W ostatnim czasie temperatura w nocy w Warszawie spadała choćby do minus 14 stopni Celsjusza, a temperatura odc…

migranciwpolsce.pl 1 godzina temu


W ostatnim czasie temperatura w nocy w Warszawie spadała choćby do minus 14 stopni Celsjusza, a temperatura odczuwalna była jeszcze niższa.
W ciągu tylko jednego dnia odebraliśmy prośby o pomoc w znalezieniu doraźnego schronienia od trzech osób. Jedna osoba została właśnie wypisana ze szpitala po operacji, z ranami które co prawda dobrze się goją, ale wymagają jeszcze szczególnej pielęgnacji. Pan z Ukrainy, oczekujący na pobyt stały, bez dostępu do opieki społecznej w Polsce, zawieszony w prawnym limbo, mógł spędzić noc wyłącznie w noclegowni – ryzykując, iż warunki higieniczne nie będą wystarczające tuż po hospitalizacji.
Dwie pozostałe osoby to mężczyzna po pobiciu z dwiema złamanymi rękami (również bez ubezpieczenia i bez dostępu do pomocy społecznej) i pacjent SORu w kryzysie bezdomności, którego personel nie miał serca wypisać wprost na ulicę i szukał każdej możliwej formy pomocy.

Noclegownie w Warszawie nie mogą zapewnić dłuższego pobytu osobom o nieuregulowanym statusie lub takim, których status pobytowy nie pozwala na korzystanie z systemu opieki społecznej. Takie osoby nie mogą też zgłosić się do ośrodków pomocy społecznej, żeby uzyskać skierowanie do schronisk dla osób w kryzysie bezdomności. Dlatego ryzyko, iż wylądują po prostu na ulicy jest bardzo duże.

W najgorszej sytuacji są mężczyźni o nieuregulowanym statusie, w procedurze, “pomiędzy”. W takim kryzysowym limbo można znaleźć się zaskakująco łatwo: ktoś zostaje wykorzystany przez pracodawcę, nie ma jak zapłacić za mieszkanie, jest okradziony z dokumentów, traci telefon, są osoby w kryzysach psychicznych – przykładów jest mnóstwo. Każdy ma swoją straszną historię.
Instytucji dedykowanych pomocy kobietom i dzieciom jest na szczęście kilka w Warszawie, choć zdarza się, iż znalezienie miejsca jest bardzo trudne.

Dzwonią do nas szpitale, które chcą wypisać takie osoby, ale wiedzą, iż jeżeli nikt im nie pomoże – ich pacjenci wylądują na ulicy. Dzwonią pracownicy 987 (infolinia dla osób w kryzysie bezdomności), zwracają się przedstawiciele innych organizacji pozarządowych lub po prostu osoby nieobojętne – wszyscy są bezradni. My też.
Chcielibyśmy móc chociaż zapłacić komuś za jednorazowy nocleg. Niedaleko Centrum Wielokulturowego można spędzić noc w hostelu już za 50 zł. Nie mamy takich “luźnych” pieniędzy. Może Wy macie?

wpłać darowiznę

Wspierajcie nas, żebyśmy mogli pomóc chociaż doraźnie osobom w kryzysie bezdomności. Czasem dach nad głową w najtrudniejszej chwili w życiu wystarczy, żeby znów stanąć na własnych nogach. Im więcej środków, na które możemy stale liczyć, tym więcej osób może liczyć na nas!
Dziękujemy!




Żródło materiału: Polskie Forum Migracyjne

Idź do oryginalnego materiału