Spokojny niedzielny wieczór w Ciążeniu przerwało głośne wołanie o pomoc, dobiegające od strony Warty. Pomocy potrzebował 18-latek, który zaginął w śnieżycy podczas biegania.
Zdarzenie oraz akcję ratunkową opisała Wielkopolska Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza, podkreślając wzorową postawę trzech świadków, którzy natychmiast zadzwonili pod numer alarmowy 112, dzięki czemu możliwe było szybkie dotarcie do zagubionego biegacza.
– Szczególne podziękowania należą się Panu Arturowi oraz jego synowi – Kacprowi (lat 16). Ich opanowanie i precyzyjne współrzędne przekazane dyżurnemu WGPR pozwoliły na błyskawiczne zlokalizowanie miejsca, z którego dochodziło wzywanie pomocy – piszą ratownicy WGPR Słupca.
Ich zespół, dysponując pojazdem terenowym (z medyką, dronem z kamerą termowizyjną), wspólnie z policjantem ruszył na drugą stronę rzeki. – Przed nimi rozpościerało się blisko kilka tysięcy hektarów terenu zalewowego-pustkowie, spowite zmrokiem i gęstymi opadami śniegu. Ustalono, iż poszukiwany to 18-letni mężczyzna. Wyszedł na trening, jednak gdy jego telefon się rozładował, całkowicie stracił orientację w terenie. W poszukiwaniu ratunku intuicyjnie kierował się w stronę świateł wsi Ciążeń. Po pokonaniu 5 kilometrów w ciężkich warunkach, zespół ratowniczy dotarł do mężczyzny i bezpiecznie go przetransportował. Ta historia ma szczęśliwy finał, ale niech będzie dla nas wszystkich istotną lekcją – piszą ratownicy i podkreślają, by – zwłaszcza zimną i po zmroku – zadbać o swoje bezpieczeństwo. To nie tylko naładowany telefon, ale też powerbank, bo na mrozie bateria pada znacznie szybciej. Ważna jest też latarka czołowa i odblaski. Należy pamiętać także poinformowaniu bliskich, dokąd się wybieramy oraz udostępnieniu im swojej lokalizacji w telefonie.

1 dzień temu







