Unia każe się szykować na kryzys. 72h bez pomocy z zewnątrz i ocena ryzyka do końca roku

1 godzina temu

26 marca 2025 roku Komisja Europejska ogłosiła strategię „Unia Gotowości” – 30 działań i jedno najważniejsze zalecenie dla 450 mln Europejczyków: zgromadź zapasy na minimum 72 godziny samodzielnego funkcjonowania. Cztery miesiące temu Warszawa ogłosiła, iż wyda 400 mln zł na ochronę ludności, przerobi metro na schron dla 100 tysięcy osób i wypuści na ulice autobusy gotowe do przewozu rannych. Sprawdziliśmy, ile z tych zapowiedzi doczekało się realizacji.

Ważna wiadomość dla wszystkich Czytelników zamieszkałych w Polsce | Fot. Warszawa w Pigułce.

Tło, które wszystko uruchomiło

26 marca 2025 roku Komisja Europejska ogłosiła strategię „Unia Gotowości”. To 30 działań oraz ważne zalecenie dla 450 mln Europejczyków. Europejczycy mają zgromadzić zapasy na minimum 72 godziny. Dopiero po tym czasie służby mogłyby dotrzeć do potrzebujących. W marcu tego roku Komisja opublikowała pierwszy branżowy raport z realizacji strategii, dotyczący gotowości sektora finansowego – to jeden z 30 zaplanowanych kroków, jak dotąd zrealizowany zgodnie z harmonogramem. Pierwsza pełna ocena ryzyka dla całej Unii ma się jednak pojawić dopiero pod koniec 2026 roku, bo – jak tłumaczy Komisja – to proces wymagający wkładu od wszystkich państw członkowskich.

Polska w tym kontekście wypada dobrze. Wszystkie 2477 gmin w kraju złożyły plany ewakuacyjne do urzędów wojewódzkich jeszcze przed terminem 31 grudnia 2025 roku – żadna się nie spóźniła. To realny fundament prawny, oparty na ustawie z 5 grudnia 2024 r. o ochronie ludności i obronie cywilnej. Problem zaczyna się wtedy, gdy z poziomu planów papierowych trzeba przejść do betonu, sprzętu i konkretnych dat.

Autobusy: zero dostarczonych, ale jedna nowa decyzja

W grudniu 2025 roku Zarząd Transportu Miejskiego podpisał z Solaris Bus & Coach umowę na 120 przegubowych autobusów z mocowaniami na cztery nosze każdy, za 324 mln zł. Od tego czasu minęło siedem miesięcy, a na ulicach Warszawy nie jeździ ani jeden z nich – pierwsze egzemplarze mają dotrzeć dopiero w październiku 2026 roku, a cała dostawa potrwa do 2027 roku. To, co faktycznie wydarzyło się w tym czasie, to decyzja o rozszerzeniu zamówienia: 1 lipca 2026 roku ZTM opublikował w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej ogłoszenie o zamiarze zakupu kolejnych 50 takich autobusów, korzystając z opcji zapisanej w pierwotnej umowie. To jedyny konkretny krok naprzód w tej części programu od czasu podpisania kontraktu.

Schrony: ten sam wynik audytu od dziesięciu miesięcy

Tu sprawa wygląda najgorzej. Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa przeprowadziło kontrolę niemal połowy z ponad 200 obiektów, które są miejscami schronienia, ale nie są schronami – żaden nie spełnia definicji z ustawy z 2024 roku. Odpowiedzialność za formalną weryfikację spoczywa na Państwowej Straży Pożarnej i Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego, a te – według wszystkich dostępnych źródeł, od komunikatów z września 2025 roku po najnowsze doniesienia sprzed kilku tygodni – wciąż podają, iż audyt jest zaawansowany w 40 procentach. Innymi słowy: przez dziesięć miesięcy nie znaleźliśmy ani jednego źródła podającego wyższy odsetek. Nie wiadomo, czy prace faktycznie utknęły w miejscu, czy po prostu nikt od września nie zaktualizował tej liczby publicznie.

