Nie wszystkim tegoroczne Święta Wielkanocne minęły w radosnej atmosferze. W Poniedziałek Wielkanocny, mimo intensywnej akcji reanimacyjnej, zmarł mężczyzna przywieziony przez swoją siostrę do stacji pogotowia ratunkowego.
Jak poinformował portal 112Tychy.pl, 6 kwietnia ok. godz. 14, do tyskiej stacji pogotowia ratunkowego przy ul. Fitelberga podjechał samochód. Kierująca autem kobieta poinformowała ratowników, iż przywiozła brata, który stracił przytomność.
– Ratownicy podeszli do auta i stwierdzili, iż siedzący w nim ok. 60-letni mężczyzna nie oddycha – dodaje portal. – Wyciągnęli go z samochodu i przystąpili do ratowania życia. Do działań tych przyłączył się drugi zespół ratowników. Resuscytacja krążeniowo-oddechowa oraz użycie defibrylatora przyniosły efekt. Mężczyzna został następnie przetransportowany do szpitala. Tutaj, niestety, po raz kolejny doszło do zatrzymania krążenia.
Tym razem, jak słyszymy, pomimo wysiłku ratowników pogotowia ratunkowego oraz personelu izby przyjęć szpitala Megrez, nie udało się uratować życia mężczyzny.
(pp)

5 godzin temu












