Zima w mieście to nie tylko malownicze krajobrazy, ale przede wszystkim wyzwanie logistyczne dla służb porządkowych. Mieszkańcy warszawskiego Grochowa po raz kolejny zwracają uwagę na niezrozumiałą dla wielu hierarchię odśnieżania. Podczas gdy ścieżki rowerowe są starannie oczyszczone i posypane solą, chodniki, z których korzysta większość mieszkańców, pozostają pokryte warstwą lodu i śniegu.

Fot. Warszawa w Pigułce

Fot. Warszawa w Pigułce

Fot. Warszawa w Pigułce
Sytuacja powtarza się cyklicznie i budzi uzasadnione emocje wśród lokalnej społeczności. Kontrast jest widoczny gołym okiem: czarny, mokry asfalt na pasie dla rowerów sąsiaduje z wydeptaną, śliską ścieżką dla pieszych. Dla wielu osób, zwłaszcza tych o ograniczonej mobilności, wyjście z domu staje się w takich warunkach niebezpieczną wyprawą.
Odwrócona hierarchia zimowego utrzymania
Mieszkańcy wskazują, iż obecny system zdaje się faworyzować jedną grupę uczestników ruchu kosztem drugiej, znacznie liczniejszej. O ile zimą liczba rowerzystów naturalnie spada, o tyle ruch pieszy pozostaje na stałym poziomie. Ludzie muszą dojść do pracy, sklepu, szkoły czy przystanku komunikacji miejskiej.
Problem dotyka w szczególności grup najbardziej narażonych na urazy:
- Seniorów, dla których upadek na oblodzonym chodniku może skończyć się poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi i długotrwałą rehabilitacją.
- Rodziców z dziećmi w wózkach, którzy muszą siłować się z zaspami i błotem pośniegowym, podczas gdy tuż obok znajduje się przejezdna infrastruktura rowerowa.
- Osób z niepełnosprawnościami, dla których nieodśnieżony chodnik stanowi barierę nie do pokonania.
Bezpieczeństwo jako absolutne minimum
Krytyka obecnego stanu rzeczy nie jest atakiem na rowerzystów, ale apelem o racjonalne gospodarowanie zasobami. Zimą priorytetem powinno być zapewnienie bezpieczeństwa tam, gdzie ruch jest największy i gdzie ryzyko wypadków dotyczy najszerszej grupy mieszkańców. – Po raz kolejny zimą na Grochowie mamy do czynienia z absurdem: chodniki, z których codziennie korzystają piesi, seniorzy, rodzice z dziećmi czy osoby z niepełnosprawnościami są nieodśnieżone i śliskie, podczas gdy ścieżki rowerowe zostały starannie odśnieżone i posypane solą. To kompletne odwrócenie priorytetów. Zimą bezpieczeństwo pieszych powinno być absolutnym minimum, a nie dodatkiem.– komentuje w rozmowie z Warszawą w Pigułce
sytuację radny z Grochowa Marek Piotr Borkowski.
Utrzymanie przejezdności ścieżek rowerowych jest ważne, jednak w sytuacji ograniczonych środków i czasu, pozostawienie ciągów pieszych w stanie zagrażającym zdrowiu przechodniów budzi sprzeciw. Oczekuje się, iż standard utrzymania chodników dorówna temu, jaki prezentowany jest na drogach dla rowerów.
Co to oznacza dla Ciebie? – Ryzyko i zgłaszanie problemów
Obecna sytuacja wymaga od pieszych zachowania szczególnej ostrożności. Poruszając się po nieodśnieżonych chodnikach na Grochowie, należy:
- Dostosować obuwie do panujących warunków, wybierając buty z antypoślizgową podeszwą.
- Zachować wzmożoną uwagę, zwłaszcza w pobliżu przejść dla pieszych i przystanków, gdzie lód bywa ukryty pod warstwą śniegu.
- Wspierać osoby starsze i mające trudności z poruszaniem się.
Warto również pamiętać, iż za stan chodników odpowiadają zarządcy terenu lub miasto. Mieszkańcy mają prawo zgłaszać miejsca szczególnie niebezpieczne do odpowiednich służb miejskich (np. poprzez Miejskie Centrum Kontaktu Warszawa 19115), domagając się interwencji i poprawy bezpieczeństwa.

5 godzin temu













