W Zakopanem już spadł śnieg. Kiedy i gdzie poprószy w innych częściach Polski? To już niedługo

3 godzin temu

W Zakopanem zrobiło się biało, a nagrania z obfitych opadów śniegu obiegają internet. Jeszcze niedawno w wielu częściach kraju temperatura przekraczała 10 stopni, tymczasem w Tatrach rozpoczął się kolejny zimowy epizod. Prognozy pokazują, iż chłodniejszych dni będzie przybywać, a pierwsze opady śniegu poza górami mogą nadejść już w listopadzie. Nie wszędzie jednak nastąpi to w tym samym terminie.

Fot. Warszawa w Pigułce.

Zakopane pod śniegiem. W Kuźnicach spadło kilka centymetrów

W sobotę 31 października śnieg zaczął padać również w Zakopanem. Mieszkańcy i turyści publikowali nagrania, na których widać obfite opady i ośnieżone otoczenie. To wyraźny sygnał zmiany pogody, szczególnie mocny w zestawieniu z jesiennymi krajobrazami zaledwie kilkadziesiąt kilometrów dalej. Meteorolodzy zapowiadają jednak nie tyle natychmiastowy atak zimy w całej Polsce, ile stopniowe ochłodzenie z możliwością kolejnych, miejscowych opadów śniegu.

W sobotni wieczór temperatura w Kuźnicach, położonych na wysokości około 1000 m n.p.m., obniżyła się do 1 stopnia Celsjusza. Deszcz zaczął przechodzić w śnieg, a w krótkim czasie na ziemi pojawiło się kilka centymetrów białej pokrywy. Relację i nagranie opublikował m.in. „Tygodnik Podhalański”. Co ciekawe, w okolicy położonego niżej ronda Jana Pawła II śnieg nie utrzymywał się na nawierzchni. Ten kontrast świetnie pokazuje, dlaczego informacja o opadach w Zakopanem nie oznacza jeszcze, iż całe miasto znalazło się pod śniegiem. W górach niewielka różnica wysokości potrafi zdecydować o tym, czy pada deszcz, mokry śnieg, czy śnieg tworzący trwałą warstwę.

Zimowe obrazki z Podhala pojawiały się w sieci już wcześniej. 26 października informowano o śniegu na Gubałówce, w Zakopanem i okolicach, a także o pogorszeniu warunków na tatrzańskich szlakach. Sobotnie opady nie są więc pierwszym przypadkiem śniegu tej jesieni, ale kolejną odsłoną ochłodzenia. W wyższych partiach Tatr sytuacja jest znacznie poważniejsza niż na ulicach uzdrowiska. Według sobotniej relacji lokalnych mediów powyżej 1200 m n.p.m. pokrywa śnieżna miejscami przekraczała 20 cm. Tam sezon turystyczny w praktyce wymaga już zimowego przygotowania, choćby jeżeli w centrum Zakopanego śnieg gwałtownie topnieje.

Śnieg w Tatrach, Beskidach i Sudetach już teraz. IMGW podało konkretne liczby

Według prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej na weekend 31 października – 1 listopada śnieg miał występować przede wszystkim w górach oraz w niektórych rejonach podgórskich. Wysoko w Karpatach prognozowano przyrost pokrywy śnieżnej choćby o 10-15 cm, a na szczytach Beskidów i Sudetów około 5 cm. W części regionów podgórskich możliwy jest również deszcz ze śniegiem. Takie opady mogą występować przy dodatniej temperaturze na termometrach, dlatego nie zawsze prowadzą do utworzenia białej pokrywy. Śnieg spadający na ciepły chodnik lub jezdnię często znika niemal natychmiast, podczas gdy kilkaset metrów wyżej warunki są już typowo zimowe.

