Wielkie plany dla małego lotniska w Toronto

goniec.net 7 godzin temu

Toronto Port Authority „w pełni popiera” pomysł premiera Douga Forda, aby poszerzyć główny pas startowy tak aby Billy Bishop Airport mógł przyjmować odrzutowce, ale twierdzi, iż najpierw konieczne będzie wprowadzenie zmian w sposobie zarządzania lotniskiem.

W liście wysłanym w środę do ministra transportu Ontario Prabmeeta Sarkarii, Roelof-Jan Steenstra, dyrektor generalny Zarządu Portu w Toronto, stwierdził, iż z zadowoleniem przyjmuje niedawne wypowiedzi Forda na temat lotniska Billy’ego Bishopa w Toronto. Steenstra stwierdził, iż władze są „gotowe do współpracy”, aby wizja Forda stała się rzeczywistością, ale potrzebny jest plan, który pomoże przygotować lotnisko na spodziewany wzrost gospodarczy i demograficzny Ontario.

„Zaspokojenie potrzeb w zakresie przepustowości lotnisk jest kwestią kluczową dla przyszłości gospodarki Ontario. Brak przepustowości lotnisk skutkuje wyższymi cenami biletów dla pasażerów, spadkiem połączeń regionalnych, w tym dostępu do odległych społeczności północnych, oraz spadkiem aktywności turystycznej i gospodarczej” – stwierdził.

W przemówieniu otwierającym doroczną kolację Izby Handlu Regionu Toronto, która odbyła się 26 lutego, Ford powiedział, iż posiadanie lotniska w centrum miasta to „kopalnia złota” . „Ale muszę ci powiedzieć jedno: musimy wydłużyć ten pas startowy. Musimy wprowadzić odrzutowce, mniejsze odrzutowce, cokolwiek” – powiedział Ford.

Lotnisko działa na podstawie trójstronnego porozumienia, w którego skład wchodzą: miasto Toronto, Zarząd Portu Toronto i rząd federalny.

W 2024 roku rada miasta Toronto zatwierdziła przedłużenie dzierżawy lotniska, począwszy od 2033 roku, do 2045 roku. Przedłużenie to umożliwiło realizację projektu tzw. strefy bezpieczeństwa na końcu pasa startowego, która jest niezbędna do spełnienia federalnych przepisów. Steenstra stwierdził, iż zarządzanie lotniskiem będzie musiało zostać zmodernizowane, aby uwzględnić pomysł Forda. Steenstra stwierdził, iż rodzaj samolotów dopuszczonych do operowania na lotnisku, możliwości rozwoju nowej infrastruktury oraz czas obowiązywania umowy są ograniczone w ramach istniejącej struktury zarządzania. „Utrudnia to inwestowanie w lotnisko i podważa zrównoważony rozwój i wzrost gospodarczy” – dodał.

„Trzeba zająć się tym modelem zarządzania, aby Zarząd Portu w Toronto mógł opracować niezbędną długoterminową wizję dla lotniska Billy Bishop” – dodał.

Zgodnie z treścią umowy zamieszczoną na stronie internetowej lotniska, wszystkie samoloty odrzutowe, z wyjątkiem lotów MEDEVAC, a także niektóre samoloty turbośmigłowe, mają zakaz korzystania z lotniska.

Transport Canada w swoim piątkowym oświadczeniu stwierdził, iż wszelkie przyszłe decyzje dotyczące funkcjonowania lotniska i typów samolotów, które mogą z niego korzystać, „będą wymagały zgody wszystkich sygnatariuszy Porozumienia Trójstronnego, czyli umowy dzierżawy regulującej funkcjonowanie lotniska”.

To nie pierwszy raz, kiedy na lotnisku Billy Bishop pojawił się pomysł użycia samolotów odrzutowych. W 2013 roku linie lotnicze Porter Airlines ogłosiły, iż chcą latać odrzutowcami z lotniska na wyspie. Pomysł spotkał się z natychmiastowym sprzeciwem. W 2015 roku rząd federalny pod przewodnictwem Justina Trudeau jasno dał do zrozumienia, iż ​​nie zamierza zezwalać na loty pasażerskie z lotniska i pomysł upadł.

Idź do oryginalnego materiału