
Zdrowe ciało, spokojna głowa i więcej energii na co dzień. O takim życiu marzy chyba każdy z nas. Czy da się to osiągnąć w praktyce? O odpowiedź na to pytanie poprosiliśmy Joannę Biszkont, trenerkę wellness, która przy ul. Niepodległości 13 (dawny sklep z firanami Krzyżowski) prowadzi Klub Odżywiania FitTime. Pani Joanna opowiedziała również, jak ważne jest budowanie dobrych nawyków i o małych zmianach, które mogą przynieść duże efekty.
– Nadchodzi długo wyczekiwana wiosna, przyroda budzi się do życia. Czy jest to też dobry czas na zmiany nawyków? A może pora roku nie ma tu żadnego znaczenia?
Joanna Biszkont: – Z perspektywy fizjologii i Matki Natury wiosna jak najbardziej nam sprzyja. Jest słońce, jest energia, jest chęć działania. Samoistnie podnosi się poziom serotoniny, zmniejsza melatoniny. Okoliczności są więc dogodne. Jako trener wellness widzę, iż niektórym osobom łatwiej wtedy podejmować nowe wyzwania, wiążące się z tym, iż trzeba trochę wcześniej wstać, żeby coś dla siebie zrobić, iż łatwiej wyjść na spacer czy na siłownię. A na przykład z postanowieniami noworocznymi bywa różnie, zwykle zapał jest krótkotrwały.
– Mamy wiosnę, mamy postanowienie, co dalej?
J.B.: – Trzeba mieć świadomość, iż to, z czym będziemy się mierzyć, to proces. Gdy zależy nam na długofalowym rezultacie, raczej nie sprawdzają się spontaniczne zrywy. jeżeli ktoś zgłosi się do mnie, zaczynam od analizy wellness, żeby sprawdzić, na jakim etapie znajduje się organizm. Jestem zwolenniczką małych kroków i stopniowego wprowadzania zmian. Ma być mały sukces, duże zwycięstwo, kolejny mały sukces i w ten sposób dobudowujemy nową historię. Bazujemy na tym, co było dobre do tej pory, po to, aby stworzyć coś lepszego. W tym procesie pełnię rolę trenera i przewodnika, który pokazuje różne rozwiązania. To, która droga będzie najlepsza, zawsze zależy od danej osoby i tego jakie ona ma doświadczenia, w czym czuje się najlepiej. Nigdy nie jest to wyrwane z kontekstu, zawsze budujemy na tym, co było dla niej ważne.
– Mówiła Pani o analizie wellness. Dlaczego jest taka ważna i na czym polega?
J.B.: – To meganarzędzie, które pozwala gwałtownie i precyzyjnie określić skład naszego ciała, czyli analiza tkanki tłuszczowej, mięśniowej, wody i kości. Zestawia informacje w odniesieniu do naszej wagi, wzrostu, grupy wiekowej, choćby aktywności. Na podstawie badania dostosowuje się zmiany nawyków, plan treningowy. W Klubie Odżywiania FitTime celem rozmowy jest świadomość w jaki sposób możemy sami wpłynąć na poprawę samopoczucia i energii, a choćby sylwetki – jak to było w moim przypadku.
Samo badanie jest nieinwazyjne i bezbolesne. Polega na tym, iż stajemy na specjalistycznym urządzeniu, a przez ciało przepływa prąd o bardzo niskim natężeniu. Napotykając na tkanki o różnej gęstości, dokonuje ich pomiaru.
– Kiedy umawiałyśmy się na spotkanie, wspominała Pani o projekcie „Wiosenny reset – zdrowy Świdnik”, który doskonale wpisuje się w nasze rozważania o nowym początku.
J.B.: – To program dla wszystkich, kto już dba o siebie albo podjął decyzję, iż chciałby zadbać jeszcze bardziej. Usprawniamy funkcjonowanie organizmu, pamiętając o małych krokach. Czasami trzeba sobie uświadomić, czy to co robimy jest na zadowalającym poziomie, czy być może tylko nam się wydaje, iż jest dobrze. Natomiast drobne ulepszenia to, na przykład, zwracanie uwagi na nawodnienie organizmu, komponowanie zbilansowanych posiłków, wprowadzanie drobnej aktywności. Zależą oczywiście od tego, w którym miejscu jest dana osoba i gdzie są deficyty, które sprawiają, iż czuje się gorzej. Do programu dołączyć można w każdej chwili. Personalizuję współpracę, bo interesują mnie maksymalne rozwiązania dla moich podopiecznych, chcę, aby było optymalnie, bezpiecznie i zgodnie z ich możliwościami, a rezultaty były budujące i długotrwałe. Chętnych zapraszam do kontaktu, najlepiej na profilu Joanna Biszkont na Facebooku lub telefonicznie i smsowo pod numerem 662 574 011.
