Trzecia fala upałów sunie nad Polskę. 1 sierpnia w Warszawie może być 40 stopni

4 godzin temu

Europejski model ECMWF, uznawany za jeden z najdokładniejszych na świecie, wskazuje, iż sierpień może się zacząć od fali ekstremalnego upału. Według najnowszych wyliczeń, 1 sierpnia w centrum Polski temperatura w cieniu ma około południa przekroczyć 40 stopni, a miejscami sięgnąć choćby 42 stopni. Gdyby prognoza się potwierdziła, oznaczałoby to pobicie tegorocznego rekordu ciepła – 40,5 stopnia zanotowanego w czerwcu w Słubicach.

Mapa pogodowa Polski. Prognoza dotyczy początku sierpnia 2026 roku. | Grafika wygenerowana przez AI na podstawie prognozy pogody ECMWF.

Co dokładnie pokazują modele?

Według wyliczeń ECMWF jedynym regionem, który tego dnia ma uniknąć klasycznego upału, jest wybrzeże Bałtyku – tam temperatura ma się zatrzymać w okolicach 25-28 stopni, czyli i tak wyraźnie powyżej sierpniowej normy. Reszta kraju, a przede wszystkim centrum, ma się zmierzyć z falą gorąca porównywalną do tej sprzed miesiąca.

Podobny, choć nieco łagodniejszy scenariusz pokazuje amerykański model GFS, prowadzony przez Narodową Agencję Oceanów i Atmosfery. Według tych wyliczeń najgoręcej 1 sierpnia ma być w centralnej, południowej i wschodniej Polsce, a na Podkarpaciu termometry mają wskazac 38-39 stopni. W ciągu dnia fala gorąca ma się przesuwać w stronę zachodnią i nieco na północ, więc wieczorem wysokie temperatury mogą objąć również regiony, które w południe były jeszcze stosunkowo chłodniejsze. Drugiego dnia, 2 sierpnia, wzorzec ma się w dużej mierze powtórzyć – najwyższe wartości w centrum, na południu i wschodzie, w tym 36-37 stopni tuż przy wschodniej granicy, a na zachodzie kraju temperatury rzędu 30-31 stopni.

Dlaczego do tych liczb trzeba podchodzić ostrożnie?

To wciąż prognoza długoterminowa, opracowana na kilkanaście dni przed samym zdarzeniem, a takie prognozy z definicji obarczone są sporym ryzykiem błędu. Modele numeryczne na tym horyzoncie czasowym pokazują raczej ogólne tendencje pogodowe niż precyzyjne wartości dla konkretnego miejsca i godziny, a kolejne aktualizacje w najbliższych dniach mogą znacząco zmienić obraz sytuacji.

Warto pamiętać, iż podobny scenariusz pojawił się już wcześniej w tym miesiącu – GFS w swojej prognozie sprzed dwóch tygodni wskazywał na temperaturę do 41 stopni w środę, 15 lipca, dla Mazowsza, Lubelszczyzny i Podkarpacia. Ostatecznie rzeczywistość okazała się znacznie łagodniejsza niż ten wariant modelu. To nie oznacza, iż prognoza na 1 i 2 sierpnia na pewno się nie sprawdzi, ale pokazuje, iż pojedyncze, odległe w czasie wskazania modeli warto traktować jako możliwy kierunek rozwoju pogody, a nie pewnik.

Na razie tylko sygnał, żeby mieć to na radarze

  • Do początku sierpnia zostało jeszcze kilkanaście dni, więc plany urlopowe czy większe wydarzenia na świeżym powietrzu nie muszą na razie uwzględniać najbardziej ekstremalnego wariantu prognozy – warto natomiast wrócić do tego tematu bliżej samej daty, gdy modele będą dokładniejsze.
  • Jeśli prognoza z czasem się potwierdzi, sprawdzone wcześniej w tym sezonie zasady wciąż obowiązują – ograniczenie aktywności w najgorętszych godzinach, regularne nawadnianie organizmu i unikanie pozostawiania dzieci czy zwierząt w nagrzanych samochodach.
  • Warto obserwować kolejne aktualizacje modeli ECMWF i GFS w najbliższych dniach – im bliżej 1 sierpnia, tym prognozy stają się dokładniejsze, a rozbieżności między poszczególnymi modelami zwykle się zmniejszają.
  • Aktualny rekord temperatury w Polsce – 40,5 stopnia ze Słubic z 28 czerwca – wciąż obowiązuje, więc dopiero rzeczywisty pomiar, a nie prognoza modelu, mógłby go formalnie pobić.

