W Sercu Łodzi gościła w piątek Wisła Kraków. Beniaminek dotąd nie wygrał meczu na wyjeździe, dlatego łódzcy kibice liczyli na przełamanie.
O pierwszym zwycięstwie marzył też trener Łodzian Mateusz Stolarski, ale jego zawodnicy nie mieli pomysłu, jak sforsować defensywę wiślaków. Zbyt łatwo dopuszczali też Krakusów pod własną bramkę. Ale w 19 minucie Widzew był bliski strzelenia gola. Jusuf Gazibegović przejął piłkę na połowie rywali, jego strzał został zablokowany przez obrońcę Wisły, ale potem z ok. 20 metrów potężnie huknął Fran Alvarez. Bramkarz Wisły, Marcel Łubik, wyciągnięty jak struna sparował piłkę na poprzeczkę.
To była najgroźniejsza akcja Widzewa w pierwszej połowie. Po niej niebezpiecznie było głównie pod łódzką bramką, zwłaszcza po akcjach Angela Rodado i Kacpara Dudy.
W drugiej połowie obraz gry nie zmienił się. Mecz był wyrównany ze wskazaniem na gości. Widzewiacy starali się atakować głównie skrzydłami, ale do wykończenia akcji było daleko. Przed wielką szansą na gola stanął za to Rodado w 65. minucie meczu, kiedy za zagranie piłki ręką przez Ricardo Visusa sędzia podyktował dla przyjezdnych rzut karny. Zrobił to dopiero po weryfikacji VAR. Hiszpan obił jednak poprzeczkę bramki strzeżonej przez Drągowskiego.
Ta sytuacja trochę rozbudziła gospodarzy, którzy przez kolejne minuty grali bardziej zadziornie, ale przez cały czas nie potrafili dochodzić do klarownych sytuacji. Wynik meczu już się nie zmienił, Widzew pozostaje jedyną drużyną w lidze bez zwycięstwa na własnym boisku.
Widzew Łódź – Wisła Kraków 0:0
Widzew: Drągowski – Gazibegović, Wiśniewski, Visus, Kapuadi – Papanikolaou (46. Shehu) – Biuk, Alvarez (46. Selahi), Silva, Fornalczyk – Świderski (76. Vermesan)
jg/fot. Sebastian Sołtyszewski/lodzkie.pl

![Mocne słowa podczas protestu o prawa kobiet w Olsztynie. Rząd dostał „czerwoną kartkę” [ZDJĘCIA, WIDEO]](https://static.olsztyn.com.pl/static/articles_photos/48/48363/d6f1fbe519fd178d522976635ff73556_220x165.jpg)
















