600 szkół jednego dnia z odwołanymi lub zawieszonymi zajęciami, 549 kolejnego dnia fali mrozów, a na samym Mazowszu ponad 200 placówek bez normalnych lekcji. Tak wyglądała zima 2025/2026, kiedy najpierw gołoledź, a później silny mróz sparaliżowały część kraju. Problemy dotarły również do Warszawy. Po zakończeniu ferii zajęcia zawiesiło kilkadziesiąt stołecznych szkół, a temperatura w mieście spadła ostatecznie do -19,5°C. Teraz pojawiają się pierwsze długoterminowe prognozy na zimę 2026/2027. Na pierwszy rzut oka wyglądają uspokajająco – grudzień ma być cieplejszy od normy, a europejskie modele widzą łagodną zimę. Jest jednak poważny haczyk. Dokładnie rok temu prognozy sezonowe również nie potrafiły przewidzieć kilkudniowych uderzeń zimna, które później zamykały szkoły.
Fot. ShutterstockDlatego odpowiedź na pytanie, czy tej zimy sytuacja może się powtórzyć, brzmi: tak, może, choć obecne dane nie wskazują na wyjątkowo mroźną zimę jako całość. Sezonowa średnia temperatura i kilkudniowa fala mrozu to 2 zupełnie różne rzeczy. Co więcej, dla Warszawy zmieni się termin ferii. W styczniu 2026 roku część najpoważniejszych problemów z gołoledzią przypadła na czas, gdy mazowieccy uczniowie już mieli wolne. W 2027 roku ferie na Mazowszu rozpoczną się dopiero 1 lutego. o ile silniejszy epizod zimowy pojawi się wcześniej, warszawskie szkoły będą wtedy normalnie pracowały.
Tak było. Najpierw gołoledź. Jednego dnia problemy miało około 600 szkół
Pierwsze naprawdę duże zamieszanie pojawiło się pod koniec stycznia 2026 roku. 27 stycznia Ministerstwo Edukacji Narodowej informowało o około 600 szkołach w województwach kujawsko-pomorskim, lubuskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim, w których zajęcia zostały odwołane, zawieszone albo przeniesione do internetu. Główną przyczyną nie był brak ogrzewania w budynkach, ale gołoledź i problemy komunikacyjne. Dzieci nie mogły bezpiecznie dotrzeć do szkół, autobusy miały problemy z przejazdem, a podobne trudności dotyczyły nauczycieli.
W samej Wielkopolsce dzień wcześniej bez normalnych zajęć pozostawało 245 szkół podstawowych i ponadpodstawowych, a kolejnego dnia liczba wzrosła do 266. Dyrektorzy w części placówek odwoływali cały dzień zajęć, w innych tylko pierwsze lekcje. Nie był to więc jeden centralny nakaz zamknięcia szkół, tylko setki lokalnych decyzji podejmowanych w zależności od stanu dróg, możliwości dowozu uczniów i prognoz.
Warszawy nie było wtedy na liście najbardziej dotkniętych miast z prostego powodu. Mazowieccy uczniowie mieli ferie od 19 stycznia do 1 lutego 2026 roku. Gdy 27 stycznia gołoledź powodowała masowe zawieszanie zajęć w innych częściach Polski, w stołecznych szkołach normalnych lekcji i tak nie było. Prawdziwy test dla Warszawy rozpoczął się dosłownie dzień po zakończeniu ferii.
Ferie się skończyły i przyszło -20°C. W Warszawie zamknięto kilkadziesiąt szkół
2 lutego uczniowie z Warszawy mieli wrócić do klas. Część z nich została jednak w domu. Poranny bilans mówił o 46 warszawskich placówkach, które zawiesiły zajęcia na jeden lub dwa dni. Późniejszy końcowy bilans ratusza wskazywał 44 placówki. Następnego dnia, 3 lutego, zamknięte pozostawały 33 warszawskie szkoły. W skali Mazowsza problem był znacznie większy – 2 lutego zajęcia zawieszono w 175 szkołach, a 3 lutego MEN informowało rano już o 217 placówkach w województwie. W późniejszej aktualizacji liczba wzrosła do 230.