– Jak częste są spotkania w ramach tego programu?
J.B.: – W branży można spotkać różne rozwiązania. W FitTime zapraszam na krótsze, ale częstsze wizyty, żeby na bieżąco korygować ewentualne błędy. Wprowadzam elementy wykładu, żeby była wiedza i świadomość, jest też rozmowa. Osoba, która do mnie przychodzi, ma zrozumieć, dlaczego ma się teraz zachowywać trochę inaczej niż przez całe życie i dlaczego to ma mieć sens.
– Proponuje też Pani Fit wyzwanie.
J.B.: – Jest to forma wsparcia online nie tylko dla Świdniczan, ale i osób spoza naszego miasta. Polega na wzajemnej inspiracji i motywacji, poszerzaniu wiedzy, pasji. Tworzymy grupy pozytywnych ludzi, którym chodzi o to samo, czyli dbanie o siebie. Mimo iż jestem osobą bardzo świadomą, nasza wzajemność niesamowicie inspiruje również mnie. Nabiera się fit apetytu. Dołączyć może każdy, kto tylko ma chęć, ale i tu zapraszam do wcześniejszego kontaktu oraz analizy wellness. Praca jest najbardziej efektywna, jeżeli mamy świadomość, z czym się mierzymy.
– Czy w ramach zmian w grę wchodzi dieta?
J.B.: – To słowo większości osób kojarzy się z restrykcjami, wyrzeczeniami, zamartwianiem się, czy dam radę dietę utrzymać. Jej stosowanie nie zawsze przynosi oczekiwane przez nas rezultaty, za to często pojawia się efekt jojo. Wypróbowałam wiele różnorodnych diet. Zdecydowanie się nie sprawdzały. Wyniszczony czy niezadowolony organizm po prostu bardzo gwałtownie dopominał się o swoje. Po pewnym czasie zorientowałam się, iż w zasadzie nie chodzi o to, żeby schudnąć, tylko o to, żeby utrzymać zdrową energię. Wartością jest to, iż codziennie możemy coś dla siebie coś ważnego, zdrowego, na przykład jedząc zbilansowany posiłek. Talerz jest więc bardzo ważny, ale ważna jest też życzliwość dla siebie. Nie robimy czegoś, żeby się umartwić, tylko raczej żeby odnaleźć te obszary, w których poszło nam świetnie. Na tym budujemy zdrowsze nawyki i poprawę samopoczucia. Trzeba bardziej negocjacyjnego podejścia do samego siebie.
– Jak więc do siebie podejść, żeby było jeszcze więcej życia w życiu?
J.B.: – Życie w życiu to jest to, iż mam pewne oczekiwania wobec siebie, czasem marzenia do spełnienia. Moja energia jest pewnego rodzaju walutą, na którą zamieniam swój czas. Dzięki temu, iż mam zdrowsze energię i ciało, mogę sięgać po pewne przyjemności, na które pojawia się przestrzeń. Dużo mniej rzeczy robiłam dla siebie, kiedy miałam 30 lat i byłam totalnie bez energii, niż teraz, gdy mam ich prawie dwa razy więcej. Każdy ma swój istotny cel, do którego trzeba dotrzeć. Ja postawiłam na wiedzę, inspirację, żeby wytrwać w swoim postanowieniu. Trzeba mieć świadomość jak istotny jest ten cel i dlaczego go chcę osiągnąć. Po drugie, ważne jest nasze środowisko. Otaczajmy się pozytywnymi ludźmi. Takimi, którzy idą w tym samym kierunku, bo rozumieją trud, z którym się mierzymy. Możemy również działać z przewodnikiem, który zna drogę. Tak jak mówiłam, zmiany to proces długofalowy.
