Do meczu w Katowicach Widzewiacy w tej koleice podchodzili jako ostatni z zespołów ze strefy spadkowej. Remisy Legii i Termalici sprawiły, iż przy wygranej z Gieksą, Łodzianie mogli wydostać się nad kreskę. Trener Igor Jovicević zaskoczył składem i w porównaniu ze starciem z Jagiellonią, dokonał kilku zmian. W pierwszej jedenastce zobaczyliśmy Przemysława Wiśniewskiego, Carlos Isaaca, Emila Kornviga i Angela Baenę. Zabrakło za to Andiego Zeqiriego, Steliosa Andreou, Marcela Krajewskiego czy Bartłomieja Pawłowskiego.
Pierwsza połowa nie była zbyt przyjemnym widowiskiem dla kibiców, mało było składnych akcji ofensywnych z jednej, jak i z drugiej strony. Najgroźniej pod bramką Katowiczan było po uderzeniu Christophera Chenga, który huknął z dystansu i nieznacznie się pomylił. Przewagę mieli gracze RTS-u, ale nic z tego nie wynikało. Ostatnim akcentem pierwszej części gry był rzut rożny dla gospodarzy. Dośrodkowana piłka trafiła idealnie na głowę Lukasa Klemenza i rosły obrońca pokonał Drągowskiego. Gol do szatni to najgorsze co mogło się przydarzyć Widzewiakom w tym momencie.
https://lodzkisport.pl/pilka-nozna/jak-dlugo-przetrwa-igor-jovicevic/56eGAIUF8FVAcIUWaA89Po zmianie stron bardzo gwałtownie do wyrównania mogli doprowadzić najpierw Carlos Isaac, a chwilę później Julian Shehu, który nieznacznie pomylił się po uderzeniu głową. Niby Widzew miał przewagę, ale niedokładność podopiecznych Jovicievicia była wręcz porażająca. Na 2:0 dla Gieksy mógł strzelić Marcin Wasilewski, ale świetnie interweniował Bartłomiej Drągowski. W 78. minucie niezłą okazję miał Fran Alvarez. Piłkę zgrał mu Osman Bukari, ale Hiszpan uderzył wysoko nad bramką. czasu w wyrównanie było coraz mniej i w grze Łodzian było jeszcze więcej nerwowości. Paradoksalnie, najlepiej gracze RTS-u wyglądali w tym meczu w grze obronnej, a w ofensywie, która miała być wizytówką Widzewiaków, wyglądali jak dzieci w mgle. W samej końcówce sędzia podyktował rzut karny dla Łodzian, ale po werfikacji VAR, dobrze znany łódzkim kibicom sędzia Damian Kos anulował jedenastkę...Uznano, iż pierwszy faulował Osman Bukari,
Widzew miał jeszcze chwilę na to by zaatakować, ale jak wspomnieliśmy wyżej, czerwono-biało-czerwoni byli tak nieporadni, iż nie stworzyli już żadnego zagrożenia. GKS wygrał z Widzewem 1:0. Szkoda słów na to, co pokazali gracze z Łodzi.
GKS Katowice - Widzew Łódź 1:0
1:0 - Klemenz (45.)
GKS Katowice: Strączek – Czerwiński (76′ Kuusk), Jędrych, Klemenz – Jirka, Kowalczyk, Milewski, Wasielewski – Wdowiak (71′ Marković), Nowak – Zrelak (71′ Szkurin)
Widzew Łódź:
Drągowski – Isaac, Wiśniewski, Visus, Cheng – Kornvig, Lerager (59′ Alvarez), Shehu (74′ Selahi) – Baena (59′ Fornalczyk), Bergier (74′ Zeqiri), Bukari

2 godzin temu











![94. minuta i taki wolej. Przymierzył idealnie [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6988e1526f2c32_21689440.jpg)




