Świątek, która w sobotę przegrała z Coco Gauff, przystąpiła do potyczki z niepokonaną w tym roku Bencic niesamowicie skoncentrowana i naładowana energią. Już przy pierwszej okazji przełamała podanie 11. w światowym rankingu Helwetki, a po kolejnym gemie, w którym posłała dwa asy serwisowe, wyszła na 3:0.
Doświadczona rywalka, która w tej imprezie pokonała m.in. Włoszkę Jasmine Paolini, gwałtownie się jednak pozbierała. A iż Polka zaczęła popełniać błędy, to po chwili odrobiła stratę przełamania, ale do remisu nie zdołała doprowadzić, bo Świątek była lepsza w rozgrywce przy serwisie 28-latki z Flawil.
Festiwal przełamań trwał w najlepsze, a przerwała go w najlepszym momencie wiceliderka rankingu WTA, która po niespełna 50 minutach gry zapisała na swoim koncie pierwszą partię 6:3.
Jednak stabilna gra mistrzyni olimpijskiej z Tokio była kluczem do sukcesu w drugiej partii. Zaczęła ją od wygrania dwóch gemów bez straty punktu, w kolejnym obroniła dwa break pointy, w czym „pomogła” jej myląca się często podopieczna trenera Wima Fissette'a, a w następnym, przy sporej dozie szczęścia w decydującej akcji, podwyższyła prowadzenie na 4:0. Gra Świątek całkiem się wtedy posypała, do końca seta zdobyła jeszcze tylko dwa punkty i przegrała go 0:6, co kilka razy zdarzyło się jej już w poprzednim sezonie.
Polka dopiero w drugim gemie rozstrzygającej partii otrząsnęła się z letargu, zaczęła grać skuteczniej, z większą wiarą i Szwajcarka nie zdobywała kolejnych punktów już tak łatwo, jak przez wcześniejsze pół godziny spotkania.
Nieco lepsza dyspozycja Świątek nie miała jednak przełożenia na tablicy wyników. Grająca z ogromną pewnością siebie i spokojem Bencic w piątym gemie po raz kolejny zdobyła przełamanie i odskoczyła na 4:1. Przy stanie 2:5 24-latka z Raszyna asami serwisowymi (sześć w całym pojedynku) obroniła dwa meczbole, ale w kolejnym gemie Szwajcarka już dopięła swego i po 133 minutach gry zapewniła swojemu zespołowi cenny punkt.
Bencic poprawiła bilans z byłą liderką listy światowej na 2-5, wcześniej pokonała ją jedynie w US Open 2021.
Teraz na kort wyjdą Hubert Hurkacz i Stan Wawrinka. Z 40-letnim Szwajcarem, który po tym sezonie ma zakończyć karierę, Polak wygrał jedyne wcześniejszej starcie - właśnie w United Cup w 2023 roku.
Jeśli po meczach singlowych będzie remis, o końcowym wyniku rozstrzygnie gra mieszana. Przy wyniku 2:0 mikst nie zostanie rozegrany.
W drodze do trzeciego finału z rzędu biało-czerwoni pokonali Niemców i Holendrów po 3:0 w fazie grupowej, a w ćwierćfinale i półfinale po 2:1, odpowiednio, ekipę gospodarzy i Amerykanów.
Czekający na pierwszy triumf w tej imprezie Polacy w decydującym spotkaniu w 2024 roku ulegli Niemcom, a w poprzedniej edycji ekipie USA.
United Cup jest sprawdzianem przed wielkoszlemowym Australian Open, który rozpocznie się 18 stycznia. Do zdobycia jest też maksymalnie po 500 punktów do rankingów ATP i WTA, a pula nagród wynosi ponad 11 milionów dolarów.

7 godzin temu

![Bardzo mroźne i wymagające otwarcie biegowego roku w Świdnicy [WYNIKI/DUŻO ZDJĘĆ]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/01/DSC_8981.jpg)