Na tym etapie prognoza nie powinna być jeszcze powodem do zmiany planów czy odwoływania wyjazdów. Jest natomiast sygnałem, by uważniej obserwować kolejne aktualizacje i odpowiednio wcześniej przygotować mieszkanie, samochód oraz osoby, które szczególnie źle znoszą wysoką temperaturę. Dotyczy to przede wszystkim seniorów, małych dzieci, kobiet w ciąży, osób z chorobami serca, nadciśnieniem, cukrzycą i chorobami nerek, a także osób przyjmujących leki moczopędne lub wpływające na termoregulację organizmu.

Podczas największego upału najbezpieczniej ograniczyć wychodzenie z domu w godzinach od około 11.00 do 17.00. Nie chodzi wyłącznie o unikanie pełnego słońca. Przy temperaturze zbliżającej się do 40 stopni choćby spacer w cieniu, zakupy czy oczekiwanie na przystanku mogą być dużym obciążeniem dla organizmu. Aktywność fizyczną, prace w ogrodzie, zakupy i dłuższe przejazdy najlepiej przenieść na wczesny poranek albo późny wieczór.

W czasie upałów wodę należy pić regularnie, zanim pojawi się silne pragnienie. Jednorazowe wypicie dużej ilości płynu nie zastąpi systematycznego nawadniania w ciągu dnia. Przy intensywnym poceniu się pomocne mogą być również elektrolity lub woda mineralna zawierająca więcej składników mineralnych. Alkohol nie nawadnia, ale zwiększa utratę płynów i może nasilać osłabienie, zawroty głowy oraz spadki ciśnienia.

Mieszkanie najlepiej wietrzyć nocą i wczesnym rankiem, gdy temperatura na zewnątrz jest niższa. W ciągu dnia warto zamknąć okna i zasłonić je od strony, na którą pada słońce. Najskuteczniejsze są rolety lub żaluzje zewnętrzne, ale pomagają także zasłony i rolety wewnętrzne. Wentylator nie obniża temperatury powietrza, ale poprawia odczuwalny komfort. Przy bardzo wysokich temperaturach nie powinien jednak przez wiele godzin dmuchać bezpośrednio na twarz lub jedną część ciała.

Osoby bez klimatyzacji mogą kilka razy dziennie chłodzić kark, przedramiona i nogi letnią wodą. Nie należy wskakiwać gwałtownie do lodowatej kąpieli ani przykładać lodu bezpośrednio do skóry, ponieważ nagła zmiana temperatury może spowodować skurcz naczyń i pogorszenie samopoczucia. Lepszy będzie letni prysznic, chłodny okład lub zwilżony ręcznik.

Szczególnej uwagi wymagają samochody. W słoneczny dzień wnętrze pojazdu może nagrzać się do niebezpiecznej temperatury w ciągu kilku minut. Dziecka, seniora ani zwierzęcia nie wolno zostawiać w zaparkowanym samochodzie choćby „tylko na chwilę”, również przy uchylonej szybie. Przed wejściem do auta warto otworzyć drzwi i przez chwilę je przewietrzyć, a dopiero później włączyć klimatyzację. Temperatura w samochodzie nie powinna być drastycznie niższa niż na zewnątrz, ponieważ gwałtowne przechodzenie z ponad 35 stopni do bardzo chłodnego wnętrza może powodować złe samopoczucie.

Przed wyjściem z domu dobrze zabrać wodę, nakrycie głowy i naładowany telefon. Jasne, luźne ubrania z przewiewnych materiałów będą bezpieczniejsze niż ciasna, ciemna odzież. Krem z filtrem chroni skórę przed promieniowaniem, ale nie zapobiega przegrzaniu, dlatego nie powinien dawać fałszywego poczucia bezpieczeństwa podczas wielogodzinnego przebywania na słońcu.

Warto również skontaktować się z samotnie mieszkającymi bliskimi lub sąsiadami, zwłaszcza o ile są starsi, chorują przewlekle albo mają ograniczoną możliwość samodzielnego robienia zakupów. Podczas fali upałów problemem może być nie tylko brak wody, ale także przegrzane mieszkanie, niewłaściwe przyjmowanie leków czy brak możliwości dotarcia do chłodniejszego miejsca.

Niepokojące objawy przegrzania to silne osłabienie, ból i zawroty głowy, nudności, skurcze mięśni, przyspieszone tętno, zaburzenia koncentracji i bardzo obfite pocenie się. o ile pojawiają się splątanie, problemy z mówieniem, utrata przytomności, drgawki lub bardzo wysoka temperatura ciała, może chodzić o udar cieplny. W takiej sytuacji należy wezwać pomoc pod numerem 112, przenieść osobę w chłodne miejsce, zdjąć nadmiar odzieży i rozpocząć stopniowe chłodzenie. Osobie nieprzytomnej nie wolno podawać płynów.

Idź do oryginalnego materiału