W tym tygodniu Powiatowy Zarząd Dróg prowadził prace naprawcze jezdni na ulicy Budowlanych w Gnieźnie, na wysokości bloku nr 21. Roboty rozpoczęły się w godzinach porannych i – jak relacjonują mieszkańcy – około godziny 11:00 duża wyrwa w jezdni była już załatana.
Ku zaskoczeniu okolicznych mieszkańców, efekt prac nie utrzymał się długo. Około godziny 14:00 sytuacja praktycznie wróciła do stanu sprzed naprawy. Nowo położony asfalt zaczął się rozpadać, a w miejscu interwencji ponownie pojawił się ubytek.
To skandal. Naprawa wytrzymała trzy godziny — mówią mieszkańcy pobliskich bloków.
Z pytaniem o przyczyny takiej sytuacji zwróciliśmy się do Powiatowego Zarządu Dróg. Jak wyjaśnił dyrektor PZD, Bartosz Moszczyński, problem jest znacznie poważniejszy niż pojedyncza wyrwa w nawierzchni.
Według przekazanych informacji jezdnia na tym odcinku jest mocno zdegradowana na dłuższej przestrzeni, a dodatkowym czynnikiem jest pogoda. Woda zamiast odpływać do kanalizacji, przedostaje się przez liczne ubytki w nawierzchni pod warstwę asfaltu. Tam naprzemiennie zamarza i topnieje, co prowadzi do dalszej destabilizacji podłoża.
Przeprowadzone przez PZD badania wykazały, iż grunt pod jezdnią przypomina nasiąkniętą gąbkę – jest niestabilny i przesiąknięty wodą. W takich warunkach choćby szybkie, doraźne naprawy nie mają szans na trwałość. Jak podkreśla dyrektor, ostatnie działania miały charakter tymczasowy i interwencyjny. Kiedy tylko pozwolą na to warunki atmosferyczne, planowana jest kompleksowa wymiana podłoża oraz nawierzchni na odcinku około 150 metrów – od skrzyżowania z ulicą Staszica do zatoki autobusowej na wysokości bloku nr 19.
Do tego czasu, jak informuje PZD, choćby tymczasowe łatanie ubytków może zakończyć się podobnie jak ostatnia próba – szybkim rozpadem świeżo położonego asfaltu. Mieszkańcom pozostaje więc czekać na pełną modernizację problematycznego fragmentu ulicy.

1 miesiąc temu














