Filip Szydłowski od zawsze walczy. Najpierw o zdrowie i sprawność – te zmagania towarzyszą mu przez całe życie. Później doszło kolarstwo, które jest jednocześnie wielką pasją i kolejnym wyzwaniem. Dziś sportowiec ma na swoim koncie wiele tytułów, ale nie osiada na laurach. Stargardzianin śmiało patrzy w przyszłość i nie boi się marzyć. Nic dziwnego – odwaga, determinacja i wielka ambicja towarzyszą mu każdego dnia.
– Pasję do kolarstwa zaszczepił we mnie tata, który jeździł w LKS Pomorze Stargard. Przez kilka lat trenowałem w Szczecinie. Postanowiłem jednak przenieść się do Stargardzkiego Towarzystwa Cyklistów i wrócić do uprawiania sportu w rodzinnym mieście. Mam tutaj zdecydowanie lepsze warunki. Moim największym marzeniem jest tytuł mistrza świata i mistrza olimpijskiego w parakolarstwie – mówi Filip Szydłowski.
Kolarz może poszczycić się m.in. dwukrotnym mistrzostwem i dwukrotnym wicemistrzostwem Polski w parakolarstwie (kategoria C2). Filip Szydłowski jest również zdobywcą nagrody prezydenta Stargardu dla najlepszych sportowców (w 2022 i 2023 roku zajął III miejsce). Otrzymuje też stypendium. Każde wsparcie pomaga mu w rozwoju i realizacji kolejnych sportowych marzeń.
– Filip jest pełny determinacji i zacięcia. Czasem choćby trzeba go powstrzymywać, ale uważam, iż taki charakter to duży atut w sporcie. Kolarstwo jest naprawdę wymagające. Zaczynamy wyjazdowe starty w marcu i kończymy w październiku. To wszystko oczywiście kosztuje, dlatego wsparcie od miasta jest dla nas bardzo ważne – mówi Maciej Chmielewski, prezes STC Stargard.
Na początku sierpnia tego roku temu Filip Szydłowski wystartował w mistrzostwach Polski i kolejny raz spisał się świetnie. Zdobył srebrny medal w wyścigu ze startu wspólnego i brąz w jeździe indywidualnej na czas. Każdy następny sukces to krok w kierunku wymarzonych Igrzysk Paralimpijskich.
Zdjęcia: UM w Stargardzie



