| 27 stycznia 2026 | około 600 szkół z odwołanymi, zawieszonymi lub zdalnymi zajęciami | Mazowsze nie było w grupie 4 wskazanych województw | trwały ferie zimowe |
| 2 lutego 2026 | 299 zamkniętych szkół według danych MEN | 175 szkół | 46 w porannym zestawieniu, ostatecznie 44 według ratusza |
| 3 lutego 2026 | 549 rano, później MEN aktualizowało liczbę do 585 | 217 rano, później 230 | 33 szkoły |
| 4 lutego 2026 | 173 szkoły | 26 szkół | dodatkowo problemy spowodowała awaria ciepłownicza w Ursusie |
Skala była więc ogromna, ale bardzo dynamiczna. Szkoła zamknięta w poniedziałek mogła normalnie pracować już w środę, podczas gdy w innej miejscowości właśnie wtedy rozpoczynały się problemy. Część placówek zapewniała jedynie opiekę dzieciom, których rodzice nie mogli pozostawić w domu. Inne od razu przygotowywały się do nauki zdalnej.
Warszawa miała -19,5°C. To nie było tylko wrażenie bardzo zimnej zimy
Dane IMGW pokazują, iż początek 2026 roku rzeczywiście był wyjątkowo zimny. Średnia temperatura w Polsce w styczniu wyniosła -4,1°C i była aż o 3°C niższa od normy z lat 1991-2020. IMGW sklasyfikował miesiąc jako bardzo chłodny. W Europie był to najchłodniejszy styczeń od 2010 roku.
Fala największych mrozów przyszła jednak dopiero na przełomie stycznia i lutego. IMGW wskazuje, iż trwała od 31 stycznia do 4 lutego, a kulminacja przypadła na 1-3 lutego. W Warszawie 3 lutego temperatura minimalna spadła do -19,5°C. Średnia dla całego lutego wyniosła w stolicy -2,4°C, czyli o 2°C mniej niż wynosi norma wieloletnia. To dokładnie wtedy szkoły masowo korzystały z możliwości zawieszania zajęć.
Co ciekawe, miesiąc zakończył się zupełnie inaczej. Pod koniec lutego do Polski przyszło silne ocieplenie, a lokalnie temperatura przekraczała kilkanaście stopni. To dobry przykład tego, dlaczego sama średnia miesięczna nie mówi wszystkiego o ryzyku dla szkół. Miesiąc może zakończyć się wynikiem bliskim normy, a mimo to zawierać kilka dni z ekstremalnym mrozem.
Grudzień 2026 ma być cieplejszy od normy. Tak wygląda pierwsza prognoza IMGW
Najnowsza 4-miesięczna prognoza IMGW nie pokazuje na razie scenariusza ostrego początku zimy. Według obecnych wyliczeń grudzień 2026 roku w całej Polsce ma być cieplejszy od normy z lat 1991-2020. Na większości terytorium kraju suma opadów ma pozostać w normie, a powyżej normy może znaleźć się na południu.
| Wrzesień 2026 | powyżej normy | w normie |
| Październik 2026 | przeważnie w normie | przeważnie w normie |
| Listopad 2026 | w normie | powyżej normy |
| Grudzień 2026 | powyżej normy w całym kraju | w normie na większości obszaru, powyżej normy na południu |
Dla Warszawy oznacza to w tej chwili raczej sygnał łagodniejszego grudnia niż powtórkę silnego mrozu z początku lutego 2026 roku. Nie wolno jednak czytać tej prognozy jako zapowiedzi, iż przez cały miesiąc będzie ciepło. IMGW podkreśla, iż prognoza dotyczy średniej temperatury z całych 31 dni. Kilkudniowy epizod z temperaturą -15°C może wystąpić również w miesiącu, który ostatecznie zostanie sklasyfikowany jako cieplejszy od normy.
Europa też widzi łagodną zimę. Copernicus opublikował pierwsze dane na 2027 rok
Jeszcze dalej sięgają prognozy sezonowe unijnego programu Copernicus Climate Change Service, przygotowywane na podstawie kilku światowych modeli, w tym ECMWF. Aktualizacja z 10 września 2026 roku wskazuje na łagodną zimę w Europie jako najbardziej prawdopodobny scenariusz. Temperatury w okresie zimowym mają być wyższe od średniej na praktycznie całym europejskim lądzie, a znaczna część kontynentu może otrzymać również więcej opadów niż zazwyczaj.
