Udany początek rundy wiosennej. GieKSa lepsza od Zagłębia Lubin

11 godzin temu

Pierwszy mecz rundy wiosennej rozegrany został w środku mroźnej zimy. GieKSie jednak ta pogoda nie przeszkodziła i po bramkach Bartosza Nowaka oraz Arkadiusza Jędrycha wywiozła z Lubina ważne trzy punkty.

W swoim inauguracyjnym spotkaniu w 2026 r. GieKSa zmierzyła się na wyjeździe z Zagłębiem Lubin. W wyjściowej jedenastce zadebiutował sprowadzony w przerwie właśnie z Lubina Mateusz Wdowiak. Drugi transfer z ostatnich tygodni Erik Jirka rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. W pierwszej rundzie pojedynek pomiędzy obiema drużynami zakończył się remisem 2:2, po dwóch bramkach niezawodnego w ubiegłym roku Bartosza Nowaka. I właśnie lider GieKSy już w drugiej minucie wpadł w pole karne i strzałem w długi róg otworzył wynik spotkania. Od tego momentu niewielką przewagę na boisku osiągnęli gospodarze, ale katowiczanie umiejętnie się bronili, nie pozwalając na stworzenie żadnych niebezpiecznych akcji. Nie ograniczali jednak jedynie do defensywy i w 19 min. po szybkiej kontrze w dobrej sytuacji strzeleckiej znalazł się Galán, ale uderzył zbyt lekko i do tego wprost w Buricia. W 24 min. po faulu na Radwańskim rzut wolny z okolic. 30 metra wykonywali Lubinianie i strzał Kosidisa o kilka centymetrów minął bramkę Strączka. W 30 min. zza pola karnego huknął Kowalczyk, ale ładną interwencją popisał się Burić. W 35 min. po rzucie wolnym piłkę w siatce umieścił Zrel’ak, ale niestety był na pozycji spalonej. W końcówce jeszcze po błędzie defensywy gospodarzy do piłki doskoczył Zrel’ak, ale był w trudnej sytuacji i strzelił wysoko nad poprzeczką. Na przerwę zawodnicy schodzili więc przy jednobramkowym prowadzeniu przyjezdnych.

W trakcie przerwy trener Rafał Górak zdecydował się na zmianę w składzie. Alana Czerwińskiego zastąpił na boisku kolejny debiutant Erik Jirka. Druga odsłona rozpoczęła się od ataków Trójkolorowych. Już w 46 min. na bramkę Buricia strzelał Kowalczyk, ale zbyt słabo i golkiper Zagłębia nie miał problemów z obroną. W 52 min. Burić ponownie musiał interweniować, tym razem po akcji Nowaka. Chwilę później dobra gra GieKSy przyniosła jednak podwyższenie prowadzenia po trafieniu Jędrycha, który wykorzystał wrzutkę w pole karne z rzutu rożnego. W 60 min. groźną akcję przeprowadzili w końcu także gospodarze, ale uderzenie Kocaby zza pola karnego przeleciało minimalnie koło słupka. Miejscowi kibice mieli nadzieję, iż ta sytuacja doda Lubinianom skrzydeł, ale tak się nie stało. Katowiczanie przez cały czas spokojnie kontrolowali przebieg gry i do ostatniego gwizdka sędziego utrzymywali bezpieczną przewagę. W końcówce GKS jeszcze raz pokonał Buricia. Borja Galán był jednak na spalonym i pojedynek w Lubinie skończył się zasłużonym, dwubramkowym zwycięstwem GieKSy, którą już w najbliższą środę czeka zaległy mecz w Białymstoku z miejscową Jagiellonią.

Zagłębie Lubin – GKS Katowice 0:2 (0:1)

Bramki: Nowak, Jędrych

Zagłębie Lubin: Burić – Yakuba, Michalski, Dąbrowski (58. Kowalczyk), Kosidis, Radwański (58. Diaz), Sypek (69. Szabo), Nalepa, Kolan, Orlikowski (69. Ligocki), Kocaba.

GKS Katowice: Strączek – Wasielewski, Czerwiński (46. Jirka), Jędrych, Klemenz, Galán – Nowak (90. Markovic), Kowalczyk, Milewski (84. Bosch), Wdowiak (69. Błąd) – Zrel’ák (69. Shkuryn).

Idź do oryginalnego materiału