Trzymasz to urządzenie cały czas w gniazdku? Rocznie może niepotrzebnie nabijać rachunek

1 godzina temu

Ładowarka pozostawiona w kontakcie przez całą dobę to częsty widok w polskich domach. Telefon dawno został odłączony, ale zasilacz przez cały czas tkwi w gniazdku. Wiele osób zastanawia się, czy w takiej sytuacji urządzenie wciąż pobiera energię. Odpowiedź brzmi: tak. Trzeba jednak zaznaczyć, iż w przypadku nowoczesnych ładowarek zużycie jest zwykle niewielkie. Problem zaczyna wyglądać inaczej, gdy podobnych urządzeń mamy w domu kilkanaście.

Gniazdka elektryczne z podłączonymi sprzętami w kuchni Fot. Warszawa w Pigułce

Ładowarka pobiera prąd choćby bez telefonu

Odłączenie telefona nie oznacza, iż ładowarka automatycznie przestaje pobierać energię elektryczną. Zasilacz podłączony do sieci pozostaje aktywny i występują w nim niewielkie straty energii.

W przypadku współczesnych, dobrej jakości ładowarek pobór mocy bez obciążenia jest bardzo mały. Dlatego pozostawienie jednej ładowarki w gniazdku przez cały rok nie powinno spowodować wzrostu rachunku o dziesiątki czy setki złotych.

Inaczej wygląda jednak sytuacja, gdy spojrzymy na całe mieszkanie.

Policz wszystkie urządzenia pozostające w trybie czuwania

Ładowarka do telefonu to tylko jeden przykład. Przez całą dobę podłączone mogą pozostawać również ładowarki do laptopów i tabletów, telewizory, dekodery, konsole, drukarki, głośniki, ekspresy do kawy czy inne urządzenia wyposażone w tryb czuwania.

Każde z nich może pobierać stosunkowo kilka energii, ale zużycie trwa przez 24 godziny na dobę i 365 dni w roku.

Dla przykładu urządzenie pobierające stale zaledwie 1 W zużyje w ciągu roku około 8,76 kWh energii. Przy poborze 5 W będzie to już około 43,8 kWh. jeżeli takich urządzeń jest w domu kilka, roczne zużycie zaczyna być zauważalne.

Nie tylko rachunek. pozostało jeden powód

Wyciąganie nieużywanej ładowarki z gniazdka ma również znaczenie z punktu widzenia bezpieczeństwa. Szczególną ostrożność warto zachować w przypadku starych, uszkodzonych albo bardzo tanich zasilaczy niewiadomego pochodzenia.

Jeżeli ładowarka nadmiernie się nagrzewa, ma uszkodzony przewód lub obudowę, wydaje nietypowe dźwięki albo czuć charakterystyczny zapach przegrzanej elektroniki, nie należy jej dalej używać.

Nie ma natomiast potrzeby obsesyjnego odłączania każdego sprawnego zasilacza natychmiast po użyciu. W przypadku współczesnych urządzeń oszczędność z jednej ładowarki będzie niewielka.

Najwięcej można znaleźć gdzie indziej

Jeżeli celem jest realne obniżenie rachunków za energię, warto sprawdzić przede wszystkim urządzenia pobierające znacznie więcej prądu: stare lodówki i zamrażarki, elektryczne podgrzewacze wody, suszarki bębnowe, klimatyzatory czy sprzęty pozostające przez wiele godzin w trybie czuwania.

Dobrym rozwiązaniem może być również listwa z wyłącznikiem. Jednym przyciskiem można wówczas całkowicie odłączyć kilka urządzeń, których nie używamy przez noc albo podczas dłuższej nieobecności.

Prosty test pokaże, gdzie ucieka energia

Osoby, które chcą dokładnie sprawdzić zużycie, mogą wykorzystać watomierz wkładany do gniazdka. Pokazuje on rzeczywisty pobór mocy konkretnego urządzenia zarówno podczas pracy, jak i w trybie czuwania.

To znacznie lepsza metoda niż zgadywanie. Może się bowiem okazać, iż ładowarka do telefonu odpowiada za symboliczne zużycie, podczas gdy stojący obok sprzęt przez cały rok pobiera wielokrotnie więcej energii.

Najważniejsza jest więc skala. Jedna nowoczesna ładowarka pozostawiona w kontakcie raczej nie zrujnuje domowego budżetu. Kilkanaście urządzeń pracujących niepotrzebnie przez całą dobę może już jednak dołożyć swoją część do rocznego rachunku za energię.

Idź do oryginalnego materiału