Jednym z elementów tegorocznej układanki jest silne El Niño, które według obecnych prognoz ma jeszcze wzmacniać się do końca 2026 roku. Modele sezonowe nie są jednak prognozą pogody dla konkretnego miasta i konkretnego dnia. Nie odpowiadają na pytanie, czy 22 stycznia o godzinie 7 rano w Warszawie będzie -18°C. Pokazują jedynie, jaki typ warunków jest bardziej prawdopodobny w dłuższym okresie.
Pierwsze wrześniowe wyliczenia modelu ECMWF dotyczące śniegu wskazują dodatkowo, iż grudzień może być w Polsce mniej śnieżny od średniej, ale w styczniu sygnał śnieżny wzrasta między innymi w centrum i na wschodzie kraju. To wciąż bardzo odległy termin i te mapy będą jeszcze wielokrotnie aktualizowane, ale właśnie styczeń zaczyna wyglądać ciekawiej niż grudzień.
Jest jeden istotny problem. Rok temu prognoza sezonowa też nie pokazała tego, co później zamknęło szkoły
Historia poprzedniej zimy jest tutaj najlepszym ostrzeżeniem przed zbyt dosłownym traktowaniem prognoz długoterminowych. Jesienią 2025 roku IMGW przewidywał, iż styczeń 2026 będzie termicznie w granicach normy wieloletniej. Ostatecznie okazał się bardzo chłodny, ze średnią o 3°C niższą od normy. Luty również miał być w normie, a skończył się jako lekko chłodny, przy czym właśnie w jego pierwszych dniach przyszła fala mrozu zamykająca setki szkół.
| Styczeń 2026 | temperatura w normie | bardzo chłodny, średnia -4,1°C, około 3°C poniżej normy |
| Luty 2026 | temperatura w normie | lekko chłodny, początek miesiąca z wyjątkowo silnym mrozem |
To nie oznacza, iż prognozy IMGW są bezwartościowe. Instytut sam bardzo wyraźnie zaznacza, iż 4-miesięczne wyliczenia są eksperymentalne i orientacyjne. Atmosfera jest układem chaotycznym, a nagłe lokalne zjawiska nie mogą zostać przewidziane z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Prognoza sezonowa dobrze odpowiada na pytanie o tendencję całego miesiąca lub sezonu, znacznie gorzej na pytanie o kilkudniowy napływ arktycznego powietrza.
Łagodniejsza zima wcale nie usuwa największego zagrożenia dla szkół
To szczególnie ważne, ponieważ w styczniu 2026 roku gigantyczne problemy powodował nie tylko mróz, ale również marznący deszcz i gołoledź. Dla szkoły położonej w mieście temperatura -5°C i sucha jezdnia mogą nie być żadnym problemem. Temperatura w okolicach 0°C połączona z marznącym opadem może natomiast w ciągu kilkudziesięciu minut sparaliżować autobusy, drogi i chodniki.
Paradoksalnie więc cieplejsza i bardziej wilgotna zima nie musi oznaczać pełnego spokoju. Przy częstych przejściach temperatury przez 0°C możliwe są deszcz ze śniegiem, marznące opady, odwilże i ponowne zamarzanie wody. Na podstawie wrześniowych prognoz nie można stwierdzić, iż takich zdarzeń będzie więcej. Można natomiast powiedzieć, iż prognoza łagodnej zimy nie wyklucza scenariusza prowadzącego do zamykania szkół.
Warszawa ma w tym roku mniej szczęścia z terminem ferii
To lokalny szczegół, który może okazać się istotny. Zimą 2025/2026 Mazowsze miało ferie bardzo wcześnie – od 19 stycznia do 1 lutego. Wielka fala gołoledzi z 26 i 27 stycznia ominęła więc warszawski plan lekcji. Uczniowie i tak przebywali na zimowej przerwie. Szkoły wróciły do pracy 2 lutego i od razu zderzyły się z falą silnego mrozu.
