Zmiana pogody jest wyraźna i miejscami bardzo gwałtowna. Według Twojej Pogody gorąca masa zwrotnikowa została wypierana przez znacznie chłodniejsze powietrze napływające znad Atlantyku. Najszybciej odczuli to mieszkańcy zachodnich i północnych województw, gdzie w środę 1 lipca temperatura miała wynosić przeważnie od 15 do 20 stopni Celsjusza. W tym samym czasie na południu, w centrum i na wschodzie kraju utrzymywał się jeszcze upał, miejscami przekraczający 35 stopni w cieniu. Różnica między regionami była więc bardzo duża, a przejście frontu wiązało się z burzami, intensywnym deszczem, gradem oraz silnym wiatrem.
Ochłodzenie nie ogranicza się tylko do jednego dnia. W kolejnych dobach temperatura w wielu regionach ma być bliższa normie lub niższa od tego, do czego przyzwyczaił ostatni epizod gorąca. W ciągu dnia najczęściej można spodziewać się wartości od około 20 do 23 stopni, jednak w strefach opadów termometry mogą wskazywać tylko 15–17 stopni. Na początku przyszłego tygodnia, wraz z napływem chłodnego powietrza polarno-morskiego, w części kraju temperatura w dzień może spaść do 12–15 stopni, a nocami lokalnie do około 7 stopni. W praktyce oznacza to pogodowy przeskok z warunków typowo letnich do aury bardziej przypominającej chłodny początek jesieni.
Prognoza pogody na lipiec i możliwy powrót skwaru
Najważniejsze pytanie dotyczy jednak nie samego ochłodzenia, ale jego trwałości. Modele długoterminowe analizowane przez Twoją Pogodę wskazują, iż na przełomie pierwszej i drugiej dekady lipca nad Europą może ponownie rozbudować się układ wysokiego ciśnienia. Taki układ, o ile ustawi się korzystnie dla napływu powietrza z południa, może otworzyć drogę masie zwrotnikowej nad znaczną część kontynentu. Wtedy ochłodzenie okazałoby się tylko krótkim przerywnikiem między jedną a drugą falą upałów.
W prognozach sezonowych pojawia się także sygnał cieplejszego lipca. Twoja Pogoda, powołując się na amerykański model CFS, wskazuje na możliwe przekroczenie normy wieloletniej średniej temperatury w lipcu o 1–2 stopnie. Największe odchylenia miałyby dotyczyć południowej części kraju, gdzie fale upałów zwykle utrzymują się dłużej i są bardziej intensywne. Z kolei północ oraz północny wschód Polski mogą częściej pozostawać bliżej normy, co oznacza niższe ryzyko długotrwałego skwaru nad Bałtykiem i na Mazurach.
Temperatura 42–43 stopnie tylko w scenariuszach długoterminowych
Najbardziej medialny, ale jednocześnie najbardziej wymagający ostrożności element prognozy dotyczy możliwych wartości maksymalnych. Według obecnych wyliczeń przywoływanych przez Twoją Pogodę temperatura w Polsce mogłaby w kolejnym epizodzie upału ponownie przekroczyć 40 stopni Celsjusza. W części scenariuszy pojawiają się wartości rzędu 42–43 stopni, ale nie należy traktować ich jako pewnej prognozy dla konkretnego miasta i dnia. To wskazanie potencjału masy powietrza, a nie przesądzenie, iż właśnie taka temperatura zostanie odnotowana na stacji pomiarowej.
W prognozach długoterminowych kluczowa jest powtarzalność sygnału w kolejnych aktualizacjach modeli. Im dalszy termin, tym większy wpływ mają niewielkie zmiany położenia wyżu, frontu atmosferycznego albo osi napływu powietrza. Przesunięcie układu barycznego o kilkaset kilometrów może zdecydować, czy najwyższe temperatury obejmą Polskę, czy pozostaną nad Niemcami, Czechami, Austrią, Francją albo Bałkanami. Dlatego scenariusz 42–43 stopni trzeba opisywać jako możliwy wariant, który wymaga potwierdzenia, a nie jako zapowiedź pewnego rekordu.