W skali kraju obraz jest podobny. Wiceminister MSWiA Wiesław Szczepański przyznał wprost, iż schronów rzeczywiście spełniających dzisiejsze wymogi jest w całej Polsce około tysiąca. Państwowa Straż Pożarna zinwentaryzowała niemal 235 tysięcy obiektów budowlanych, z czego po szczegółowej kontroli 2701 z nich zaledwie 1344 uznano za potencjalnie zdatne do pełnienia funkcji ochronnych. Przy populacji kraju liczącej 38 mln osób daje to pokrycie rzędu 3,8 procent realnych potrzeb – a od decyzji o budowie nowego schronu do jego oddania mijają średnio dwa lata, więc choćby pełne finansowanie z 2026 roku nie zmieni tej liczby przed 2028 rokiem.

Podziemna Tarcza: zapowiedź, ale bez wskazanego przystanku

17 grudnia 2025 roku prezydent Rafał Trzaskowski ogłosił projekt „Podziemna Tarcza” – metro warszawskie, po formalnej zgodzie na demilitaryzację spółki Metro Warszawskie, ma stać się miejscem schronienia dla ponad 100 tysięcy osób, z magazynami kryzysowymi urządzonymi w tak zwanych pustkach technologicznych. Już w dniu ogłoszenia dziennikarze zwracali uwagę, iż miasto nie podało, które konkretnie stacje mają przejść adaptację, w jakim standardzie technicznym ani według jakiego harmonogramu – wiadomo było jedynie, iż punktem wyjścia mają być audyty. Siedem miesięcy później te same pytania pozostają bez odpowiedzi – nie udało nam się znaleźć żadnej publicznej informacji o wybranych stacjach, zakresie prac ani dacie zakończenia audytów zapowiedzianych w grudniu. Miejmy nadzieję, iż prace są w toku.

Warto dodać zastrzeżenie, które łatwo umyka w komunikatach ratusza: warszawskie metro, ze względu na głębokość i brak systemów filtrowentylacyjnych, nie spełnia i nie będzie spełniać rygorystycznej definicji schronu z ustawy – w najlepszym razie może pełnić funkcję miejsca ukrycia, chroniącego przed odłamkami i falą uderzeniową, ale nie przed atakiem chemicznym czy jądrowym.

Co realnie działa już dziś? Ogólnie są postępy

System ewakuacyjny oparty na planach 2477 gmin faktycznie istnieje i może zostać uruchomiony – decyzja ma zapadać w kwadrans, zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 30 maja 2025 roku. Alert RCB, czyli SMS trafiający automatycznie do wszystkich telefonów w zasięgu danej stacji BTS, działa niezależnie od tego, czy ktokolwiek ma zainstalowaną jakąkolwiek aplikację – widzieliśmy to choćby przy okazji lipcowych ćwiczeń ALARM-26. Warszawa wydała też realne pieniądze na rzeczy mniej medialne, ale sprawdzalne: 43 mln zł na agregaty prądotwórcze w szkołach, przedszkolach i urzędach dzielnic, 36,5 mln zł na zabezpieczenie dostaw wody przez MPWiK oraz 12 mln zł na nową strażnicę PSP z magazynem przeciwpowodziowym na Wawrze.

Co to oznacza dla Ciebie? Sprawdź, na czym możesz polegać już teraz

Mieszkaniec Warszawy planujący własne przygotowanie na wypadek kryzysu opiera się dziś na tym, co faktycznie działa, a nie na zapowiedziach z konferencji prasowych – Alert RCB dotrze na telefon bez żadnej rejestracji, a aplikacja i strona gdziesieukryc.pl pokazują najbliższe miejsca doraźnego schronienia, choćby jeżeli żadne z nich nie spełnia jeszcze pełnej definicji schronu. Zestaw awaryjny na 72 godziny – trzy litry wody na osobę dziennie, żywność niewymagająca gotowania, leki przyjmowane na stałe, radio na baterie – kosztuje kilka i nie wymaga czekania na żadną z opisanych wyżej inwestycji, więc warto go skompletować niezależnie od tempa prac miasta i rządu.

Osoba mieszkająca blisko stacji metra traktuje ją dziś jako miejsce doraźnego schronienia przed odłamkami, nie jako w pełni wyposażony schron – różnica ta ma znaczenie przy wyborze, dokąd realnie udać się w pierwszych minutach zagrożenia. Śledzenie postępów samego projektu „Podziemna Tarcza” i audytu schronów najlepiej opierać na komunikatach Stołecznego Centrum Bezpieczeństwa i PSP, a nie na kolejnych zapowiedziach – to one, a nie deklaracje z konferencji prasowych, pokażą, kiedy liczby wreszcie się zmienią.

Idź do oryginalnego materiału