W niedzielę 1 listopada przez cały czas będzie chłodno i pochmurno. W wielu regionach popada deszcz, a na południu, szczególnie w pobliżu gór, możliwy pozostanie deszcz ze śniegiem. IMGW przewiduje na nizinach przeważnie 7-10 stopni w ciągu dnia, a w miejscowościach podgórskich 4-6 stopni. W Zakopanem maksymalna temperatura ma wynieść około 5 stopni. Są to warunki sprzyjające utrzymywaniu się śniegu wysoko w górach, ale jeszcze nie zwiastujące trwałej zimy w większości polskich miast. Dla osób jadących w Tatry różnica jest jednak zasadnicza: choćby jeżeli w dolinie pada deszcz, wyżej może zalegać śnieg i lód.

Kiedy pierwszy śnieg na nizinach? W prognozach pojawiają się 2 terminy

W prognozach na początek listopada pojawił się wcześniej termin 4-5 listopada. W jednym ze starszych scenariuszy europejskiego modelu ECMWF wskazywano możliwość opadów na Warmii i Mazurach, a następnie na Podlasiu, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. Wspominano też o słabszym śniegu w części Wielkopolski. Było to jednak wyliczenie modelowe wykonane z większym wyprzedzeniem, a nie ostrzeżenie o pewnej śnieżycy. W nowszej, opublikowanej 30 października prognozie IMGW na okres do 5 listopada nie ma zapowiedzi powszechnych opadów śniegu na nizinach. Dominować mają deszcz, przejaśnienia oraz nocne spadki temperatury w okolice zera. Dlatego daty 4 i 5 listopada nie można w tej chwili traktować jako potwierdzonego nadejścia zimy do miast.

Drugi termin to okolice 11-12 listopada. Amerykański model GFS w części długoterminowych wyliczeń sygnalizował wówczas możliwość silniejszego ochłodzenia i opadów śniegu także poza terenami górskimi. O takim scenariuszu informowały Polskie Radio 24 i serwisy pogodowe. W zależności od przebiegu niżów i napływu chłodnego powietrza biały puch mógłby pojawić się szczególnie na południu kraju, a przy innym układzie atmosferycznym również w dalszych regionach. To przez cały czas wariant obarczony dużą niepewnością, bo od wskazanego terminu dzieli nas kilkanaście dni. Wystarczy niewielkie przesunięcie frontu albo temperatura wyższa o 2 stopnie, aby zamiast śniegu spadł zwykły deszcz.

Warszawa, Kraków, Wrocław i Gdańsk. Tu na razie bardziej jesień niż zima

W najbliższych dniach mieszkańcy dużych miast powinni przygotować się przede wszystkim na wilgoć, chłodniejsze poranki i lokalne przymrozki, a nie na zasypane ulice. Według IMGW w Warszawie 1 listopada temperatura maksymalna wyniesie około 10 stopni, a 2 listopada około 9 stopni. Podobne wartości pojawiają się w prognozach dla Krakowa, Poznania i innych miast położonych poza obszarami górskimi. Na wybrzeżu i zachodzie kraju wciąż mogą występować miejsca nieco cieplejsze, zwłaszcza podczas przejaśnień. Różnica między tym, co dzieje się na Podhalu, a pogodą w centrum Polski pozostaje więc znaczna. Nie znaczy to, iż śnieg w Warszawie lub na Pomorzu w listopadzie jest wykluczony; po prostu obecna krótkoterminowa prognoza nie potwierdza jego konkretnej daty.

W drugiej połowie pierwszego tygodnia listopada nocami zacznie robić się coraz chłodniej. IMGW przewiduje, iż w nocy z 4 na 5 listopada temperatura w wielu regionach może obniżyć się do około -1 stopnia. To ważna granica dla kierowców i pieszych, choćby bez opadów śniegu. Wilgotna nawierzchnia może miejscami zamarzać, szczególnie na mostach, wiaduktach i mniej uczęszczanych drogach. W ciągu dnia termometry przez cały czas mają pokazywać przeważnie wartości dodatnie, najczęściej od 5 do 9 stopni. Zimowy poranek może więc zakończyć się zwykłym jesiennym popołudniem, a krótkie ochłodzenie nie musi oznaczać przejścia do wielodniowego mrozu.

