Reprezentacja Ukrainy pokonała w Budapeszcie Węgrów 1:0. Skrzydłowy Górnika Zabrze Maksym Chłań znalazł się w kadrze meczowej naszych sąsiadów na to spotkanie, ale nie otrzymał od selekcjonera Andrea Maldery szansy na debiut. Otrzymał jednak wyjątkowy numer na reprezentacyjnej koszulce.
Powołanie Chłania można uznać za niespodziankę. Lewy skrzydłowy Trójkolorowych bywał już w wyższej dyspozycji niż obecnie, ale selekcjonerzy ukraińskiej kadry narodowej regularnie pomijali powołanie dla 24-latka. Kiedy stery na fotelu selekcjonera Ukrainy przejął Włoch Andrea Maldera gracz Górnika doczekał się powołania do kadry swojego kraju na wrześniowo-październikowe zgrupowanie.
Pochodzący z Żytomierza pomocnik wywalczył sobie miejsce w kadrze meczowej Ukraińców na to spotkanie. Dostał też ciężki i wyjątkowy numer - 9. Spotkanie rozpoczął jednak na ławce rezerwowych i mimo to, iż 55-letni opiekun ukraińskiej kadry dokonał w drugiej połowie aż pięciu zmian - wśród piłkarzy wchodzących na boisko nie pojawił się Chłań.
W końcówce ukraińska drużyna musiała radzić sobie w osłabieniu, bo z boiska z drugą żółtą kartką wyleciał Oleksandr Nazarenko, który po godzinie gry zastąpił na placu gry lewoskrzydłowego Vladyslava Vanata. Kto wie, czy postawa dublera nie otworzy szans na pierwszy występ w kadrze piłkarzowi Górnika.
Nie wszystko bowiem przed Chłaniem stracone. Ukrainę czekają jeszcze trzy mecze w tym oknie reprezentacyjnym. Zmierzy się z Gruzją - 28 września 2026 godz. 18:00 w Tbilisi, Irlandią Północną - 2 października 2016 godz. 20:45 w Trnawie oraz ponownie z Węgrami - 5 października 2026 godz. 20:45 w Trnawie. Na Słowacji Ukraińcy występują w roli gospodarza.















