W sobotę 7 listopada Tyszanie udają się na Jasną Górę, by w obecnej, trudnej sytuacji dla Polski (wywołanej bezprawnym, siłowym przejęciem Trybunału Konstytucyjnego przez osoby, które premier Donald Tusk nazwał „swoimi sędziami”) prosić Matkę Bożą Królową Polski o pomoc dla Ojczyzny.
Jak informuje nas Dagmara Morcinek, organizatorka wyjazdu tyskiej grupy modlitewnej na Jasną Górę, autobus z pielgrzymami wyruszy sprzed kościoła Krzyża Świętego w Tychach Czułowie (ul. Bzów 15) 7 listopada o godz. 12.00. Powrót nastąpi po Apelu Jasnogórskim.
– Jedziemy zawierzać nie tylko siebie,
swoje rodziny, sprawy serca, umysłu i duszy, ale naszą ukochaną Ojczyznę w tak trudnej dla niej sytuacji, podczas zamachu stanu, i prosić naszą Królową, by wzięła sprawy w Swoje matczyne ręce – mówi Dagmara Morcinek. – Nie ma takiej sprawy, rzeczy, której nie da się uprosić przez Różaniec. W autobusie będziemy się modlić Różańcem za przyczyną św. Andrzeja Boboli, który zawsze objawia się w trudnych dziejach dla Polski. ,,Zacznijcie mnie czci, a Wam pomogę” – tymi słowami przepowiedział zmartwychwstanie Polski po trzecim rozbiorze, a wpierw 45 lat po swojej śmierci ocalił Pińszczyznę przed Szwedami i Kozakami. Teraz objawiał się ponownie od 1987 roku w Strachocinie, miejscu swoich narodzin i chrztu świętego. Objawił się też 3 maja 1938 roku mistyczce Fulli Horak, mówiąc o wielkim zagrożeniu dla Polski, niestety, nie potraktowano tego wołania z należytym zaangażowaniem.
Już od kilku lat,
jak słyszymy, w pierwsze soboty miesiąca Tyszanie pielgrzymują na Jasną Górę (w duchu objawień fatimskich – 3 punkty wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu). Na początku udawali się tam prywatnymi samochodami w grupach, ale już czwarty rok cała grupa modlitewna jedzie jednym autobusem (dlatego każdy pielgrzym pokrywa koszty kwotą 60 zł). Zawierzenia pierwszosobotnie koordynowane są przez Bractwo NMP Królowej Korony Polski na Jasnej Górze. W pierwsze soboty miesiąca przyjeżdżają do klasztoru autokary z całej Polski.
– Istnieje potrzeba modlitwy,
jak za każdym razem w trudnych dziejach naszej Ojczyzny – dodaje D. Morcinek. – Ufni w obietnice Boże chwytamy za Różaniec, jak prosiła o to Matka Boża, i prosi we wszystkich swoich objawieniach np. w Gietrzwałdzie. O Różaniec (tajemnic bolesnych wraz z męczeństwem św. Andrzeja Boboli) za Ojczyznę prosi też właśnie św. Andrzej Bobola, główny patron Polski, bo dany został przez Boga naszej Ojczyźnie. Gdyby Bóg nie chciał nam, Polakom, pomagać, nie dałby objawień św. Andrzeja Boboli 45 lat po jego śmierci, gdy większość ludzi o nim zupełnie już zapomniała. Jest to znak, iż Bóg nie miał na uwadze tylko kolejnego świętego w katalogu świętych, ale miał na uwadze ratunek dla Polski.
– Nasze jutrzejsze zawierzenie,
czyli nasze zawierzenia prywatne, będą miały też wspólny wydźwięk – modlitwy za Ojczyznę u tronu Królowej – kontynuuje Dagmara Morcinek. – Wierzymy, iż Maryja (przez Której Serce Pan Bóg dał wszechmoc łask) i tym razem nas nie opuści, mimo, iż wielu z naszego pokolenia żyje tak, jakby Boga nie było, często w grzechu ciężkim. Ufamy, iż przez zawierzenie Niepokalanemu Sercu nas, naszych spraw i tej najważniejszej sprawy – naszej Ojczyzny – przyniesie wyzwolenie z tej sytuacji, w której Polska tonie w stanie zamachu stanu, bo Pan Bóg lituje się choćby dla kilku sprawiedliwych. Pokładamy nadzieję w Niepokalanym Sercu, które na koniec zwycięży. Kardynał August Hlond był patronem naszego zawierzenia miasta Tychy 7 grudnia 2024 roku na Jasnej Górze i będzie 8 grudnia w Piekarach Śląskich, kiedy nasz arcybiskup zawierzy całą naszą archidiecezję katowicką Niepokalanemu Sercu.
ZB

1 godzina temu











