Wisła Płock, mimo plagi kontuzji, bez kalkulacji w meczu z Górnikiem Zabrze. "Wystawimy skład, którego celem będzie zwycięstwo"

roosevelta81.pl 3 tygodni temu
Zdjęcie: Misiura_1


Przed Górnikiem Zabrze wyjazdowe starcie z Wisłą Płock. Choć Nafciarze są jedną z rewelacji tego sezonu PKO BP Ekstraklasy i jako beniaminek niespodziewanie włączyli się do walki o europejskie puchary, to w ostatnich tygodniu w Płocku nastroje są mocno minorowe.

Wisła notuje serię trzech porażek z rzędu, spośród których dwie Płocczanie odnieśli na własnym boisku. Szczególnie dotkliwa była dla Nafciarzy ostatnia porażka z Motorem Lublin (0:4). Trener Mariusz Misiura nie ukrywa, iż w szatni było gorąco, a Wisła wyjdzie na mecz z Górnikiem pod ogromną presją.

- Przekaz był bardzo mocny. Nie ma sensu uciekać od burzy, kiedy przegrywa się 0:4 - mówi otwarcie Misiura. - Nie można przejść do porządku dziennego nad sytuacją, w której zespół prezentuje się poniżej oczekiwań. Była męska rozmowa, pokazaliśmy też drużynie reakcję trybun po stracie trzeciej bramki. Wierzę jednak, iż pokażemy przeciwko Górnikowi tę twarz Wisły, która towarzyszyła nam przez większość sezonu - dodaje trener Wisły.

- Robimy wszystko, by zawodnicy z urazami byli dostępni choćby na krótki czas. Nie mówię tu o formie, tylko o samej dostępności - przyznaje szkoleniowiec Nafciarzy. - Jestem pełen podziwu dla tych, którzy grają mimo trudności. Często zawodnicy z 15. czy 20. miejsca w hierarchii muszą dziś być pierwszym wyborem. To, iż z tyloma problemami zdrowotnymi wciąż jesteśmy wysoko, to nasz sukces, bo niejeden zespół przy takiej pladze kontuzji po prostu by spadł z ligi - uważa Misiura.

Trener Nafciarzy w starciu z Trójkolorowymi nie zamierza kalkulować. - Z pewnością wystawimy skład, którego celem będzie zwycięstwo. Naszą żelazną zasadą jest to, iż z decyzjami czekamy do ostatniego dnia. Wtedy dokładnie oceniamy dyspozycję zawodników i sprawdzamy, kto jest gotowy do rywalizacji na poziomie Ekstraklasy. Nie ma mowy o tym, by ktoś grał za tak zwane zasługi czy dostał miejsce w składzie "za darmo". Na boisko wybiegną wyłącznie ci, którzy swoją ciężką pracą w przygotowaniach do meczu udowodnią, iż po prostu na to zasługują - wskazuje 45-latek.

Mimo ostatniej fatalnej serii, trener Wisły nie traci pewności siebie. - Jesteśmy w tabeli nad Legią, Widzewem czy Cracovią. To wymaga dobrej pracy, ale inni nie śpią. Musimy być gotowi, by utrzymać to miejsce. Czasami nie podoba mi się, iż w naszym środowisku brakuje pokory. Dwa lata temu ten klub nie wszedł choćby do baraży w I lidze, a dziś walczymy o puchary. Nie widzę w Polsce innej drużyny, która zrobiła taki postęp, może poza GKS-em Katowice - przekonuje opiekun drużyny z Orlen Stadion.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Wisła Płock

Idź do oryginalnego materiału