Listopad może być cieplejszy od normy. To nie przekreśla pierwszych opadów śniegu

Prognoza długoterminowa IMGW na listopad 2026 roku zakłada na zachodzie i południu Polski średnią temperaturę miesięczną powyżej normy wieloletniej z lat 1991-2020, natomiast w pozostałych regionach wartości bliskie normie. Suma opadów na przeważającym obszarze kraju powinna mieścić się w typowym zakresie. Taki obraz miesiąca może wydawać się sprzeczny z zapowiedziami śniegu, ale w rzeczywistości nie ma tu sprzeczności. O średniej temperaturze decyduje cały miesiąc, a nie 1 lub 2 zimne dni. Kilkudniowy napływ chłodnego powietrza potrafi przynieść śnieg, po którym następuje ocieplenie, odwilż i powrót deszczu. Zdarza się również, iż na jednym krańcu Polski pada śnieg, a na drugim jest kilkanaście stopni ciepła.

Co zrobić przed pierwszym śniegiem? Kilka przygotowań oszczędzi problemów

Najbliższe dni najlepiej wykorzystać na spokojne przygotowanie do pogorszenia warunków. Kierowcy powinni obejrzeć bieżnik i stan opon, sprawdzić ciśnienie oraz upewnić się, iż w samochodzie jest zimowy płyn do spryskiwaczy. Przyda się skrobaczka i szczotka do usuwania śniegu z szyb, świateł oraz dachu. Osoby wybierające się w trasę, zwłaszcza wieczorem lub nad ranem, powinny przed wyjazdem sprawdzić nie tylko temperaturę maksymalną, ale także prognozę na noc i możliwe opady po drodze. Na początku listopada to właśnie połączenie wilgoci z miejscowym przymrozkiem może sprawić więcej kłopotów niż sam śnieg. Na drogach lokalnych, parkingach i chodnikach oblodzenie może pojawić się wcześniej niż na głównych trasach.

Właściciele domów mogą skontrolować rynny i odpływy, usunąć liście z miejsc, w których gromadzi się woda, oraz przygotować piasek lub inny środek zwiększający przyczepność na oblodzonym podjeździe. Mieszkańcy bloków nie muszą robić wielkich zapasów na nadejście zimy, ale powinni sprawdzić obuwie z odpowiednią podeszwą i zachować ostrożność na schodach zewnętrznych. Osoby podróżujące w góry powinny traktować informacje o świeżym śniegu jako ostrzeżenie przed trudniejszymi warunkami na szlakach. W wyższych Tatrach zwykłe jesienne buty i kijki nie zastępują doświadczenia oraz wyposażenia potrzebnego na oblodzonym terenie. W razie wątpliwości bezpieczniej wybrać niżej położoną trasę albo zrezygnować z wyjścia.

Przy planowaniu podróży warto wracać do komunikatów IMGW i aktualnych ostrzeżeń meteorologicznych, zamiast opierać decyzję na pojedynczej mapie modelowej krążącej w mediach społecznościowych. Prognoza na 2-3 dni zwykle mówi znacznie więcej o realnym zagrożeniu niż odległa symulacja pokazująca intensywny śnieg w konkretny listopadowy poranek. Na dziś potwierdzone są zimowe warunki w Tatrach i śnieg w wyżej położonych częściach Zakopanego. Dla nizin najbliższy tydzień oznacza głównie stopniowe ochłodzenie, a kolejna szansa na zimowy epizod pojawia się w części scenariuszy około 11-12 listopada. To właśnie najbliższe aktualizacje prognoz pokażą, czy biały puch dotrze wtedy także do polskich miast.

Idź do oryginalnego materiału