Tegoroczne upały i susza ograniczyły na Podkarpaciu zbiory części gatunków miodu, zwłaszcza spadziowego, choć dobrze wypadły miody wielokwiatowe i rzepakowe. W niedzielę 13 września pszczelarze z regionu spotkają się od godz. 9.00 w sanockim skansenie. Stawką jest kondycja lokalnych pasiek i dostęp Polaków do rodzimego miodu.
Upał skrócił pszczołom czas pracy
Wysoka temperatura nie oznacza automatycznie dobrych zbiorów. Gdy brakuje wilgoci, rośliny wydzielają mniej nektaru, a pożytek może skończyć się szybciej, niż oczekuje pszczelarz. Tak właśnie wyglądał tegoroczny sezon w części podkarpackich pasiek.
Jak podało Polskie Radio Rzeszów, najlepiej wypadły miody wielokwiatowe i rzepakowe. Gorzej było ze spadzią iglastą. Piotr Sęk, pszczelarz z Woli Węgierskiej w powiecie jarosławskim, wyjaśnił rozgłośni, iż pożytek spadziowy pojawił się, ale gwałtownie zanikł wskutek suszy i wysokiej temperatury.
Miód spadziowy powstaje z wydzieliny owadów żerujących na drzewach, którą zbierają pszczoły. Jego dostępność zależy więc od całego układu przyrodniczego, a nie od samej obecności kwitnących roślin. Gdy wysoka temperatura przerwała pojawianie się spadzi jodłowej, pszczoły straciły źródło surowca, choć sezon przez cały czas trwał.
Pszczelarze nie podają jednej liczby opisującej straty w całym regionie. Warunki różnią się między pasiekami, dlatego nie wolno udawać, iż każdy producent zebrał tyle samo. Obraz sezonu jest jednak czytelny: pogoda ograniczyła część zbiorów, a teraz gospodarstwa przechodzą do przygotowania rodzin pszczelich na zimę.
Pasieki już przygotowują się do zimowli
W części gospodarstw rozpoczęło się dokarmianie pszczół po zakończeniu pożytków oraz leczenie przeciw warrozie. To etap, którego nie widać przy sklepowej półce, a od niego zależy kondycja rodzin pszczelich w następnym sezonie. Pszczelarstwo wymaga całorocznej pracy, wiedzy i reagowania na pogodę.
Problem wykracza poza jeden produkt. Pszczoły zapylają rośliny uprawne i dziko rosnące, a osłabienie pasiek uderza w lokalne rolnictwo. Susza już wcześniej dawała się we znaki polskim producentom żywności. Dla Polski oznacza to prostą stawkę: rodzime gospodarstwa muszą mieć warunki do przetrwania, bo bezpieczeństwa żywnościowego nie buduje się na trwałej zależności od importu.
Odpowiedzialność spoczywa też na kupujących. Miód od sprawdzonego, lokalnego pszczelarza wspiera pieniądzem konkretną pasiekę, zamiast anonimowego łańcucha pośredników. Patriotyzm gospodarczy zaczyna się często od zwykłych decyzji przy ladzie.
Podkarpackie Święto Miodu w Sanoku
W niedzielę 13 września w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku odbędzie się XXI Podkarpackie Święto Miodu pod hasłem „Wczoraj, dziś i jutro pszczelarstwa na Podkarpaciu”. Początek zaplanowano na godz. 9.00 na Galicyjskim Rynku.
Oficjalny program wydarzenia obejmuje mszę polową, przemarsz kół pszczelarskich ze sztandarami, wykład Tomasza Kędziory o gospodarce pasiecznej w zmieniających się warunkach klimatyczno-przyrodniczych, konkursy oraz prezentację produktów. Organizatorzy przewidzieli również degustacje, koncerty i atrakcje rodzinne.
Spotkanie odbędzie się w sanockim skansenie, który niedawno ucierpiał w pożarze zabytkowego kościoła z 1667 roku. Obecność mieszkańców ma więc podwójny sens: wspiera regionalnych pszczelarzy i miejsce chroniące dziedzictwo Podkarpacia. Lokalna wspólnota najlepiej broni swojej gospodarki i tradycji wtedy, gdy świadomie stoi za ludźmi, którzy je podtrzymują.
Źródło: Polskie Radio Rzeszów, Powiat Sanocki
Źródło: Polskie Radio Rzeszów













