Nie wszyscy kochają zimę. Kierowców denerwuje śnieg zalegający na jezdni, pieszych z kolei śnieżna breja leżącej na chodnikach. Jednak prawdziwe niebezpieczeństwo czai się nad naszymi głowami. Śnieżne nawisy na dachach i sople – to problem o ktorym zarządcy budynków często zapominają.
Zgodnie z art. 5 ust. 4 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, obowiązkiem właścicieli nieruchomości jest uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z dróg dla pieszych (chodników) położonych wzdłuż nieruchomości, przy czym za taką drogę uznaje się wydzieloną część drogi publicznej przeznaczoną do ruchu pieszych położoną bezpośrednio przy granicy nieruchomości.
Śnieg na dachu stanowi groźne obciążenie dla konstrukcji nośnej. Jeden metr sześcienny puchu śniegowego waży do 200 kg, śniegu mokrego 700-800 kg, a lodu ok. 900 kg. Mokry śnieg jest cięższy od białego puchu. Śnieg zalegający na dachu może być przyczyną tragedii, zwłaszcza gdy nie usuwa się go z dachów płaskich i dużych. Niebezpieczne dla zdrowia i życia są także lodowe sople i nawisy śniegowe. Trzeba je usuwać na bieżąco, by nie stanowiły zagrożenia dla ludzi.
Właściciele, zarządcy i administratorzy budynków są zobowiązani do usuwania z dachów śniegu i lodu. W czasie odwilży choćby kilkucentymetrowa warstwa śniegu robi się ciężka i często zamienia się w lód. To zjawisko bardzo niebezpieczne dla konstrukcji dachów płaskich, pokrywających np. centra handlowe, hale produkcyjne lub hale wystawiennicze.
—
foto: nadesłane
IB














