W pierwszym ćwierćfinałowym spotkaniu play-offów GieKSa rozgromiła w Satelicie Cracovię 11:1. W rywalizacji do czterech zwycięstw jest więc 1:0 dla Katowiczan.
W pierwszym ćwierćfinałowym spotkaniu o mistrzostwo Polski GieKSa zmierzyła się w Satelicie z Cracovią. Katowiczanie w okresie zasadniczym zdobyli 85 punktów w 40 spotkaniach. Dzięki udanej końcówce i siedmiu zwycięstwach z rzędu podopieczni trenera Jacka Płachty przystąpili do decydującej fazy rozgrywek z pierwszej pozycji i jako rywala mają Krakowian, którzy uplasowali się na ósmym miejscu.
Pojedynek rozpoczął się dla gospodarzy wyśmienicie, bo już w 23 sekundzie z dystansu huknął Pasiut i krążek zatrzepotał w siatce. W 6 min. przewaga Trójkolorowych zakończyła się drugim trafieniem autorstwa Jakuba Hofmana. Niestety w 9 min. kontaktowego gola zdobył Maki, po dość niemrawej interwencji Eliassona. W kolejnych minutach pojedynek na lodzie się wyrównał, ale nie na długo. Później GKS włączył szósty bieg i po kilkudzięciu sekundach oblężenia Lipiainen w 18 min. wyciągał gumę z siatki po uderzeniu Coatty. Po dwudziestu minutach było więc w pełni zasłużone prowadzenie gospodarzy 3:1.
W 26 min. sędziowie na ławkę kar odesłali Valtolę, ale przez cały okres gry w przewadze Trójkolorowi nie stworzyli większego zagrożenia pod bramką rywala. W 29. kibice GieKSy znów mieli jednak powody do radości. Michalski świetnie wypatrzył pod bramką Jakuba Hofmana, który nie zastanawiając się długo uderzył i pewnie pokonał Lipiainena. Ten gol wyraźnie przyjezdnych podłamał, bo w kolejnych siedmiu minutach kolejne trafienia zaliczyli Varttinen, McNulty, Runesson, Dupuy oraz dwukrotnie Wronka i było już 10:1.
W trzeciej tercji zadowolona z wysokiego prowadzenia GieKSa grała znacznie wolniej, wyraźnie oszczędzając siły na czekającą ją ciężką walkę o tytuł mistrza Polski. Pomimo tego w 55 min. Krakowianie znów stracili gola, tym razem po strzale Lundegarda. Pierwszy ćwierćfinałowy pojedynek pomiędzy GKS-em a Cracovią zakończył się więc pewnym zwycięstwem gospodarzy 11:1. Tym samym objęli oni prowadzenie 1:0 w rywalizacji do czterech zwycięstw. Kolejny mecz obu drużyn odbędzie się już jutro o godz. 17.00, ponownie w Satelicie.
GKS Katowice – COMARCH Cracovia 11:1 (3:1, 7:0, 1:0)
Bramki: Pasiut, Hofman Ja. (2), Coatta, Varttinen, Wronka (2), McNylty, Runesson, Dupuy, Lunegard – Maki
GKS Katowice: Eliasson, Kieler – Runesson, Lundegard, Fraszko, Pasiut, Bepierszcz – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, Coatta, McNulty, Hofman Ja. – Maciaś, Dawid, Koivusaari, Michalski, Hofman Jo. Trener: Jacek Płachta
COMARCH Cracovia: Lipiainen, Klimowski – Jaśkiewicz, Shkrabau, Tiala, Montgomery, Kapica – Wajda, Jaracz, Karjalainen, Valtola, Mocarski – Noworyta, Kruczek, Gumiński, Bezwiński, Maki – Michalski, Mętel, Dziurdzia, Kapica, Toussaint. Trener: Krystian Dziubiński

4 godzin temu















![Kane goni rekord Lewandowskiego. Anglik nie przestaje strzelać [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69a33ec90bb273_76600716.jpg)