to główna przyczyna pustych trybun Stadionu Miejskiego przy ul. Edukacji.
W tej sytuacji decyzja zarządu GKS-u Tychy o zatrudnieniu w roli trenera Łukasza Piszczka była strzałem w dziesiątkę. Były, zasłużony reprezentant Polski i gwiazda Bundesligi buduje dobrą atmosferę wokół GKS-u. Skutecznie odwraca uwagę od niepowodzeń i koncentruje uwagę mediów i kibiców na tym, co będzie w przyszłości.
Zmiana w podejściu do transferów
Obecność Łukasza Piszczka w Tychach musiała jednak zmienić podejście władz klubu do polityki transferowej i tego, jak przygotowywać się zimą do rundy wiosennej.
W okienku zimowym pozyskano bardziej doświadczonych zawodników, bo poprzedni nie zawsze reprezentowali poziom pozwalający na skuteczne granie na zapleczu polskiej ekstraklasy. Do GKS-u zawitali już: Daniel Sandoval (z Wieczystej Kraków), Paweł Łysiak (z Wieczystej Kraków), Igor Łasicki (z Wisły Kraków), Bartłomiej Barański (z Lecha Poznań), Jacek Wuwer (z KS Panattoni Goczałkowice-Zdrój), Piotr Krawczyk (z Wisły Płock), Jakub Mądrzyk (z Rakowa Częstochowa) i Luis da Silva (z Anorthosis Famagusta).
Obóz zimowy czy wakacyjny wyjazd?
Władze klubu zdecydowały się też na sfinansowanie zimowego wyjazdu drużyny na obóz w Turcji, choć jeszcze rok temu Max Kothny, członek zarządu GKS-u miał inne zdanie na temat przygotowań w cieplejszych krajach. Kothny uznał dwutygodniowy obóz w Chorwacji w 2024 za… wakacyjny. Krytykował mentalność zawodników, którzy wyjazd na południe Europy potraktowali jak urlop wypoczynkowy, a nie okres ciężej pracy. Klub kosztowało to ok. 250 tys. zł.
Wzmocnienia były konieczne
Trener Łukasz Piszczek powiedział, iż trzeba było dokooptować do drużyny zawodników z większym doświadczeniem. To było konieczne, aby skutecznie konkurować w lidze. Z drugiej strony duża liczba zmian wpływa na zgranie. Nad tym teraz GKS pracuje.
Zapytany o cele na wiosnę (utrzymanie w lidze czy coś więcej), Łukasz Piszczek tonował oczekiwania. – Spokojnie, wiemy w jakim teraz jesteśmy miejscu. Oczywiście celem numer jeden jest wydostanie się ze strefy grożącej spadkiem z pierwszej ligi. Nie analizujemy jednak tabeli. Chcemy koncentrować się na zwyżce formy i wygrywaniu – mówił trener GKS-u.
Jeden z dziennikarzy zapytał Łukasza Piszczka, z którego z ośmiu transferów, dokonanych w zimowym okienku, jest najbardziej zadowolony? – Teraz ze wszystkich ośmiu, a zobaczymy jak będzie po rundzie wiosennej. Mam nadzieję, iż dobrze wkomponują się w zespół. Na pewno zadowolony jestem, iż nowych piłkarzy pozyskaliśmy bardzo szybko.
Łukasz Piszczek zapewnił, iż nie żałuje decyzji o zostaniu trenerem GKS-u Tychy, bo zawsze chciał pracować w tej roli w profesjonalnej piłce i teraz może spełniać te plany.
Trener Piszczek podsumował krótką konferencję informacją, iż podczas obozu w Turcji (piłkarze przebywać będą tam w dniach 13 do 22 stycznia) zagrają dwa sparingi, m.in. z drugoligowym Kecskeméti TE (Węgry).
Skusił go trener
30-letni obrońca Igor Łasicki przyszedł do GKS Tychy z Wisły Kraków (nie był tam kluczowym zawodnikiem m.in. z powodu kontuzji). 10 lat temu był pierwszym Polakiem, który zadebiutował w barwach drużyny Napoli w Serie A.
Igor Łasicki; fot. J. JędrysikŁasicki powiedział, iż zdecydował się na grę w będącym w kryzysie GKS-ie Tychy, bo w dużej mierze skłoniły go do tego rozmowy z trenerem Piszczkiem i jego wizja pracy w klubie.
– Pierwsza liga jest wymagająca i wyrównana. Do drugiej części tego sezonu chcemy się dobrze przygotować, aby w przyszłym ruszyć z kopyta do przodu. Pracujemy intensywnie. Drużyna buduje się praktycznie od nowa na boisku i poza nim. Mamy miesiąc na zbudowanie formy i team spirit. To sporo czasu – mówił Igor Łasicki.

4 godzin temu
