– A każdy chciałby widzieć efekty od razu…
J.B.: – Tak i to też ma swój sens. Ale z drugiej strony ten proces ma nas do czegoś przyszykować, nauczyć, żebyśmy uszanowali swój rezultat i to w jaki sposób do niego doszliśmy. Daje nam narzędzia i wiedzę, żeby utrzymać te efekty. A przecież cały czas chodzi nam o to więcej życia w życiu. Pamiętajmy, iż w każdym momencie możemy coś dla siebie zrobić. Wiek nie ma tu znaczenia. Miejmy tego świadomość.
– Skąd ta świadomość wzięła się u Pani?
J.B.: – Skłonności do zdrowego odżywiania miałam całe życie, nie przekładały się jednak ani na moją sylwetkę, ani na energię. Wręcz przeciwnie. Dochodziło do tego, iż kładłam się spać i budziłam z tym samym zmęczeniem. W pewnym momencie dowiedziałam się, iż jest coś takiego jak nawyki żywieniowe. To był dla mnie zupełnie abstrakcyjny temat, ale doszłam do wniosku, iż jako osoba, która lubi poznawać różne rozwiązania, mogę zobaczyć, tak w ramach próby, co to takiego i co z tego mogłoby mnie zainteresować. Podeszłam do tego z otwartą głową i chyba nadzieją, iż zrobię coś więcej, niż wypicie kolejnej kawy. Zresztą kawy już mi nie pomagały. Nie działały też zalecane kropelki z kofeiną. Dałam więc sobie szansę i zaczęłam od drobnej wiedzy jak usprawnić pracę mojego organizmu. To była pandemia, więc oglądałam wykłady online. W momencie, gdy zaczęłam zmieniać nawyki, pierwsza rzecz jaką zauważyłam już po kilku dniach to była większa energia. Po kilku miesiącach zaczęła zmieniać się moja sylwetka. Waga została ta sama jak od 14. roku życia, ale w miejsce tkanki tłuszczowej pojawiły się mięśnie. Wcześniej dużo biegałam, jednak nie przekładało się to na spadek kilogramów. Miałam też różne kontuzje, kiepską regenerację i niewłaściwe odżywianie okołtreningowe. Gdy połączyłam to ze zmianami, wszystko zaczęło się porządkować.
– O jakich zmianach mówimy?
J.B.: – Byłam osobą stosunkowo wysportowaną jak na swoją grupę wiekową i środowisko zawodowe, ale brakowało takich elementów, jak prawidłowe nawodnienie, umocowanie posiłków w chronodiecie, ich kompozycja w zależności od potrzeb. Doszła świadomość, iż moje potrzeby się zmieniają i powinnam je dobrze odczytywać.
– Co jest najtrudniejsze w tym wszystkim?
J.B.: – Wytrwanie. W pewnym momencie łatwo ulec pokusie, iż ja to już wszystko wiem i sobie poradzę, a nasz umysł ciągnie do tego co zna, co jest wygodne, więc samoistnie potrafi się przestawić, mimo iż jesteśmy w nowych nawykach, znamy ich siłę. Pojawią się jakieś trudne okoliczności i można wrócić do starych, utartych schematów. I wtedy ważne jest środowisko – rodzina, koleżanki, przewodnik. jeżeli ktoś potrzebuje wsparcia, jestem do dyspozycji. Zapraszam do Klubu na rozmowę, badanie wellness i inspirację historiami tych, którzy już skorzystali i od lat utrzymują wypracowane rezultaty. Są to osoby w różnym wieku, różnych zawodów, a łączy ich chęć zawalczenia o siebie, ale też o to, by po zmianach i ich rodzinom żyło się lepiej. Zdobyli narzędzie do sięgania po kolejne marzenia.
– Dziękuję za rozmowę.
Agnieszka Wójcik-Skiba
***
Klub Odżywiania FitTime
ul. Niepodległości 13
21-040 Świdnik
tel. 662 574 011
Facebook/Joanna Biszkont

2 godzin temu



![Zamość: Awaria wodociągu na Peowiaków sparaliżowała miasto. Utrudnienia i beczkowozy [ZDJĘCIA]](https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-zamosc-awaria-wodociagu-na-peowiakow-sparalizowala-miasto-utrudnienia-i-beczkowozy-zdjecia-1774176087.jpg)





![Biała Podlaska. Odeszli do wieczności [22-03-2026]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/xga-4x3-biala-podlaska-odeszli-do-wiecznosci-22-03-2026-1774176098.jpg)





