Ukraina - Węgry 1:2. Triumf Madziarów w Trnawie, kolejny występ Maksyma Chłania dla Ukrainy!

roosevelta81.pl 2 tygodni temu
Zdjęcie: Chłań_Ukraina


Reprezentacja Ukrainy w 4. kolejce Ligi B Ligi Narodów w poniedziałkowy wieczór podejmowała Węgry. Spotkanie rozgrywane było na neutralnym stadionie w Trnawie - macierzystym obiekcie Spartaka, byłego klubu trenera Michala Gasparika.

Po dość niespodziewanej porażce z Irlandią Północną Ukraińcy stracili fotel lidera tabeli Grupy 2 Ligi B Ligi Narodów. Przed szansą na odzyskanie fotelu lidera podopieczni selekcjonera Andrea Maldery stanęli w starciu z Węgrami. Zwycięstwo w poniedziałkowym spotkaniu - przy ewentualnej stracie punktów przez liderujących Irlandczyków z Północy mogło pomóc ukraińskiej drużynie w powrocie na prowadzenie. Maksym Chłań tym razem znalazł się w kadrze meczowej Ukrainy, ale rozpoczął mecz na ławce rezerwowych.

Samo spotkanie w pierwszej połowie nie należało do szczególnie porywających. Przewagę w posiadaniu piłki mieli Węgrzy, ale pod względem liczby oddanych strzałów wyraźnie przeważali Ukraińcy. Żadna z drużyn nie zatrudniła jednak bramkarza rywala celnym strzałem, kibice nie oglądali też bramek.

Najbliżej otwarcia wyniku byli przed przerwą Ukraińcy, którzy w 11. minucie gry opieczętowali poprzeczkę węgierskiej bramki po strzale Olega Ocheretko, a kilka minut później przy próbie strzału z pola karnego Matvij Ponomarenko fatalnie spudłował, posyłając piłkę obok słupka.

Drugą połowę od mocnego uderzenia rozpoczęli Węgrzy. W 52. minucie gry po zagraniu Milana Vitalisa i efektownym uderzeniu Milana Totha piłka wpadła do bramki strzeżonej przez Anatolija Trubina.

W reakcji na bieg boiskowych wydarzeń selekcjoner Ukrainy zdecydował się na potrójną zmianę już po godzinie gry. Na boisku pojawił się m.in. wcześniej wspomniany Chłań, który zmienił Vladyslava Veletena - piłkarza klubu ze swojego rodzinnego Żytomierza.

Ukraina zdołała wyrównać w 84. minucie gry, kiedy dogranie Oleksandra Pikhalyonoka z rzutu rożnego na bramkę zamienił Roman Yaremchuk. euforia naszych wschodnich sąsiadów trwała jednak zaledwie kilkadziesiąt sekund, bo zaraz po wznowieniu gry do bramki Trubina piłkę skierował Mark Csinger, wykorzystując dogranie Rajmunda Totha.

Tuż przed upływem regulaminowego czasu gry drugiej połowy blisko doprowadzenia do wyrównania był Chłań, ale jego strzał w świetnym stylu obronił Balazs Toth.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: UAF

Idź do oryginalnego materiału