Wjechał na chodnik koło urzędu, zarwała się studzienka

2 dni temu
Zdjęcie: chodnik


Kierowca maszyny leśnej chciał być uprzejmy na drodze. Nie przewidział, iż chodnik nie jest przystosowany do takiego obciążenia. Na miejscu Straż Miejska i Straż Pożarna.

Każdy kierowca wie, jak irytujące na drodze są pojazdy rolnicze, budowlane, czy leśne. Maszyny, które poruszają się z niewielką prędkością na lokalnych drogach z uwagi na ich szerokość jest niezwykle ciężko wyprzedzić. Za takim pojazdem ciągnie się wiec sznur samochodów i co rusz, któryś z kierowców podejmuje ryzyko wyprzedzenia takiego zestawu.

Kultura na drodze to nie tylko ustępowanie pierwszeństwa pieszym na przejściu, to także umożliwianie przejazdu wszystkim tym, którzy poruszają się ze znacznie większą dopuszczalną prędkością. Gro kierowców takich maszyn zjeżdża wiec co jakiś czas na pobocza, by rozładować korek.

Tak też było i w sobotnie popołudnie 14 marca. Kilkanaście minut po godzinie 12, kierujący Harvesterem jadąc od strony Mirska, tuż przy urzędzie Miasta Świeradów- Zdrój postanowił zjechać na pobocze, w tym miejscu jest to chodnik, by jadący za nim kierowcy mogli go wyprzedzić. Zachowanie godne pochwały, aczkolwiek wybór miejsca nie koniecznie był adekwatny, o czym kierowca przekonał się już po chwili.

Pod ciężarem maszyny nawierzchnia zapadła się, odsłaniając znajdującą się pod nią studnię z kablami internetowymi i infrastrukturą techniczną.

Jako pierwsi na miejscu pojawili się Strażnicy Miejscy, chwilę po nich dotarli druhowie z OSP Świeradów-Zdrój, którzy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i kierowali ruchem na newralgicznym skrzyżowaniu.

[See image gallery at lwowecki.info]
Idź do oryginalnego materiału