Ekstremalne upały w Europie i ryzyko burz
Jeszcze wyższe temperatury modele pokazują dla zachodniej i południowej Europy. W najbardziej gorących wariantach lokalnie możliwe byłyby wartości przekraczające 45 stopni Celsjusza. Taki rozwój sytuacji wpisywałby się w szerszy obraz tegorocznego lata na kontynencie, gdzie już czerwcowa fala upałów przyniosła temperatury powyżej 40 stopni w części państw europejskich i wywołała poważne problemy dla transportu, energetyki, pracy na zewnątrz oraz ochrony zdrowia.
Upał rzadko kończy się spokojnie. Gdy bardzo gorące powietrze zderza się z chłodniejszą masą, rośnie ryzyko gwałtownych zjawisk konwekcyjnych. W ostatnich dniach IMGW ostrzegał przed burzami, którym mogły towarzyszyć bardzo silne opady deszczu, grad oraz porywy wiatru dochodzące lokalnie do około 100 km/h. Twoja Pogoda wskazywała z kolei, iż podczas przechodzenia chłodnego frontu suma opadów mogła sięgać do 50 mm, grad mógł mieć średnicę do 5 cm, a wiatr powodować uszkodzenia drzewostanu, linii energetycznych i zabudowań. Podobny mechanizm może powtórzyć się przy kolejnych falach upałów, zwłaszcza o ile po kilku dniach skwaru nadejdzie aktywny front atmosferyczny.
IMGW o dynamicznej pogodzie i roli układów barycznych
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej zwraca uwagę, iż o przebiegu lata w Polsce nie decyduje jeden globalny czynnik, ale konkretna sytuacja baryczna nad Atlantykiem i Europą. Znaczenie ma między innymi wskaźnik NAO, czyli oscylacja północnoatlantycka. Przy dodatniej fazie częściej dochodzi do napływu cieplejszego i bardziej wilgotnego powietrza znad Atlantyku, a pogoda bywa bardziej dynamiczna, z frontami i burzami. Przy ujemnej fazie rośnie prawdopodobieństwo blokad wyżowych nad Europą, które mogą sprzyjać dłuższym falom upałów i napływowi gorącego powietrza z południa.
To ważne zastrzeżenie, bo samo globalne ocieplenie nie oznacza zaniku chłodniejszych epizodów. Oznacza natomiast większe prawdopodobieństwo częstszych i bardziej intensywnych okresów wysokiej temperatury, przeplatanych gwałtownymi zmianami pogody. Lipiec może więc przynieść zarówno dni z temperaturą wyraźnie poniżej letnich oczekiwań, jak i powrót skwaru. Najbardziej prawdopodobny scenariusz na kolejne tygodnie to duża zmienność: krótsze okresy ochłodzenia, miejscami silne opady i burze, a następnie możliwe nawroty bardzo gorącego powietrza.
Z punktu widzenia mieszkańców Polski najważniejsze będą aktualizacje prognoz w najbliższych dniach. Dopiero wtedy okaże się, czy sygnał ekstremalnego ciepła nad Europą utrzyma się w modelach i czy oś napływu gorącej masy powietrza rzeczywiście obejmie Polskę. Na dziś pewne jest jedno: po obecnym ochłodzeniu nie można uznać, iż ryzyko upałów w lipcu minęło. Modele wskazują, iż druga dekada miesiąca może ponownie przynieść temperatury znacznie przekraczające 30 stopni, a w skrajnych wariantach także wartości powyżej 40 stopni Celsjusza.
Źródła:
Twoja Pogoda, „To już nie są żarty. Fiolet na mapie oznacza tylko jedno”
Twoja Pogoda, „Pogoda na lipiec niepokoi. Spełni się czarny scenariusz”
IMGW-PIB, opracowanie o prognozach sezonowych, NAO i charakterze lata 2026
Copernicus Climate Change Service, komunikat o rekordowo wysokich temperaturach powierzchni oceanów i wpływie na warunki pogodowe
Reuters, materiał o skutkach czerwcowej fali upałów w Europie i potrzebie adaptacji do ekstremalnych temperatur

2 godzin temu