W roku szkolnym 2026/2027 sytuacja będzie inna. Ferie na Mazowszu rozpoczną się dopiero 1 lutego i potrwają do 14 lutego 2027 roku. Warszawskie dzieci będą więc chodziły normalnie do szkoły przez niemal cały styczeń. o ile sygnalizowane w tej chwili przez ECMWF bardziej zimowe warunki w styczniu rzeczywiście się pojawią, nie będzie już „ochronnego parasola” w postaci wcześniejszych ferii.
Kiedy szkoła może zostać zamknięta przez pogodę? Przepisy podają konkretne liczby
Nie każda prognoza mrozu wystarcza, żeby dyrektor odwołał lekcje. Rozporządzenie dotyczące bezpieczeństwa w szkołach przewiduje kilka sytuacji. W salach, w których realizowane są zajęcia, temperatura musi wynosić co najmniej 18°C. o ile szkoła nie może jej zapewnić, dyrektor zawiesza zajęcia na określony czas.
Istnieje też reguła dotycząca temperatury na zewnątrz. o ile o godzinie 21:00 przez 2 kolejne dni temperatura wynosi -15°C lub mniej, dyrektor za zgodą organu prowadzącego może czasowo zawiesić zajęcia. Przepisy pozwalają także reagować na inne zdarzenia zagrażające zdrowiu uczniów. Dlatego powodem zamknięcia placówki może być nie tylko sam mróz, ale również ekstremalna gołoledź, awaria ogrzewania czy sytuacja, w której bezpieczny dowóz dzieci staje się niemożliwy.
| W klasach poniżej 18°C i nie można zapewnić wymaganej temperatury | Dyrektor zawiesza zajęcia |
| Przez 2 kolejne dni o godz. 21:00 jest -15°C lub mniej | Dyrektor, za zgodą organu prowadzącego, może zawiesić zajęcia |
| Gołoledź, niebezpieczny dojazd lub inne zagrożenie zdrowia | Możliwe jest czasowe zawieszenie zajęć |
| Zawieszenie trwa dłużej niż 2 dni | Najpóźniej od 3. dnia szkoła organizuje kształcenie na odległość |
Co mogą zrobić rodzice podczas zimy 2026/2027? Lepiej być po prostu czujnym kiedy nadejdą mrozy
- Na dziś nie ma podstaw, żeby oczekiwać powtórki ekstremalnego początku 2026 roku. IMGW widzi grudzień cieplejszy od normy, a Copernicus wskazuje na łagodną zimę w Europie jako scenariusz bardziej prawdopodobny. To dobra wiadomość, ale nie gwarancja. Modele sezonowe nie są w stanie we wrześniu przewidzieć kilkudniowej fali mrozu albo konkretnego epizodu gołoledzi w styczniu.
- Najbardziej interesujący będzie styczeń. W pierwszych prognozach ECMWF pojawia się wtedy mocniejszy niż w grudniu sygnał zimowy dla części Polski, a warszawscy uczniowie będą mieli ferie dopiero od 1 lutego. o ile powtórzyłby się scenariusz sprzed roku z arktycznym powietrzem na przełomie stycznia i lutego, tym razem może on objąć więcej normalnych dni nauki.
- Decyzja może zapaść wieczorem albo choćby rano. Poprzednia zima pokazała, iż rodzice nie zawsze dostają informację dzień wcześniej. Przy gwałtownej gołoledzi sytuacja na drogach może zmienić się w ciągu kilku godzin. w okresie zimowym warto więc zaglądać wieczorem i rano do dziennika elektronicznego, wiadomości od szkoły i komunikatów gminy, szczególnie gdy IMGW wydaje ostrzeżenia przed silnym mrozem lub marznącymi opadami.
Zima 2026/2027 jako całość może być łagodniejsza, a szkoły i tak mogą zostać zamknięte. Do tego nie potrzeba trzech miesięcy siarczystego mrozu. Poprzedniej zimy wystarczyło kilka dni z temperaturą w okolicach -20°C albo jedna fala marznącego deszczu, żeby normalne zajęcia zniknęły jednocześnie z setek planów lekcji.

1 godzina temu













