Pierwszy tydzień przygotowań do rundy wiosennej ekstraklasy mają za sobą piłkarze Motoru Lublin. Żółto-biało-niebiescy mikrocykl zakończyli piątkowym (09.01) sparingiem, w którym pokonali drugoligową Stal Rzeszów 5:1.
W sobotę (10.01) lubelska drużyna udała się na dwutygodniowy obóz do Turcji. Kadra zespołu, który będzie trenował w Belek liczy 30 zawodników. Są wśród nich trzej gracze klubowej akademii: Borys Mołdach, Artem Akatov i Krystian Brzozowski.
Trener drużyny Mateusz Stolarski z przedstawicielami mediów spotkał się w poniedziałek po pierwszym treningu. Był pytany między innymi o ewentualne wzmocnienia drużyny.
– Pracuję nad transferami. Choć nie będzie dużo ruchu w tym okienku transferowym do Motoru Lublin. Chcę wykonać wspólnie z właścicielem i zarządem klubu 2-3 ruchy, ale tylko o ile to będą zawodnicy potencjalnie do pierwszego składu. Czyli to muszą być piłkarze, których jakość będzie widoczna i będą w stanie tak jak Fábio Ronaldo, Ivo Rodrigues, Karol Czubak wejść od pierwszych spotkań i dawać tej drużynie to, co dają ci zawodnicy, których wymieniłem. A tacy zawodnicy kosztują, mają wysokie oczekiwania i interesują się nimi również inne kluby. Ja oceniam to pod kątem sportowym. Negocjacyjne rzeczy przeprowadza właściciel klubu. Bardzo w tych aspektach pomaga mi również wiceprezes Łukasz Jabłoński – stwierdza Mateusz Stolarski.
Transfery gotówkowe są zatem możliwe?
– Tak, są możliwe, natomiast o tym zadecyduje właściciel, zwłaszcza jeżeli chodzi o to, jakie to będą kwoty i ile będziemy w stanie wydać – zauważa Mateusz Stolarski.
Na jakich pozycjach szukacie wzmocnień?
– o ile będzie możliwość wzmocnienia obrony… Chciałbym też jednego zawodnika ofensywnego, który jest w stanie wykreować swoją indywidualnością dodatkowe szanse, dodatkowe ostatnie podania. po prostu zrobić różnicę w przodzie – wyjaśnia Mateusz Stolarski.
A konkurencja dla Karola Czubaka?
– Na ten moment nie ma oferty za Renata Dadashova, więc o ile nie odejdzie z klubu, będzie konkurował z Czubakiem – odpowiada Mateusz Stolarski.
A jakie wnioski wyciągnęliście po tej pierwszej rundzie? Nad czym przede wszystkim będziecie pracować w czasie obozu przygotowawczego i co zmienić w grze zespołu, żeby punktów było więcej?
– Mówiąc ogólnie na przestrzeni całej rundy musimy być bardziej stabilni, jeżeli chodzi o poziom naszej gry. Mieliśmy naprawdę dobre spotkania, ale nie zamienialiśmy ich na trzy punkty. Myślę, iż gdybyśmy mieli więcej stabilnych spotkań i potrafili częściej zagrać dwie dobre połowy, to tych punktów byłoby o trzy, cztery więcej. Kolejną rzeczą jest to, żeby być bardziej zdecydowanym na boisku. Można w ten sposób wprawdzie przegrać więcej meczów, ale więcej również wygrać. Remisy dają punkt, który w tej lidze jest bardzo ważny, ale przy dziewięciu remisach, które mieliśmy, gdybyśmy przegrali pięć razy i odnieśli cztery zwycięstwa, to dalej mamy trzy punkty więcej. Wartość wygranej jest zdecydowana i myślę, iż istotny jest taki przekaz mentalny, żeby przy wyniku remisowym po prostu iść jeszcze bardziej po zwycięstwo i wygrać to spotkanie – stwierdza trener Motoru.
A piłkarsko gdzie będziecie szukać przewag?
– Chodzi o to, żeby w 90 minutach całego meczu zwiększyć liczbę dobrych powtarzalnych akcji. To jest dla nas bardzo ważne, bo mieliśmy bardzo dużo bardzo dobrych momentów w pierwszych połowach, zaś w drugich połowach było ich o 20-25% mniej. Uważam, iż kluczem będzie to, żeby wykorzystywać czas efektywnej gry w bardziej efektywny sposób, żeby powtarzalność się zwiększyła. Nas na to stać i wiem, iż to nie jest sufit tej drużyny w tej wyrównanej lidze – uważa Mateusz Stolarski.
Dobieraliście sparing partnerów według jakiegoś szczególnego klucza?
– Nie, staraliśmy się, aby było to przede wszystkim drużyny, z którymi – poza Stalową Wolą – jesteśmy w stanie grać przez 120 minut i żeby to były kluby z najwyższej ligi. Większy czas gry daje większe pole do popisu przy ewentualnym zarządzaniu kadrą, ale też nie powoduje tego, iż w momencie, gdy jest jakieś większe ryzyko z danym piłkarzem albo jakieś urazy się pojawiają, trzeba odwoływać drugi sparing. Grając podwójne sparingi 2×90, to fajnie wygląda na początku, bo jest więcej tych meczów, ale z doświadczenia wiem, iż powoduje to, iż czasem się ryzykuje zdrowiem zawodników albo dobiera piłkarzy z akademii, żeby ten drugi mecz rozegrać. A w Turcji będzie bardzo ciężko dobierać zawodników – tłumaczy Mateusz Stolarski.
Jak energia w zespole po tym okresie wolnego? Czy zawodnicy w dobrych nastrojach i pełni zapału wrócili do pracy?
– Przerwa była dla nas krótsza, bo nie trwała cztery tylko trzy tygodnie. Na pewno była wystarczająca, aby trochę odpocząć. Natomiast na pierwszych treningach energia zawsze jest pozytywna. Chciałbym, żeby nie była impulsem tylko w pierwszych dniach, ale była naszą przewodnią emocją w trakcie przygotowań i w trakcie tej rundy, która będzie bardzo wymagająca i bardzo trudna. Bowiem co najmniej 12 klubów jest niezadowolonych z tej rundy, a co najmniej trzy są w szoku, iż są na miejscu, na którym są. Może być jeszcze wiele takich zmiennych i trzeba się po prostu dobrze przygotować – dodaje trener Motoru.
Podczas obozu w Belek Motor rozegra dwa sparingi: 16 stycznia z serbskim IMT Novi Beograd, a tydzień później z macedońskim Wardarem Skopje.
Pierwszy mecz o punkty w 2026 roku Motor zagra 1 lutego. Jego rywalem będzie Pogoń Szczecin.
JK
Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum RL

12 godzin temu














