Wałbrzych: 21.01.2026 r. Biegi narciarskie w 80-letniej historii Klubu Sportowego Górnik Wałbrzych – zdjęcia archiwalne

obserwator.walbrzych.pl 2 godzin temu

Fot. Jerzy Janowski / www.obserwator.walbrzych.pl

Narciarstwo biegowe oraz – co warto podkreślić – skoki narciarskie należały do dyscyplin sportowych uprawianych w Klubie „Górnik” od momentu jego założenia w 1946 roku. Z ich rozwojem nierozerwalnie związana jest postać Józefa Pawlika – najpierw zawodnika, a następnie wieloletniego trenera i wychowawcy młodzieży. Pierwszą siedzibą sekcji było prywatne mieszkanie na Białym Kamieniu przy ulicy Ratuszowej, gdzie wskromnych warunkach funkcjonowała także narciarnia, a w przydomowej komórce trenera urządzono niewielką siłownię. Były to czasy pionierskie, nacechowane prostotą i jednocześnie wyjątkową rodzinną atmosferą, tworzoną przez trenera Pawlika i jego bliskich. Przez wiele lat to skromne zaplecze stanowiło ważne miejsce sportowego rozwoju zawodników z Białego Kamienia, na zawsze zapisując się w ich pamięci – również autora niniejszego tekstu. W latach sześćdziesiątych XX wieku powstała filia sekcji narciarstwa biegowego przy Zasadniczej Szkole Górniczej Kopalni Węgla Kamiennego „Victoria”. Objęła ona szkoleniem młodzież z okolic Wałbrzycha, w szczególności z Czarnego Boru i Witkowa. niedługo do zespołu dołączyli także uczniowie z Jedliny-Zdroju, których nauczycielem wychowania fizycznego był zasłużony dla wałbrzyskiego sportu Piotra Chomiak – Andrzej Subocz, Jerzy Janowski, Adam Węgrzynowski oraz bracia Henryk i Ryszard Bober – odnosili liczne sukcesy w narciarstwie biegowym, startując w zawodach ogólnopolskich i zdobywając medale mistrzostw Polski. Na zdjęciu: biegnie stylem klasycznym Jurek Janowski – odbywający w tym czasie służbę wojskową w WKS Zakopane, wg trenera Stanisława Skrzyniarza, jeden z najlepszych technicznie biegających tym stylem z ówczesnych polskich narciarzy. Na początku lat 80 narciarstwo biegowe przekształciło się w biathlon, przynosząc wiele sukcesów i medali mistrzostw Polski.

O czym wspomina

Rysiek Wyszyński

Idź do oryginalnego materiału